
Po historii z Blikiem w Katowicach przyszła sprawa z USA. Rodzice użyli ChataGPT do wyboru imienia dziecka, a internet ruszył z krytyką. I to naprawdę ostrą.
Kilka dni temu na łamach naszego portalu opisywaliśmy historię rodziców, którzy chcieli nazwać dziecko Blik, ale Urząd Stanu Cywilnego odmówił rejestracji. Teraz w USA zrobiło się głośno o parze, która przy wyborze imienia dla syna posiłkowała się czatbotem, a reakcja w sieci okazała się wyjątkowo mocna.
Nie wiesz, jakie imię dać dziecku? Zapytaj AI
W katowickim Urzędzie Stanu Cywilnego w 2025 r. doszło do 2 odmów rejestracji imion. Najwięcej emocji wywołał przypadek Blika, bo urzędnicy uznali, iż to nie jest imię osobowe funkcjonujące w języku polskim. Tym razem punkt zapalny nie dotyczył decyzji urzędu, tylko samego sposobu podejmowania decyzji przez rodziców. Jak opisuje redakcja Futurism, para z USA miała użyć ChataGPT do dobrania imienia pasującego do nazwiska Winkler, a potem poprosić o propozycję drugiego imienia. W efekcie ich syn nazywa się Hudson Oakley Winkler.
Sama sytuacja stała się paliwem dla komentarzy, w których internautów bardziej niż brzmienie imienia uderzyło to, iż tak osobisty wybór został oddany narzędziu. Krytyka nie dotyczyła więc tezy, iż konkretne imię jest z definicji złe, tylko tego, iż decyzję potraktowano jak prompt dotyczący wygenerowania grafiki z noworocznymi życzeniami czy napisania nieskomplikowanego kodu do aplikacji mobilnej.
Zadziwia mnie, jak gwałtownie ludzie tracą pewność siebie lub chęć wykonywania podstawowych dla człowieka zadań – pisze jedna z internautek.
W przywołanych reakcjach powtarza się wątek, iż wybieranie imienia jest elementem wspólnego procesu i zwyczajnej rozmowy, która buduje relację i porządkuje wartości. W sieci pojawiły się głosy, iż korzystanie z narzędzia tego typu może być objawem rezygnacji z podstawowych decyzji, które w naturalny sposób należą do rodzicielstwa.
Nadawanie dzieciom imion to świetna zabawa. Szczególnie wtedy, gdy rozmawia się o tym ze swoim partnerem! Można dzielić się spostrzeżeniami o tym, dlaczego jedno imię będzie dobre, a inne już niezbyt! Tak wiele funkcji AI ma na celu uniemożliwienie nam rozmawiania ze sobą – argumentuje inna internautka.
AI coraz częściej nas wyręcza. To dobrze, ale czy zawsze powinna?
AI coraz sprawniej wyręcza nas w codziennych decyzjach – także tych bardzo osobistych. Historia Hudsona Oakleya Winklera pokazuje, iż dla niektórych rodziców choćby wybór imienia może stać się zadaniem dla algorytmu. I choć technicznie nie ma w tym nic złego, to powinniśmy sobie zadać pytanie, czy decyzje o tak symbolicznym i intymnym znaczeniu naprawdę warto oddawać narzędziom stworzonym do generowania szybkich odpowiedzi?
Choć ChatGPT podsunie ładnie brzmiące połączenie, to nie on ponosi ciężar tej decyzji ani jej konsekwencje. A co, jeżeli dziecko za kilka lat zapyta, skąd się wzięło jego imię? Odpowiemy, iż tak podpowiedział algorytm? Czy AI powinna podejmować za nas decyzje, które mają emocjonalny ciężar i pozostają z człowiekiem przez całe życie?
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google









