
Gemini w Siri to dopiero początek współpracy. Apple ma rozważać możliwość hostowania nowej wersji asystentki w infrastrukturze Google’a.
Jeszcze kilka tygodni temu Apple przekonywało, iż nowa Siri, oparta na modelach Gemini od Google’a, będzie działać na infrastrukturze kontrolowanej przez firmę z Cupertino. Dziś coraz więcej wskazuje na to, iż gigant z Doliny Krzemowej może oddać Google nie tylko „mózg” asystentki, ale również część jej zaplecza obliczeniowego.
Siri zamieszka z teściami. Na polecenie Apple’a asystentka ma wylądować na serwerach Google’a
W styczniu Apple ogłosił, iż modele Gemini od Google staną się podstawą kolejnej generacji Apple Foundation Models i pomogą napędzać przyszłe funkcje Apple Intelligence, w tym bardziej spersonalizowaną Siri. Komunikat był jednak ostrożny. Firma podkreślała, iż przetwarzanie będzie odbywać się na urządzeniach oraz w Private Cloud Compute – czyli w chmurze opartej na serwerach Apple z układami Apple Silicon. W przekazie marketingowym wyraźnie wybrzmiewało jedno: może i Google pomaga nam z Siri, ale prywatność użytkownika pozostaje pod pełną kontrolą Apple.
Ten obraz jednak właśnie się rozmył. Według informacji przekazanych przez The Information, Apple miał poprosić Google’a o zbadanie możliwości „uruchomienia serwerów” w centrach danych Google’a na potrzeby przyszłej wersji Siri opartej na Gemini. To sugeruje, iż przynajmniej część przetwarzania mogłaby odbywać się bezpośrednio w infrastrukturze giganta z Mountain View.
Z ustaleń serwisu wynika również, iż w tej chwili wykorzystywane jest zaledwie około 10 proc. mocy obliczeniowej Private Cloud Compute. Część serwerów Apple’a przeznaczonych pod rozwój AI wciąż nie została choćby zainstalowana i znajduje się w magazynach.
Podczas gdy konkurencja Apple’a intensywnie inwestowała w rozbudowę swoich serwerów, koncern z Cupertino miał robić coś wręcz przeciwnego. W momencie gdy Apple zdał sobie sprawę, iż musi wykorzystać chmurę do wsparcia swoich działań w zakresie sztucznej inteligencji, jej wewnętrzna infrastruktura AI „zaczynała się rozkładać”. Firma była w trakcie wycofywania ze służby starych serwerów opartych na technologii Nvidii. W połączeniu z presją finansową spowodowało to, iż firma coraz częściej zwracała się do zewnętrznych dostawców, takich jak Amazon.
Apple nie lubiło się z infrastrukturą Google’a
Choć Apple załatwiał swój problem przez zewnętrznych dostawców, to konsekwentnie trzymano się z dala od usług Google’a, a to z powodu problemów z prywatnością danych. Szef systemu Apple’a, Craig Federighi, wielokrotnie miał wetować takie rozwiązania. Dopiero zmiany w systemach bezpieczeństwa Google’a w 2023 r. miały przekonać Apple do częściowego otwarcia się na tę infrastrukturę.
W lutym doszło do kolejnego ocieplenia stosunków. Podczas niedawnej telekonferencji z akcjonariuszami podsumowującej ostatni kwartał Alphabet – spółki-matki Google’a, Sundar Pichai stwierdził wprost, iż Google współpracuje z Applem jako „preferowany dostawca chmury” przy tworzeniu nowej generacji Apple Foundation Models opartych na Gemini. Równolegle głos zabrał Tim Cook, który w ogólny i niejednoznaczny sposób podkreślił własnym akcjonariuszom, iż Apple „będzie przez cały czas przetwarzać dane na urządzeniu oraz w Private Cloud Compute” i utrzyma standardy prywatności.
Rynek AI przyspieszył w tempie, którego Apple – skoncentrowane tradycyjnie na sprzęcie i doświadczeniu użytkownika – zwyczajnie nie doszacowało. jeżeli nowa Siri ma konkurować z rozwiązaniami opartymi na dużych modelach językowych, potrzebuje ogromnych zasobów obliczeniowych. A te dziś w największej skali posiadają właśnie dostawcy usług w chmurze, tacy jak znienawidzony w Cupertino Google.
Jednak samo to, iż Apple musi skorzystać z usług firm trzecich nie jest problemem – tak było w historii nie raz i nie dwa. Prawdziwym problemem jest to, iż Apple sprzedaje każde swoje urządzenie i każde oprogramowanie z obietnicą braku kompromisów na prywatności. Niezależnie od tego kto da najlepszą ofertę i jakie rozwiązanie jest najbardziej ekonomiczne, koncern musi rozegrać transakcję z podejściem privacy-first. A to stanowi zdecydowanie trudniejsze wyzwanie niż wytłumaczenie mediom dlaczego uścisnęło się rękę konkurencji.
Więcej na temat Apple’a:
- iPhone 17e to część bieda-planu. Apple już nie wstydzi się schylać po grosze
- Oferta iPhone’ów to bajzel. Apple miał być prosty, staje się Androidem
- Dwa nowe monitory Apple’a. Czym się różnią?
Zdjęcie główne: Koshiro K / Shutterstock
