
Walentynki 2026 r. przyniosły wyznanie, na które czekali wszyscy fani teorii o pozaziemskich cywilizacjach. Były prezydent USA, przyciśnięty pytaniem o kosmitów, przestał kluczyć. Jednak dla prof. Aviego Loeba słowa polityka to za mało. Szef Projektu Galileo właśnie ogłosił nową fazę polowania na obcych.
Temat UFO (a adekwatnie UAP, czyli Niezidentyfikowanych Zjawisk Anomalnych) przestał być domeną foliarzy w aluminiowych czapeczkach. Wszedł na salony, do Kongresu USA, a teraz powrócił w głośnym wywiadzie z Barackiem Obamą.
Jednak podczas gdy politycy wciąż bawią się w kotka i myszkę z opinią publiczną, Avi Loeb, znany łowca obcych z Harvardu, postanowił podejśc do sprawy śmiertelnie poważnie. W swoim najnowszym wpisie na blogu stwierdził, iż prawdy nie znajdziemy w teczkach CIA, ale w danych z teleskopów.
Obama przerywa milczenie. „Nie trzymamy ich w Strefie 51”
W sobotę 14 lutego 2026 r., podczas wywiadu z dziennikarzem Brianem Tylerem Cohenem, padło pytanie, które zwykle wywołuje u polityków nerwowy uśmiech: „Czy kosmici są prawdziwi?„.
Barack Obama, zamiast obrócić sprawę w żart, odpowiedział zaskakująco szczerze: „Są prawdziwi, ale ich nie widziałem. Nie są trzymani w Strefie 51„. Co więcej, były prezydent przyznał, iż „Gdzie są kosmici?” było pierwszym pytaniem, jakie chciał zadać po objęciu urzędu w Białym Domu.
Pytanie i odpowiedź byłego prezydenta USA zobaczycie na nagraniu niżej. Widać na nim, iż Obama nie jest zdziwiony, ani nie traktuje sprawy jako żart.
I asked @BarackObama if aliens are real. pic.twitter.com/ZPw5zT9PfD
— Brian Tyler Cohen (@briantylercohen) February 14, 2026To nie pierwszy raz, gdy Obama flirtuje z tym tematem, ale nigdy nie był tak bezpośredni. Już w 2021 r.mówił u Jamesa Cordena o nagraniach obiektów, których trajektorii i sposobu poruszania się nie potrafimy wyjaśnić znaną nam fizyką. Wtedy przyznał, iż zlecił sprawdzenie, czy rząd ukrywa gdzieś w laboratorium obce statki. Odpowiedź brzmiała „nie”, ale zagadka obiektów na niebie pozostała nierozwiązana.
Dla Aviego Loeba to sygnał. Politycy wiedzą, iż coś jest na rzeczy, ale nie mają narzędzi, by to zrozumieć.
Kongres żąda prawdy, a Pentagon milczy
Atmosfera wokół UAP gęstnieje nie tylko w wywiadach, ale i w samym Waszyngtonie. Loeb w swoim wpisie przypomina gorące przesłuchanie z 9 września 2025 r. przed grupą zadaniową Izby Reprezentantów. Kongresmenka Anna Paulina Luna, która przewodzi zespołowi ds. UAP, nie przebierała w słowach, oskarżając Pentagon i wywiad o brak transparentności. Luna stwierdziła wprost, iż Amerykanie nie są dziećmi, które trzeba chronić przed rzeczywistością, a temat UAP zbyt długo był owiany tajemnicą i stygmatyzacją.
Loeb punktuje tutaj najważniejszy problem. Rządy monitorują niebo i oceany ze względów bezpieczeństwa narodowego. jeżeli coś tam lata, ich sensory to widzą. Problem w tym, iż dane te są tajne. UAP nie mają jednak obowiązku bycia widocznymi tylko dla wojskowych radarów. I tu wchodzi nauka. Zamiast czekać na łaskę urzędników, Projekt Galileo postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i to dosłownie.
Więcej na Spider’s Web:
Polowanie na UFO wchodzi w nową fazę
Wiosna 2026 r. to dla zespołu Loeba nowe otwarcie. Do ekipy dołączyło pięciu młodych naukowców, a projekt operuje już trzema obserwatoriami naukowymi: w Nevadzie, Pensylwanii i Massachusetts. To nie są amatorskie podglądania nieba przez lornetkę. Mówimy o zestawie kamer, które monitorują całe niebo non-stop. Ale to, co wyróżnia podejście Loeba, to analiza danych.
Wszystkie obrazy są mielone przez algorytmy sztucznej inteligencji, które szukają igły w stogu siana, obiektów zachowujących się niezgodnie z charakterystyką ludzkich technologii. Kluczem jest tu triangulacja, czyli precyzyjne mierzenie odległości. Loeb wyjaśnia, iż wiele niezwykłych zjawisk to po prostu zwykłe obiekty widziane z bliska, które sprawiają wrażenie superszybkich.
Prawdziwy statek obcych, poruszający się z hipotetycznym napędem warp, musiałby wywoływać falę uderzeniową w atmosferze i świecić jak meteor. Teleskopy Loeba szukają właśnie takich anomalii fizycznych.
Randka z obcą cywilizacją?
Avi Loeb kończy swój wywód mocnym akcentem. Pytanie o to, czy odwiedzają nas obcy, nie powinno być zarezerwowane dla garstki wtajemniczonych urzędników z dostępem do tajnych akt. To pytanie naukowe, na które odpowiedź musimy znaleźć w głównym nurcie badań.
Oprócz UAP krążących przy Ziemi, Loeb wskazuje na nowy front badań – obiekty międzygwiezdne, takie jak 3I/Atlas czy meteory spoza Układu Słonecznego.








