Polska jest krajem, który od lat pada ofiarą dezinformacji. Nie są to jednostkowe przypadki, w wielu obszarach te działania są regularne, powtarzające się i nasilone. Coraz więcej wiemy na ten temat, jednak jak przyznaje wielu specjalistów i specjalistek, nasz kraj nie reagował skutecznie na początku pojawienia się tego problemu w skali globalnej, ani nie reaguje skutecznie tu i teraz. Twierdzenie, iż przegraliśmy wojnę kognitywną jest wypowiadane coraz częściej i głośniej. Termin „wojna kognitywna” jest używany przez ekspertów ds. bezpieczeństwa informacyjnego na określenie działań mających wpływać na sposób myślenia społeczeństw – poprzez chaos informacyjny, polaryzację i podważanie zaufania do instytucji. Ale jeżeli przegraliśmy, to może warto by było wiedzieć, o co tak naprawdę walczyliśmy i jaka jest cena tego nierównego w tym momencie mierzenia się z dezinformacją w kraju?
„Dezinformacja to fałszywe lub wprowadzające w błąd treści. Mogą przybierać różne formy: postów, artykułów, komentarzy, filmów czy nagrań audio.” – taką definicję znajdziemy na rządowej stronie gov.pl [1]. Celem tych treści jest umyślne wyrządzenie krzywdy, szkody publicznej. Zawsze za tym działaniem będzie stał czyjś zysk – finansowy albo polityczny.
Efektem dezinformacji ma być chaos, brak zaufania do nauki, ośrodków rządowych, urzędników i dziennikarzy. Bo społeczeństwo podzielone, skłócone, bazujące na nieprawdziwych informacjach jest podatne na manipulacje i sterowanie z zewnątrz.
Istnieje wiele źródeł, które pokazują, iż Polska jest jednym z głównych celów ośrodków dezinformacyjnych [2]. Liczba fałszywych treści rośnie, zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Te sfałszowane wiadomości mają na celu zniechęcić Polaków i Polki do Unii Europejskiej, spowolnić transformację energetyczną w kraju i UE, poddać w wątpliwość fakt antropologicznego wpływu na zmiany klimatu, podsycić antyemigracyjną narrację.
Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) w 2024 roku zidentyfikowała dwa główne źródła dezinformacji w UE – były to Rosja i Chiny. Raport Fundacji Digital Poland ujawnił, iż Polska była szczególnie intensywnie atakowana w trakcie wyborów do Parlamentu Europejskiego [3]. Ten termin wydaje się nieprzypadkowy w kontekście wymienionych wyżej celów.
Dezinformacja dotycząca zmian klimatu jest celem pośrednim. Głównym jest osłabienie infrastruktury NATO oraz zdolności operacyjnych Zachodu. Według rządowych doniesień to Rosja w latach 2022-2024 była najaktywniejszym twórcą komunikacji o zielonej energii w mediach społecznościowych i serwisach informacyjnych [4]. Celem tych działań jest polaryzacja społeczeństwa, podważenie zaufania do instytucji publicznych oraz wpływ na wyniki wyborów – poprzez wzmacnianie chaosu informacyjnego. Ten chaos informacyjny jest tworzony po to, aby spolaryzować społeczeństwo, podważyć zaufanie do instytucji publicznych, a w końcu – mieć wpływ na wyniki wyborów. Polacy dobrze zdają sobie sprawę ze szkód, które może wyrządzić dezinformacja – 87% rodaków uważa, iż rozlewanie się nieprawdziwych informacji jest bardzo poważnym zagrożeniem dla demokracji [5].
Dezinformacja bardzo często bazuje na manipulowaniu emocjami. jeżeli jakaś wiadomość wywołuje silne reakcje, takie jak złość, oburzenie, strach, to powinien być dla odbiorcy sygnał ostrzegawczy. W takich sytuacjach zasadne jest zatrzymanie się, zachowanie dystansu oraz weryfikacja, czy dana informacja nie została oparta na treściach fałszywych lub zmanipulowanych.
W fałszywych narracjach spotykamy się z trzema typami: pierwsza jest celowym wprowadzaniem w błąd z intencją manipulacji. Druga: misinformacja jest nieintencjonalnym wprowadzaniem w błąd. Ma miejsce wtedy, gdy np. przesyłamy sobie zabawne, interesujące filmiki bez zamiaru zaszkodzenia komukolwiek. Trzecia to malinformacja. Polega na przekazywaniu prawdziwych treści, ale w celu wyrządzenia szkody. Przykładem tego jest np. przesyłanie treści zgodnych z prawdą, ale przy okazji przedstawiana jest teoria spiskowa na konkretny temat. Ten podział jest stosowany przez UNESCO i Komisję Europejską.
