Gdy dziecko ma 10-13 lat, wtedy najczęściej rodzic odpuszcza dyskusję z nim w kwestii korzystania z sieci. Czy dlatego, iż młody człowiek może się w niej czuć bezpieczniej? Ależ skąd. Kiedyś mówiło się o przemocy rówieśniczej – teraz o algorytmach mediów społecznościowych czy AI, którą można wykorzystać na wiele sposobów… Przez 20 lat istnienia poświęconej bezpieczeństwu dzieci w Sieci konferencji Safer Internet sama sieć zmieniła się totalnie. Ale rodzice wciąż (zbyt) często unikają potencjalnych konfliktów z dziećmi wokół korzystania z internetu.
Skąd na takiej konferencji CERT Orange Polska? Jednym z naszych istotnych zadań jest edukacja, niezależnie od grupy wiekowej i poziomu doświadczenia w sieci. Safer Internet gromadzi najlepszych ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w Europie. jeżeli czerpać z czyichś doświadczeń – to właśnie od nich.
Na rozpoczęcie tegorocznej edycji konferencji (odbyła się w dniach 15-16 września w Warszawie) będący z nią od 1. edycji Anna Rywczyńska z NASK i Łukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę przeszli gwałtownie przez te dwie dekady, patrząc na nie przez pryzmat ciągłej zmiany i rozwoju internetu. Kiedyś – sieć wydawała się uporządkowana. Teraz ma charakter bardziej algorytmiczny, nieprzewidywalny. Dawniej – z internetu korzystała połowa dzieci. Dziś nie ma choćby sensu zadawać takiego pytania, skoro w sieci w zasadzie jesteśmy ciągle. 7 lat temu 33% nie angażowało się w dyskusje z dziećmi na temat korzystania z sieci. Co gorsza – większość w tej grupie stanowią mężczyźni! Dlaczego? Bo boimy się konfliktów i wolimy odpuścić. Tylko konflikt nie jest dowodem, iż temat trzeba odpuścić. Raczej sygnałem, iż warto zmienić sposób rozmowy.
Ile Ty czasu w tym internecie siedzisz?
Pytanie ze śródtytułu przez lata dominowało w dyskusjach międzypokoleniowych. Tymczasem w najnowszych badaniach EU Kids Online, o których opowiadał kolejny nestor Safer Internet, prof. Jacek Pyżalski… zrezygnowano z tego pytania!
To tak jakby pytać: „Ile dziś wypiłeś płynów”. Ktoś powie, iż 5 litrów! Super, ale 4 z nich to będzie alkohol. Tylko o to już nie dopytamy.
Do mnie wypowiedź prof. Pyżalskiego trafiła. Bez kontekstu i celu takie pytanie traci sens! Po latach chyba już do nas dotarło, iż z sieci można korzystać na wiele sposobów i nie można o niej mówić jak o miejscu, gdzie znajdziemy głównie (czy przede wszystkim) treści bez większej wartości.
A o tym, od kiedy zaczynać, opowiadała natomiast Agnieszka Misiak, psycholożka dziecięca i autorka książek dla dzieci.
Daję dziecku telefon, bo muszę mieć kontakt!
Znamy ten schemat, prawda? Tylko… po co – i komu – potrzebny jest ten kontakt? jeżeli telefon będzie leżał w plecaku w szkole, to nie łudźmy się, iż myśli u trzecio- czy czwartoklasisty będą krążyły wokół lekcji. One będą w plecaku, gdzie czeka już kolejna porcja endorfin! Dziecko chce kontaktu? Daj mu Nokię 3110, do końca tygodnia okaże się, iż może jednak sobie poradzi. No i bądź przy dziecku, gdy poznaje sieć. Nie oceniaj – rozmawiaj. Nie krytykuj i nie ośmieszaj – bo się wycofa i gdy pojawi się problem, już do Ciebie nie przyjdzie.
A te więzi trzeba budować, bo – jak zaznaczyła prof. Irena Pospiszyl z Uniwersytetu Vizja – relacje międzyludzkie pokolenia sieci często cechują: brak bliskości fizycznej, wspólnych doświadczeń, przywiązania, brak punktów odniesienia, jednowymiarowość, a przede wszystkim nietrwałość. Efekt? Emocjonalna niestabilność w postrzeganiu zarówno siebie, jak i innych.
Algorytm „widzi” nasze dziecko. A my?
Psychoterapeutka Cveta Dimitrova zwróciła uwagę, iż dziecko nie ufa wyłącznie temu, kto ma najlepsze argumenty. Ufa temu, kto daje mu poczucie bycia zauważonym. A algorytmy są w tym naprawdę niezłe. Główny ekran TikToka nie bez przyczyny nazywa się „Dla Ciebie”. Influencer zwraca się do tysięcy osób tak, jakby mówił do jednej. Sprawca groomingu potrafi długo budować wrażenie wyjątkowej relacji. Chatbot odpowiada natychmiast, nie przewraca oczami, nie mówi „teraz nie mam czasu” i pozornie zawsze rozumie.
Dlatego rodzicielskie „sprawdzam” nie powinno zastępować „jestem obok”. Kontrola rodzicielska, ustawienia prywatności czy limity aplikacji mogą pomóc. Ale nie załatwią wszystkiego. Dziecko, które przeżywa trudną sytuację, powinno przede wszystkim wiedzieć, iż może przyjść do dorosłego bez obawy przed wykładem, karą i natychmiastowym odebraniem telefonu.
A skoro mowa o algorytmach mediów społecznościowych – zastanawialiście się kiedyś, czemu mimo wodospadu informacji ciągle je oglądamy? Zdaniem prof. Marka Kaczmarzyka dlatego, iż nasze mózgi wciąż drzemią w czasach, w których każdy, na kogo trafiało nasze stado, był dla nas istotny! Tymczasem nasz mózg nasiąka tymi informacjami nieprzerwanie, aż się w końcu przesyca… A wtedy chętniej sięgamy po wsparcie AI. Co z jednej strony pomaga, ale z drugiej – istotnej dla młodzieży – może znacząco ograniczyć wysiłek poznawczy, co zauważył wspominany już prof. Pyżalski.
Sztuczna (groźna) inteligencja
Wysiłek poznawczy to jedno, ale chęć „współpracy” ze strony AI za wszelką cenę mogła przerazić. W drugim dniu Safer Internet Laura Kaun z Center for Countering Digital Hate opisała badania nad jednym z modeli AI, w których, podszywając się pod nastolatków, eksperci próbowali przekonać sztuczną inteligencję do pomocy w sposobach na spożywanie w szkole alkoholu, ukrycia zaburzeń odżywiania czy… popełnienia samobójstwa. Efekt? Pierwsze „pomocne” odpowiedzi już po dwóch minutach, a kilka ponad godzinę zajęło modelowi podanie sposobu na odebranie sobie życia i napisanie listów pożegnalnych! Firma przyjęła zgłoszenie od badaczy, zapewniła, iż nowy model będzie miał wbudowane zabezpieczenia. Cóż – nie miał. Nie dość, iż dał 53% groźnych odpowiedzi w porównaniu do 43% u poprzednika, to jeszcze w 99% przypadków, mimo przerażających treści ze strony badaczy, sam kontynuował dyskusję!
No i pamiętajmy o coraz lepszych zdolnościach sztucznej inteligencji do tworzenia fałszywych treści. Dr Agnieszka Ładna oraz Magdalena Wilczyńska z NASK pokazały wyniki badań, z których wynika, iż o ile 75% z nas twierdzi, iż bez problemu rozpozna dezinformację – test faktograficzny absolutnie temu zaprzecza. Zbyt dużo źródeł (a tego w dzisiejszych czasach u nas dostatek) powoduje dezorientację poznawczą, a – co interesujące – im większe odchylenie polityczne od centrum, tym bardziej możliwe, iż pojawia się u nas uproszczone pojmowanie rzeczywistości! No i deepfake’i. Legendarna kampania „Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie” autorstwa wspominanego na wstępie Łukasza Wojtasika, pokazywała, jak łatwo w sieci ukryć swoją prawdziwą twarz (i cel). Teraz, dzięki AI, możemy być kim chcemy, wyglądać jak chcemy, podszywać się pod kogo tylko chcemy…
Jaki przekaz niosła 20. konferencja Safer Internet?
Mnie po raz kolejny przypomniała, iż internet nie jest już miejscem, do którego dzieci „wchodzą”. To środowisko, w którym uczą się, rozmawiają, grają, budują relacje i – niestety – czasem doświadczają krzywdy. A my, dorośli, musimy nauczyć się być tam razem z nimi. Bo internet to świat, w którym nasze dzieci żyją od urodzenia, może przynieść wiele dobrego i pożytecznego, ale nie zastąpi tego, co jest absolutnie podstawowe – relacji dziecka z dorosłym.
Czasem najważniejszym komunikatem nie jest: „Pokaż mi, co oglądasz”, tylko:
Widzę, iż coś Cię martwi. Chcesz pogadać?
Inaczej wygląda wspólne granie z kolegami, rozmowa z bliską osobą, szukanie materiałów do szkoły czy tworzenie własnego filmu. Inaczej bezmyślne przewijanie treści do późnej nocy, kontakt z nieznajomym albo oglądanie materiałów wzmacniających lęk, kompleksy czy agresję. To nie jest przesłuchanie. To zainteresowanie.
Bo pierwszym źródłem pomocy jest drugi człowiek. Nie kolejna aplikacja. Nie kontrola rodzicielska ustawiona raz i zapomniana. Na pewno nie rozmowa o zagrożeniach przeprowadzona wyłącznie przy okazji zakładania konta. Jasne, potrzebne są narzędzia, odpowiedzialność platform, lepsze przepisy, edukacja medialna i skuteczne reagowanie na przemoc. Potrzebujemy technologii projektowanej z myślą o bezpieczeństwie dzieci, a nie wyłącznie o ich uwadze (choć to wydaje się marzeniem ściętej głowy).
Ale w domu warto zacząć od czegoś prostszego. Zamiast pytać wyłącznie: „Ile dziś siedziałeś w telefonie?”, spróbujmy czasem zapytać:
Co ciekawego, trudnego albo dziwnego spotkało cię dziś w sieci?
Może się okazać, iż to najważniejsze pytanie, jakie zadamy. jeżeli z konferencji Safer Internet miałbym zapamiętać jedno zdanie – byłoby to właśnie to.








