Zanim zacząłem pracować na pełen gwizdek jako developer advocate, nie spotkałem się z terminem BBL. Oczywiście samo przeczytanie tytułu tego wpisu zadaje kłam insynuacjom pewnych złośliwców, iż jest to wyłącznie termin medyczny. Okazuje się, iż niekoniecznie ;-)
Zatem: co to jest i co to nie jest ten BBL?
Koncepcją BBLa zaraził mnie mój starszy kolega z pracy, prawdziwy weteran i legenda DevRela: David Pilato. Sam skrót rozwijamy jako Brown Bag Lunch, a ja nie bardzo jeszcze wiem, jak zręcznie przetłumaczyć to na polski. No bo anglosaski lunch to nie do końca jest nasz obiad, typowy dla Polski czy Europy Centralnej: obiad zwykle jadamy trochę później i tradycyjnie składają się nań dwa-trzy dania, nie jest to po prostu większa kanapka zawinięta w brązową torbę.
Ta brązowa papierowa torba skrywająca w sobie kanapkę jest osnową BBLa.
Jeśli chodzi o wykłady na żywo, gdzie i prelegent, i my jesteśmy w jednym pomieszczeniu, ma to miejsce w czasie jakiejś konferencji lub wieczornego spotkania, np. JUGa. Co jeszcze się zdarza, to szkolenia w firmie, dla której pracujemy. Czasami CodeRetreat w sobotę i to w zasadzie tyle. Rzecz w tym, iż jeżeli z jakichś powodów nie jesteśmy się w stanie wybrać na konferencję albo wieczorny meet-up, to “techniczne życie towarzyskie” nas po prostu omija. Niestety, nie każdy może sobie pozwolić pojechać np. ze Szczecina na trzydniową konferencję do Krakowa, bo razem z podróżą to wychodzi bite pięć dni, a w domu tęsknią małe dzieci. Albo taka sytuacja (z mojego podwórka): byłoby miło i pożytecznie wybrać się na połączone spotkanie Confluenta i Elastica to Warszawy, ale wyjazd na dwa wykłady wieczorem, w środku tygodnia, może stanowić pewne wyzwanie logistyczne, także z Grudziądza. Nie każdy mieszka w Warszawie, bo Polska to nie Grecja czy Dania, gdzie albo połowa ludzi mieszka w stolicy, albo ma do niej gwałtownie i blisko.
I właśnie na taką okoliczność wkracza na scenę BBL, cały na papierowo! Okazuje się, iż zamiast wychodzić na obiad w czasie przerwy i bezmyślnie przewijać shortsy na telefonie w oczekiwaniu na schabowego, można czasem czas przerwy obiadowej skonsumować podwójnie ;-) Otóż: raz na jakiś czas możesz przynieść “na obiad” dużą kanapkę, sałatkę w pudełku, coś w tym stylu (tylko niech to nie będzie odgrzewana w mikrofalówce ryba, dobrze?). I można tę kanapko-sałatkę wciągnąć w największej salce konferencyjnej, jaką mamy w biurze. A to z tego powodu, iż się uczestniczy w wykładzie, który jest w tej salce. Wilk syty i owca cała: nie trzeba jechać do Krakowa albo innej stolicy, choćby biurowych kapci nie trzeba ściągać, jest to jednak spotkanie na żywo i to w czasie przerwy obiadowej.
Innymi słowy “BBL = meetup u nas w firmie”. To nie my jedziemy gdzieś, tylko prelegent przyjeżdża do nas. Ile to kosztuje? W ramach mojej obecnej pracy jest to kompletnie za darmo, to raczej uczciwa cena.
A co trzeba zrobić, żeby takie spotkanie doszło do skutku w naszej salce konferencyjnej? Okazuje się, iż niewiele: po prostu trzeba się jakoś ze mną skontaktować, dogramy termin, temat i co tam trzeba. I to tyle ;-)
BBLe, które prowadzę pracując dla Elastica, mają kilka prostych zasad.
- Nie podpisuję żadnych dokumentów (w szczególności NDA).
- Nikt nikomu za nic nie płaci, wszystko odbywa się w atmosferze umowy dżentelmeńskiej (czyli po prostu na gębę).
- Nie są to konsultacje ani szkolenie.
- Tematy oscylują dookoła stosu Elastica: wyszukiwanie (BM25, wektorowe), zastosowanie sztucznej inteligencji, observability, ES|QL i podobne.
- Zwykle są dwie części: najpierw ja o czymś mówię, a w drugiej części są to luźne “office hours”.
- W ogóle atmosfera jest luźna, niczego nie nagrywamy, co najwyżej robimy wariant hybrydowy.
- Plan minimum jest taki, iż pracodawca udostępnia na czas spotkania (i konsumpcji!) salkę. I oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby także nakarmił i napoił uczestników z własnego budżetu, choćby prelegenta (czyli mnie) ;-)
Jeśli chodzi o terminy, to z powodów prozaicznych i logistycznych nie jestem w stanie “stawić się” na każdą prośbę. Zwykle jest to niejako przy okazji jakichś konferencji czy innych spotkań. Aczkolwiek możliwa jest także opcja, iż w jednym mieście jednego dnia są dwa BBLe po sobie (bo przecież nie wszyscy jadamy o tej samej porze) Prowadziłem już kilkanaście takich spotkań w Polsce i w Europie, niektóre były opisane na LinkedIn.
I to w sumie tyle. jeżeli masz apetyt na trochę wiedzy ze stosu Elastica i bagietkę z brązowej torebki, to wystarczy napisać, postaramy się coś zaradzić na głód wiedzy.









