Czy Gemini wie o nas za dużo? Google sięga po prywatne dane

instalki.pl 8 miesięcy temu

Sztuczna inteligencja od Google przestaje być tylko programem, z którym możemy porozmawiać o pogodzie czy poprosić o napisanie maila. Gigant z Mountain View zaprezentował właśnie nową funkcję. “Personal Intelligence” ma sprawić, iż asystent Gemini pozna nas lepiej niż jakikolwiek inny algorytm. Zamiast opierać się tylko na tym, co napiszemy w oknie czatu, system zacznie analizować nasze codzienne życie zapisane w usługach Google.

Kluczem do nowej funkcjonalności jest integracja Gemini z niemal wszystkimi narzędziami, z których korzystamy na co dzień. Mowa tu o dostępie do skrzynki Gmail, Kalendarza Google oraz plików przechowywanych na Dysku. Ale na tym nie koniec. Personal Intelligence potrafi sięgnąć znacznie głębiej – do biblioteki Zdjęć Google oraz pełnej historii naszych aktywności w sieci.

fot. Google

Z teoretycznego punktu widzenia może to oznaczać, iż asystent będzie wiedzieć, jakie filmy oglądamy na YouTube, czego szukamy w Google, a choćby jakie loty i hotele rezerwowaliśmy w przeszłości. Google tłumaczy, iż dzięki tak szerokiemu dostępowi Gemini może “wyciągać wnioski z wielu złożonych źródeł jednocześnie”. W teorii ma to oszczędzić nasz czas, bo AI wykona za nas pracę polegającą na szukaniu i łączeniu faktów rozproszonych w różnych aplikacjach.

Asystent, który pamięta o szczegółach

Jak to działa w rzeczywistości? Google posługuje się przykładem swojego wiceprezesa, Josha Woodwarda. Podczas wizyty u mechanika potrzebował on specyficznych danych dotyczących swojego minivana z 2019 roku. Zamiast szukać dokumentów, zapytał Gemini. AI przeanalizowała zdjęcia z rodzinnych wakacji, odnalazła na nich numer rejestracyjny pojazdu, a szczegóły techniczne i wersję wyposażenia pobrała z archiwalnych maili.

fot. Google

Dla użytkownika oznacza to koniec z gorączkowym przeszukiwaniem skrzynki odbiorczej czy galerii zdjęć w poszukiwaniu jednej konkretnej informacji. Gemini ma za zadanie podać gotowe rozwiązanie w postaci danych, które znajdują się już na serwerach Google, ale do tej pory były od siebie odseparowane.

Gdzie leży granica prywatności?

Google zdaje sobie sprawę, iż dawanie sztucznej inteligencji wglądu w prywatne zdjęcia czy korespondencję może budzić uzasadnione obawy. Dlatego funkcja Personal Intelligence nie będzie aktywna domyślnie. To użytkownik musi podjąć decyzję o jej aktywacji. Co więcej, w ustawieniach można będzie precyzyjnie określić, które usługi (np. tylko Kalendarz i Dysk) chcemy udostępnić asystentowi, a które mają pozostać dla niego zamknięte.

Obecnie z tych nowości mogą korzystać jedynie subskrybenci planów Google AI Pro i Ultra w Stanach Zjednoczonych. Firma planuje jednak stopniowe udostępnianie funkcji w innych krajach oraz wprowadzenie jej do darmowej wersji Gemini w przyszłości.

Źródło: Google

Vinted zalane przez oszustów. Zaroiło się tam od zdjęć AI
AIgooglesztuczna inteligencja
Idź do oryginalnego materiału