Dezinformacja klimatyczna opiera się przede wszystkim na podważaniu naukowego konsensusu dotyczącego antropogenicznego źródła zmiany klimatu, negowaniu potrzeby przejścia na odnawialne źródła energii oraz podważaniu znaczenia działań na rzecz ochrony zwierząt i ogólnie – przyrody. Dlatego, mówiąc o jej rodzajach najczęściej wymieniane są narracje opóźniające (nadwątlanie wiary w potrzebę działania „tu i teraz”), eskapistyczne (nie mamy na to wpływu…), i negacjonistyczne (zmian klimatu nie ma).
Narracje, jakich używa się przy próbach dezinformowania społeczeństwa często powtarzają się. Można je analizować na kilku płaszczyznach – społecznej, psychologicznej, a także poprzez analizę stosowanych technik manipulacji.
More in Common – organizacja pozarządowa działająca na rzecz wzmacniania demokracji, budowania społeczeństwa obywatelskiego – przeanalizowała i opracowała listę efektów, jakie ma wywoływać dezinformacja w obszarze społecznym. Są to:
- Wzmacnianie podziałów między grupami – budowanie wrogości między obozami.
- Odwoływanie się do lęku i zagrożenia – poczucie strachu osłabia myślenie logiczne, oparte na faktach.
- Teorie spiskowe jako proste wyjaśnienia – proste wytłumaczenia dają poczucie stabilności i panowania nad sytuacją.
- Gra na tożsamości grupowej – informacje dostosowane do konkretnej grupy wzmacniają więzi i scalają grupy.
- Uproszczenie tematów – pokazywanie rozwiązań jako zero-jedynkowych, bez innych możliwości.
- Wzmacnianie poczucia krzywdy – narracje o niesprawiedliwości wzniecają gniew.
- Obniżanie zaufania do ekspertów i nauki.
- Emocjonalne treści wizualne – gwałtownie pojawiające się memy, filmiki, które zaraz znikają – są trudne do weryfikacji.
Te elementy są bardzo wyraźne w przypadku dezinformacji klimatycznej. Poczucie zagrożenia, oburzenie na „dziwaczne pomysły Unii”, granie na lęku, iż nowe technologie mogą zaszkodzić, wyjaśnianie skomplikowanych procesów jednozdaniowym komentarzem – wszystkie te elementy są stałym składnikiem debaty publicznej.
Dezinformacja klimatyczna nie działa w próżni – jest częścią szerszej strategii wpływu, której celem jest osłabienie zaufania społecznego, polaryzacja i spowolnienie transformacji energetycznej oraz wdrażania GOZ. Żeby szeroko spojrzeć na temat dezinformacji, dobrze jest przyjrzeć się także technikom, jakimi się posługuje. Tak jak w przypadku psychologicznych efektów, które mają wywoływać nieprawdziwe informacje, tak i w tym przypadku stałe elementy powtarzają się.
Manipulacja źródłem
Podszywanie się pod ekspertów, instytucje, używanie nieautentycznych profili, np. fałszywe profile „inżynierów energetyki” na TikToku, twierdzące, iż turbiny wiatrowe „emitują więcej CO₂ niż elektrownie węglowe”.
Cherry-picking danych
Wybieranie tylko tych faktów, które pasują do narracji, np. pokazywanie pojedynczego przypadku awarii paneli fotowoltaicznych jako „dowodu”, iż OZE są niebezpieczne.
Fałszywe analogie
Porównania, które pozornie brzmią sensownie, ale są nieprawdziwe, np. „Skoro klimat zmieniał się naturalnie przez tysiące lat, to obecne ocieplenie też jest naturalne” – ignoruje tempo zmian i wpływ emisji.
Manipulacja obrazem i wideo
Stare nagrania przedstawiane jako nowe, deepfake, zdjęcia wyrwane z kontekstu, np. pokazywanie stada uśmierconych ptaków z komentarzem, iż jest to wynik działania wiatraków w danej okolicy – w rzeczywistości jest to obraz zupełnie innego zdarzenia z udziałem zwierząt.
Framing – ustawianie ram interpretacji
Dobór słów i narracji, które narzucają sposób myślenia, np. używanie określeń, które mają przekierować uwagę – zamiast „ograniczenie jednorazowego plastiku” będzie: „atak na wolność konsumentów”.
Sensacyjne nagłówki (clickbait)
Nagłówki oderwane od treści, wyolbrzymienia, straszenie, np.: „Unia zakaże samochodów i zmusi cię do jazdy rowerem!”.
Fałszywe statystyki i wykresy
Obcięte osie, brak źródeł, manipulacja skalą, np. wykres emisji CO₂ zaczynający się od 1998 r., aby ukryć wzrost w latach 70–90.
Zmieniony kontekst (misleading context)
Prawdziwa informacja przedstawiona w fałszywym otoczeniu, np. informacja zgodna z faktami o wzrastających cenach energii przedstawiana jako „skutek OZE”, mimo iż wzrost wynikał z cen gazu i węgla.
Powtarzalność („efekt prawdy”)
Im częściej coś słyszymy, tym bardziej wydaje się prawdziwe, np. wielokrotne powtarzanie narracji „recykling nie działa” — mimo iż dane Eurostatu pokazują wzrost poziomów recyklingu w wielu krajach.
Ataki personalne (ad hominem)
Podważanie osoby zamiast argumentu. „No, straszna jest ta propaganda eko-oszolomow ktorzy chca nam zarznac gospodarke, straszna!” [pisownia oryg.] – cytat z facebooka Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste.
Fałszywe dylematy
Sugerowanie, iż istnieją tylko dwa rozwiązania, np. „Albo żyjesz ekologicznie w 100%, albo jesteś hipokrytą.”
Flooding – zalewanie treściami
Masowe publikowanie, by zagłuszyć rzetelne źródła, np. zalew komentarzy pod artykułami o GOZ, powtarzających te same tezy („to wszystko ściema”, „nic się nie da zrobić”). Często generowane przez te same konta lub boty [6].
Wojna kognitywna w ogromnej mierze opiera się na emocjach. To one decydują o podatności społeczeństwa na manipulację, a nie brak wiedzy czy dostępu do informacji. Jak sobie z tym radzić, pokazują przykłady innych państw. Finlandia, Norwegia, Szwecja czy Francja podjęły to wyzwanie wiele lat temu. W każdym z tych państw postawiono na aktywną edukację, budowanie odporności informacyjnej i szybkie reagowanie, bo jeszcze nigdy w historii świata nikt nie wygrał wojny raportami i analizami.
Proaktywne podejście, edukacja obywateli (w tym dzieci), natychmiastowe reagowanie na deepfake’i oraz istnienie centralnego, decyzyjnego ośrodka to jedne z wielu metod skutecznego przeciwdziałania próbom wprowadzania chaosu informacyjnego. Samo straszenie dezinformacją, bez realnych działań, przynosi odwrotny skutek. Informacje, które jako państwo już posiadamy, musimy zacząć wykorzystywać, czerpiąc z doświadczeń naszych sojuszników.
Jednym z kroków, które podjęto w Polsce, było powołanie we wrześniu 2026 r. przy KPRM Centrum Walki z Dezinformacją. Do jego zadań należy m.in. inicjowanie współpracy międzyinstytucjonalnej, opracowywanie opinii i rekomendacji dla administracji państwowej, całodobowa wymiana informacji o incydentach dezinformacyjnych (np. poprzez szyfrowany komunikator mSzyfr) oraz przygotowywanie publicznych komunikatów ostrzegających przed zidentyfikowanymi kampaniami fałszywych treści [7].
Choć ośrodek powstał zdecydowanie za późno, pozostaje mieć nadzieję, iż stanie się aktywnym centrum reagowania, miejscem, które nie tylko monitoruje zagrożenia, ale potrafi gwałtownie przeciąć kampanie dezinformacyjne, zanim zdążą wywołać chaos, zamieszki czy niepotrzebne podziały.
Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako obywatele korzystali ze sprawdzonych źródeł informacji. W Polsce istnieje wiele stron przeznaczonych do weryfikacji treści, jednak w sytuacjach zagrożenia mało kto po nie sięga. Warto je znać i regularnie odwiedzać:
- https://www.gov.pl/web/obrona-narodowa/aktualnosci5
- https://www.gov.pl/web/klimat/dezinfo-serwis
- https://naukaoklimacie.pl/
- https://www.nask.pl/wyniki-wyszukiwania?topic=29&page=1
Budowanie odporności informacyjnej nie jest zadaniem wyłącznie państwa. To wspólna odpowiedzialność instytucji, organizacji społecznych, mediów i każdego z nas. Dlatego postanowiliśmy podjąć się tego trudnego zadania.
Źródła
- https://www.gov.pl/web/klimat/dezinfo-definicja
- https://sprawdzamto.pl/artykul/2026-06/polska-glownym-celem-rosyjskiej-dezinformacji-UE
- NASK, 01.08.2024 R., Raport z okresu wyborów do Parlamentu Europejskiego 2024
- tamże
- Raport „Dezinformacja oczami Polaków 2024″, raport. Komisji gen. Stróżyka ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich, EUROSTAT
- Wardle (First Draft), UNESCO, EU vs Disinfo, EDMO, RAND Corporation.
- https://redakcja.www.gov.pl/web/cyfryzacja/powstaje-centrum-walki-z-dezinformacja-cwd
Autorka:
Magdalena Zając
Wiceprezeska Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste





