Targi CES 2026 przyniosły wysyp nowych urządzeń, od laptopów i telewizorów po odkurzacze i kontrowersyjne gadżety pokroju Razer Project AVA. Internet pękał w szwach od prezentacji, które łączyło jedno: nachalny, masowy bełkot o tym, jak to AI jest cudowne i jak już za chwilę wszyscy będziemy zachwyceni kolejną porcją inteligentnych funkcji w naszych zabawkach. Problem w tym, iż wielu konsumentów ma tego zwyczajnie dość. I właśnie dlatego Dell – jako jeden z nielicznych – zrozumiał, iż czas przyciszyć ten sztuczny entuzjazm. Producent świadomie odsunął AI na dalszy plan.
Dyrektor operacyjny wie jak jest. Dell stawia na szczerość podczas briefingu
Dla dziennikarzy, którzy od kilku lat toną w marketingowych sloganach, było to jak łyk świeżego powietrza. PC Gamer określił to spotkanie jako najprzyjemniejsze od pół dekady, co samo w sobie mówi wiele o kondycji branży. Jeff Clarke, COO firmy, nie próbował pudrować rzeczywistości. Zamiast tego otwarcie przyznał, iż rynek stoi w obliczu realnych problemów: rosnących ceł, nadchodzących braków pamięci i ogólnego chaosu, który w 2026 roku może uderzyć w cały sektor PC. A potem przeszedł do tematu, który większość firm traktuje jak świętą krowę – sztucznej inteligencji.
Laptopy Dell Alienware / Źródło: DellClarke powiedział wprost: „Od dwóch lat słyszymy, iż sztuczna inteligencja odmieni rynek PC. Tymczasem większość tych obietnic wciąż nie ma pokrycia w rzeczywistości. Branża żyje niespełnioną obietnicą AI – i najwyższy czas to przyznać. Klienci nie kupują marketingowych wizji, tylko urządzenia, które mają działać tu i teraz.”.
Nie próbował udawać, iż AI jest dziś czymś więcej niż dodatkiem, który w praktyce kilka zmienia. Nie próbował wmówić ludziom, iż kupią nowy laptop tylko dlatego, iż ktoś dopisał do niego dodatkowe literki. Wręcz przeciwnie – dodał, iż „Ludzie nie przychodzą do sklepów po ‘AI’. Oni chcą laptopa, który włącza się szybko, działa stabilnie, ma dobrą baterię i nie kosztuje fortuny. jeżeli jakaś funkcja AI im w tym pomoże – świetnie. Ale nie udawajmy, iż to jest powód, dla którego ktoś wymienia sprzęt.”.
To nie AI jest najważniejsze
Mimo iż wszystkie nowe komputery oferują funkcje oparte na sztucznej inteligencji, firma nie robi z tego wielkiego halo. Zamiast tego pokazała konkretne urządzenia: odświeżoną linię XPS, nowe modele Alienware oraz dwa nowe monitory. Najwięcej emocji wzbudził laptop XPS 13 z procesorem Intel Panther Lake i deklarowanym czasem pracy na baterii sięgającym choćby 40 godzin. To właśnie takie liczby, a nie marketingowe slogany, mają według Della przekonać klientów.
Dell XPS 13 / Źródło: DellDell nie udaje, iż AI nie istnieje. Jednostki NPU są w każdym nowym urządzeniu, gotowe na przyszłe zastosowania. Ale firma nie zamierza robić z nich głównej atrakcji, bo – jak podkreślono – w tej chwili większość popularnych narzędzi AI nie działa offline, więc użytkownik nie ma z nich żadnego realnego pożytku. To nie jest rewolucja, tylko marketingowa dekoracja.
Kevin Terwilliger, odpowiedzialny w firmie za rozwój produktów, powiedział wprost: „W ostatnich miesiącach widzimy, jak producenci próbują dopisać AI do absolutnie wszystkiego – choćby do funkcji, które istnieją od lat. To nie pomaga użytkownikom, to ich dezorientuje. Zamiast wyjaśniać, co urządzenie faktycznie potrafi, branża zasypuje ludzi modnymi hasłami. A potem klienci pytają: ‘co mi to adekwatnie daje?’. I często odpowiedź brzmi: niewiele.”
Patrzcie i się uczcie
Jeff i Kevin trafili w samo sedno i szczerze mówiąc, reszta producentów mogłaby się od nich uczyć. Mam już serdecznie dość wszechobecnego trąbienia o AI. Chcę po prostu wydajnego laptopa z porządną baterią i ekranem, na który da się patrzeć bez bólu oczu. A gdyby jeszcze dało się taki sprzęt samodzielnie modyfikować, to już w ogóle byłby ideał.
Mam też wrażenie, iż Dell zrobił świetny ruch marketingowy. Takie symboliczne „tupnięcie nogą” w sprawie AI może przyciągnąć do firmy sporo nowych klientów. Choć oczywiście mogę się mylić.
Źródło: PC Gamer, Dell / Zdj. otwierające: Dell








