
Właściciel Lidla łączy siły z producentem superkomputerów. Powstanie europejska infrastruktura AI, która ma uniezależnić firmy od USA.
Lidl kojarzy się nam przede wszystkim ze świetnymi promocjami, zakupami i masakrycznymi kolejkami do kas. Tymczasem jego właściciel chce robić interesy na zupełnie innym rynku. I to takim, na którym rozdają dziś karty najpotężniejsze firmy technologiczne świata. Grupa Schwarz nawiązała współpracę z francuskim producentem superkomputerów Bull. Wspólnie zamierzają zbudować europejską infrastrukturę sztucznej inteligencji, która pozwoli firmom rozwijać AI bez konieczności korzystania z amerykańskich chmur.
Właściciel Lidla ma apetyt na coś więcej, niż tylko handel
Dyskont i superkomputer brzmią jak dwa różne światy. Tymczasem Grupa Schwarz, właściciel Lidla i Kauflandu, od dawna wychodzi poza handel. Rozwija chmurę obliczeniową, inwestuje w AI, a teraz zamierza połączyć siły z francuskim producentem superkomputerów. 3 listopada jej technologiczne ramię, Schwarz Digits, podpisało z firmą Bull memorandum o współpracy. To na razie wstępne porozumienie. Partnerzy chcą stworzyć infrastrukturę, dzięki której europejskie firmy i instytucje będą mogły uruchamiać AI bez korzystania z amerykańskich chmur.
Podział zadań jest prosty. Schwarz Digits wnosi platformę STACKIT, oferującą przechowywanie danych i moc obliczeniową, a Bull doświadczenie w projektowaniu superkomputerów oraz produkcji sprzętu. Firmy zamierzają również wspólnie opracowywać serwery do przyszłych centrów danych.
AI z Lidla? Nie chodzi o kolejnego ChataGPT
Grupa Schwarz nie ogłosiła stworzenia własnego chatbota, który miałby rzucić wyzwanie gigantom pokroju OpenAI czy Google. Jej pomysł dotyczy przede wszystkim zaplecza, bez którego choćby najlepsza sztuczna inteligencja kilka zdziała. Modele trzeba gdzieś trenować, uruchamiać i udostępniać użytkownikom. Do tego potrzeba potężnych komputerów, systemu i centrów danych.
Taką usługę można sprzedawać bankom, szpitalom, urzędom czy przedsiębiorstwom, które nie chcą utrzymywać własnych serwerowni. Zamiast kupować kosztowny sprzęt, wynajmują moc obliczeniową i uruchamiają na niej aplikacje. W przypadku AI ważna jest również możliwość pracy z poufnymi informacjami w środowisku podlegającym europejskim przepisom.
Na STACKIT mają pojawić się narzędzia BullSequana AI do budowania i obsługi aplikacji. Rozważane są też integracje z SAP, większe projekty superkomputerowe, a choćby technologie kwantowe. Bull specjalizuje się w obliczeniach wysokiej wydajności, a jego maszyny należą do najmocniejszych w Europie. W październiku firma zwiększyła możliwości produkcyjne fabryki superkomputerów w Angers, która ma dostarczać sprzęt do nowego przedsięwzięcia.
Ważna jest nie tylko moc obliczeniowa, ale także odprowadzanie ciepła. W systemach AI pracują setki lub tysiące energochłonnych podzespołów, a tradycyjne chłodzenie powietrzem bywa niewystarczające. Bull zamierza wykorzystać technologię bezpośredniego chłodzenia cieczą, która odbiera ciepło blisko najgorętszych elementów i pozwala projektować gęściej upakowane szafy serwerowe. Sprzęt ma powstawać również z wykorzystaniem otwartych standardów Open Compute Project. Budżetu i harmonogramu inwestycji nie ujawniono.
To nie pierwszy skok właściciela Lidla w technologię
Niedawno pisaliśmy o planach Lidla dotyczących usług telekomunikacyjnych. Równolegle grupa rozwija cyberbezpieczeństwo, chmurę i AI. Handel to już niejedyny kierunek jej ekspansji.
Pod koniec października poznaliśmy też szczegóły rundy finansowania kanadyjskiej firmy Cohere, rozwijającej modele językowe dla przedsiębiorstw. Runda, której przewodzi Grupa Schwarz, ma docelowo osiągnąć 7 mld dolarów kanadyjskich, czyli około 4,9 mld dolarów amerykańskich. Nie oznacza to, iż właściciel Lidla sam wykłada całą sumę. Wcześniej zadeklarował udział w wysokości 500 mln euro.
Schwarz chce więc zarabiać zarówno na modelach, jak i na komputerach, które je obsługują. Własna europejska AI to jedno wyzwanie. Zbudowanie dla niej niezależnego zaplecza obliczeniowego to drugie.
Europa chce własnych serwerów. Lidl widzi w tym po prostu biznes
Ważne jest też słowo suwerenność. Europejskie firmy pytają nie tylko, gdzie stoją serwery, ale kto nimi zarządza i jakiemu prawu podlega operator. O planach uniezależnienia Europy od amerykańskich chmur pisaliśmy przy okazji unijnych regulacji.
Nowe porozumienie ma odpowiadać właśnie na te obawy. Partnerzy zapowiadają, iż dane, infrastruktura i codzienne operacje pozostaną pod europejską jurysdykcją i kontrolą. Nie oznacza to oczywiście pełnej niezależności technologicznej. Serwery stojące w Europie przez cały czas mogą korzystać z procesorów projektowanych poza kontynentem, a rzeczywistą swobodę klientów określą również umowy i możliwość zmiany dostawcy. Zresztą, jak zauważano już na Bizblogu przy analizie europejskiej chmury, sama lokalizacja danych to tylko część problemu.
Trzeba przyznać, iż właściciel Lidla nie jest pierwszą firmą, która przychodzi na myśl, gdy mowa o rozwoju sztucznej inteligencji i budowie superkomputerów. Trudno przecież znaleźć wiele wspólnego między sprzedażą pieczywa, warzyw czy elektronarzędzi a dostarczaniem mocy obliczeniowej dla najbardziej zaawansowanych systemów AI. Na pierwszy rzut oka wygląda to więc na dość osobliwy kierunek ekspansji.
Im dłużej jednak przyglądać się tej strategii, tym więcej w niej biznesowego sensu. Grupa Schwarz dysponuje ogromnym kapitałem, doświadczeniem w zarządzaniu rozbudowaną infrastrukturą informatyczną i zapotrzebowaniem na technologie we własnych przedsiębiorstwach. Zamiast ograniczać się do kupowania usług od zewnętrznych dostawców, może rozwijać własne rozwiązania, a następnie sprzedawać je innym. Proste, prawda?
*Źródło grafiki wprowadzającej: LIDL / Canva Pro





