Oszustwa „na inwestycje” od lat zbierają w Polsce ogromne żniwo. Gdy jednak wydaje się, iż gorzej już być nie może, cyberprzestępcy wchodzą na kolejny poziom bezczelności. Tym razem podszywają się pod kancelarie prawne i oferują pomoc w odzyskaniu pieniędzy utraconych w wyniku wcześniejszego przekrętu. Problem w tym, iż to kolejna pułapka.
Fałszywa „pomoc” dla ofiar oszustw – nie daj się złapać
Schemat zaczyna się bardzo typowo, bo od reklamy w mediach społecznościowych. Sugeruje ona, iż właśnie trwa akcja odzyskiwania pieniędzy dla ofiar oszustw inwestycyjnych. Pojawiają się hasła o „liście poszkodowanych”, współpracy z instytucjami finansowymi i krótkim czasie oczekiwania na zwrot środków. Część takich ogłoszeń wygląda wręcz absurdalnie – pełno w nich błędów językowych i nielogicznych sformułowań, ale równolegle funkcjonują też znacznie lepiej przygotowane wersje. To one są realnym zagrożeniem, bo na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie wiarygodnych.
Co ciekawe, reklama może występować w kilku wariantach. Niektóre prowadzą do zupełnie legalnych stron, inne dopiero po spełnieniu określonych warunków przekierowują do adekwatnego mechanizmu wyłudzenia danych. Zdarza się też, iż strona działa inaczej w zależności od urządzenia. Na komputerze użytkownik może zobaczyć neutralną witrynę, natomiast na telefonie wyświetla się formularz zachęcający do „sprawdzenia, czy znajdujesz się na liście osób uprawnionych do rekompensaty”. To celowe działanie, bo na telefonie pasek adresu gwałtownie znika, a użytkownicy rzadziej weryfikują szczegóły techniczne strony.
„Kancelaria”, która chce pomóc poszkodowanym
Po wypełnieniu formularza kontaktowego zaczyna się adekwatny etap operacji. Na skrzynkę trafia wiadomość od rzekomego prawnika lub asystenta kancelarii. W treści pojawia się informacja, iż sprawa została wstępnie przeanalizowana i istnieje realna szansa na odzyskanie utraconych pieniędzy. Proponowany jest szybki kontakt przez WhatsAppa lub Telegrama, co już samo w sobie powinno zapalić lampkę ostrzegawczą.
Wiadomości bywają podpisane nazwą istniejącej kancelarii, jednak nadawca korzysta z ogólnodostępnej domeny e-mail. Dane osobowe nie zawsze pokrywają się z informacjami w publicznych rejestrach, a zdjęcia profilowe potrafią wyglądać jak wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kolejnym krokiem jest rozmowa telefoniczna – często z numeru, który sprawia wrażenie normalnego, ale przy próbie oddzwonienia okazuje się nieaktywny. Podczas kilkunastominutowej rozmowy padają szczegółowe pytania o kwotę strat, sposób inwestowania czy przebieg wcześniejszego oszustwa. Długość i forma kontaktu mają budować zaufanie oraz przekonanie, iż sprawa jest traktowana poważnie.
Padliście ofiarą oszustwa inwestycyjnego? Zastanawiacie się, czy nie spróbować odzyskać tych pieniędzy, a tu nagle wpada Wam na Facebooku reklama specjalizującej się w tym kancelarii prawnej?
Przeszliśmy całą ścieżkę, żebyście Wy nie musieli… stracić kolejnych pieniędzy.… pic.twitter.com/vsdIQcKLqD
Oszuści działają bardzo sprytnie
Na pierwszy rzut oka warunki współpracy mogą wydawać się uczciwe. „Kancelaria” deklaruje, iż pobierze wynagrodzenie dopiero po odzyskaniu pieniędzy np. w formie procentu od wygranej sprawy. Jednocześnie zastrzega, iż w trakcie procesu mogą pojawić się dodatkowe koszty – tłumaczenia dokumentów, opłaty administracyjne itd.
I to właśnie tutaj kryje się sedno problemu. Ofiara, przekonana, iż jest o krok od odzyskania środków, może zostać poproszona o przelanie określonej kwoty. Czasem oszuści podsyłają choćby sfabrykowane potwierdzenia rzekomego zwrotu pieniędzy, aby wzmocnić wiarygodność całej historii. W praktyce jednak pieniądze znikają po raz drugi, a kontakt nagle się urywa.
Warto pamiętać, iż profesjonalne kancelarie prawne można zweryfikować w oficjalnych rejestrach, a poważne podmioty nie prowadzą całej komunikacji wyłącznie przez komunikatory internetowe. jeżeli padliśmy ofiarą oszustwa inwestycyjnego, najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie sprawy odpowiednim służbom i kontakt z realnie działającą kancelarią, z którą możemy spotkać się osobiście. Niestety dziś przestępcy coraz częściej próbują wykorzystać nie tylko naszą nieuwagę, ale przede wszystkim naszą nadzieję na odzyskanie straconych pieniędzy.
Źródło: CERT Orange / Zdjęcie otwierające: Wygenerowano przy użyciu AI













