Jeden z technologicznych gigantów stojący za największymi portalami społecznościowymi oraz popularnym sprzętem do VR planuje zaciskanie pasa. Wszystko z powodu AI.
Meta może stanąć przed kolejną potężną falą cięć etatów. Firma rozważa zwolnienia, które mogłyby objąć nawet 20% lub więcej całej załogi. Ostateczna skala redukcji i termin decyzji nie zostały jeszcze ustalone, ale wewnątrz spółki miały już ruszyć rozmowy o przygotowaniu planów oszczędnościowych. Rzecznik Andy Stone próbuje gasić wizerunkowy pożar i określa te doniesienia jako „spekulacje dotyczące teoretycznych scenariuszy”.
Mark Zuckerberg stawia wszystko na sztuczną inteligencję

Jeśli informacje uzyskane przez agencję prasową Reuters się potwierdzą, byłaby to jedna z największych redukcji w historii firmy. Pod koniec grudnia 2025 Meta zatrudniała blisko 79 000 osób, więc cięcia na poziomie 20% oznaczałyby utratę pracy przez prawie 16 000 osób. Dla przypomnienia w listopadzie 2022 roku firma-matka Facebooka zwolniła 11 000 osób, a kilka miesięcy później pozbyła się kolejnych 10 000 osób.
Powód jest dość oczywisty: AI kosztuje fortunę. Mark Zuckerberg od wielu miesięcy mocno przestawia firmę na generatywną sztuczną inteligencję i walkę o pozycję w tym segmencie. Meta ma kusić czołowych badaczy bardzo wysokimi ofertami, a jednocześnie inwestować olbrzymie środki w infrastrukturę. Reuters podaje, iż firma planuje wydać 600 miliardów dolarów na budowę centrów danych do 2028 roku. Do tego dochodzą przejęcia i zakupy wzmacniające zaplecze AI, w tym Moltbook oraz chiński startup Manus.
Zuckerberg nie ukrywa też, iż liczy na wzrost efektywności pracy dzięki nowym narzędziom. Już wcześniej sugerował, iż projekty, które kiedyś wymagały dużych zespołów, coraz częściej mogą być realizowane przez pojedyncze, bardzo utalentowane osoby wspierane przez AI. W praktyce oznacza to prosty komunikat dla rynku: skoro sztuczna inteligencja ma zwiększać wydajność, to część stanowisk może przestać być potrzebna.
Meta przegrywa wyścig z OpenAI, Google i Chińczykami

Dodatkową presję wywierają wewnętrzne problemy produktowe. Firma w ostatnim czasie zaliczyła kilka potknięć wokół modeli Llama 4, w tym krytykę dotyczącą wyników benchmarków i opóźnienia największej wersji modelu Behemoth. Zespół odpowiedzialny za tzw. superintelligence ma teraz odbudowywać pozycję spółki nowym modelem o nazwie Avocado, ale i tutaj efekty mają pozostawać poniżej oczekiwań.
Najkrócej mówiąc, Meta może znów wejść w tryb brutalnej optymalizacji. Firma chce być jednym z liderów wyścigu AI, ale cena za tę ambicję rośnie błyskawicznie. jeżeli doniesienia Reutersa się potwierdzą, dla pracowników będzie to sygnał, iż „era efektywności” wcale się nie skończyła. Ona po prostu wraca w nowej wersji, tym razem z dopiskiem AI.








