Współzałożyciel Microsoftu, Bill Gates, studzi optymizm inwestorów, prognozując nadchodzącą konsolidację rynku sztucznej inteligencji, którą nazywa „wielkim czyszczeniem”. Podczas swoich ostatnich wystąpień miliarder zaznaczył, iż choć technologia ta ma potencjał rewolucyjny, większość obecnych podmiotów z branży AI nie przetrwa próby czasu ze względu na brak unikalnej wartości dodanej i ogromne koszty operacyjne.
Bill Gates podkreśla, iż obecna sytuacja na rynku przypomina bańkę internetową z przełomu wieków, gdzie masowy napływ kapitału do niesprawdzonych modeli biznesowych musi zakończyć się brutalną weryfikacją. Zdaniem filantropa, wiele firm buduje swoje rozwiązania jako proste nakładki na istniejące już duże modele językowe (LLM), co w dłuższej perspektywie nie daje im trwałej przewagi konkurencyjnej. Gates zauważa, iż wraz z ewolucją gigantów takich jak Microsoft, Google czy OpenAI, mniejsi gracze, którzy nie oferują głębokiej specjalizacji lub unikalnej infrastruktury, zostaną po prostu wchłonięci lub wyparci przez darmowe funkcjonalności zintegrowane w systemach operacyjnych i pakietach biurowych.
Kluczowym argumentem podnoszonym przez Gatesa jest kwestia rentowności i ogromnego zapotrzebowania na moc obliczeniową. Budowa i utrzymanie zaawansowanych systemów AI wymaga miliardowych inwestycji w centra danych i energię, na co stać jedynie wąską grupę najbogatszych korporacji. Gates przewiduje, iż rynek przejdzie od fazy „eksperymentowania z AI” do fazy „wymiernej produktywności”, co oznacza, iż przetrwają tylko te firmy, które potrafią dowieść realnego wpływu na zyski swoich klientów. Pozostałe startupy, palące kapitał bez jasnej ścieżki do monetyzacji, znikną z rynku w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy.
Mimo pesymistycznych prognoz dla większości startupów, Gates pozostaje wielkim entuzjastą samej technologii, szczególnie w kontekście jej zastosowania w medycynie, edukacji i walce ze zmianami klimatu. Wskazuje on, iż „wielkie czyszczenie” jest naturalnym i zdrowym procesem, który pozwoli skupić zasoby ludzkie i finansowe na projektach o największym potencjale transformacyjnym. Dla sektora B2B oznacza to okres stabilizacji, w którym zamiast setek niszowych narzędzi, standardem staną się kompleksowe, bezpieczne i zintegrowane platformy AI od sprawdzonych dostawców.








