Elon Musk obiecuje. „Robotów będzie więcej niż ludzi”

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Zgodnie ze słowami Elona Muska, robot Optimus jest już bliski swojego rynkowego debiutu. Nowe ruchome święto Tesli tym razem wypada w przyszłym roku.

Robot Optimus to według wszystkich – oprócz Elona Muska i fanatycznych blogerów – byt mityczny. W 2022 r. miliarder ogłosił plan wprowadzenia maszyny na rynek wraz z końcem 2023 r. Jednak mamy już rok 2026 i jedynymi dowodami, iż kierowana przez Muska Tesla wciąż pracuje nad robotem, są filmiki. Albo te inscenizowane przez koncern na oficjalnych kanałach, albo te, które nieoficjalnie trafiają do mediów społecznościowych i pokazują, jak robot wymaga zdalnego wsparcia w podstawowych czynnościach. Ten sam robot, który miał być w stanie samodzielnie posprzątać dom.

Elon Musk w Davos postawił na sprawdzony numer. Inwestorzy po raz kolejny wzięli od niego cukierki „koniec przyszłego roku”

Jednak ta niefortunna passa nie zniechęciła Elona Muska, który pojawił się w Davos i – zgodnie z wieloletnią tradycją – ogłosił, iż tym razem Tesli naprawdę się uda wprowadzić Optimusa do sprzedaży.

Podczas swojego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym miliarder zapewnił, iż humanoidalne roboty Tesla Optimus trafią do sprzedaży „pod koniec przyszłego roku”. Jednak „koniec przyszłego roku” to w Tesli święto ruchome – mowa tu o tym samym „końcu przyszłego roku”, gdy miał powstać legion Optimusów i „końcu przyszłego roku” gdy Optimus miał lecieć na Marsa.

Także do „końca przyszłego roku” połowa populacji USA miała mieć dostęp do autonomicznych taksówek Cybercab.

Musk, świadomy swojej reputacji mistrza niedotrzymywania terminów, od razu dodał zastrzeżenie, które zwolni go z odpowiedzialności za kolejny poślizg. Jak zapowiedział, Optimus trafi na rynek dopiero wtedy, gdy Tesla będzie „w pełni przekonana” o jego niezawodności, bezpieczeństwie i szerokim zakresie funkcji.

Według Muska, część robotów Optimus już teraz wykonuje proste zadania w fabrykach Tesli. Dowodów na to jednak brak – poza jego słowami. Historia projektu zna za to przykłady pokazów, które po czasie okazywały się bardziej teatrem kukiełek niż demonstracją technologii. W Davos ten wątek oczywiście przemilczano, podobnie jak fakt, iż z Tesli niedawno odszedł Milan Kovac – szefa programu Optimus.

Zamiast tego Musk w tradycyjnym sobie stylu słodził, iż robotów będzie niedługo więcej niż ludzi, a ich powszechność doprowadzi do globalnej „obfitości”.

Inwestorzy, niczym ćmy lecące do ognia, odpowiedzieli entuzjazmem na kolejną dawkę pustych deklaracji.

Po wystąpieniu Muska akcje Tesli zyskały na wartości ok. 3 proc., jakby rynek postanowił uwierzyć, iż zmiana miejsca i okoliczności, w jakich przemawia Musk – z amerykańskiej siedziby Tesli w Teksasie na Forum w szwajcarskim Davos – przyspieszyła dwukrotnie prace nad Optimusem.

Optimus nie był jedynym futurystycznym elementem wystąpienia. Musk mówił też o autonomicznych taksówkach, których produkcja ma ruszyć pełną parą już w tym roku, oraz o szybkim zatwierdzeniu systemu Full Self-Driving w Europie i Chinach. To właśnie te obietnice – bardziej przyziemne niż humanoidalny robot – mogą mieć dla Tesli większe znaczenie, zwłaszcza w czasie spowalniającej sprzedaży aut i rosnącej presji ze strony chińskiej konkurencji.

Całe wystąpienie miało charakter dobrze znany z poprzednich publicznych występów Muska: dużo wizji, sporo humorystycznych wypowiedzi o „Terminatorze”, Marsie i obcych cywilizacjach, a na koniec zapewnienie, iż przyszłość będzie wspaniała. Problem polega na tym, iż w przypadku Optimusa przyszłość ta od kilku lat pozostaje dokładnie w tym samym miejscu – zawsze tuż za rogiem.

Jeśli więc Tesla faktycznie zacznie sprzedawać humanoidalne roboty pod koniec przyszłego roku, będzie to oznaczać cud porównywalny z biblijnym rozstąpieniem się Morza Czerwonego. jeżeli nie – Elon Musk będzie miał twarde podwaliny pod kolejny biznes: pisanie bajek o robotach.

Więcej majaczenia Elmo:

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału