
Flota cieni, która przez lata wywoziła ropę z Wenezueli poza zasięgiem sankcji, ma wyjątkowo złą passę. Kilka dni po spektakularnym zatrzymaniu Marinera, wcześniej znanego jako Bella 1, Amerykanie przejęli kolejny tankowiec.
Według informacji przekazywanych przez amerykańskich urzędników, tankowiec Olina został przejęty na Morzu Karaibskim w rejonie Trynidadu i Tobago. Jednostka należąca do nieformalnej floty cieni miała wracać w stronę wenezuelskich wód z pełnym ładunkiem ropy, mimo nałożonych sankcji i wątpliwego statusu prawnego statku.
Olina wpadła w ręce USA
Operację przejęcia przeprowadziły siły USA działające w ramach Dowództwa Południowego. Do abordażu wykorzystano grupę okrętów i lotniskowiec USS Gerald R. Ford, z którego desantowali się żołnierze piechoty morskiej i marynarki wojennej. Z perspektywy Pentagonu to nie tylko kolejna akcja egzekwowania sankcji, ale także wyraźny znak, iż statki, które przez lata wymykały się kontrolerom nawigując w szarej strefie prawa, przestają być nietykalne.
Olina jest już piątym tankowcem zajętym przez Stany Zjednoczone w ostatnich tygodniach w ramach zaostrzonej blokady eksportu ropy z Wenezueli. Eskalacja następuje tuż po głośnej operacji w Caracas, zakończonej pojmaniem prezydenta Nicolasa Maduro przez amerykańskie siły specjalne.
Jak działa morski odpowiednik rajów podatkowych?
W dokumentach administracji USA Olina widnieje jako jednostka, która pod różnymi nazwami i banderami przewoziła towary objęte sankcjami. Jeszcze niedawno statek funkcjonował jako Minerva M i trafił na amerykańską listę sankcyjną za udział w transporcie rosyjskiej ropy. Później został przemianowany i miał pływać pod banderą Timoru Wschodniego, co wpisuje się w klasyczny schemat floty cieni.
Flota cieni to nieformalna sieć tankowców, które zarabiają na obchodzeniu międzynarodowych ograniczeń. Zmieniane nazwy i bandery, nieprzejrzysta własność, brak standardowego ubezpieczenia, wyłączane transpondery AIS oraz nietypowe trasy to codzienność tych jednostek. Dzięki temu mogą ładować ropę w portach objętych sankcjami, a potem przeprowadzać przeładunki statek-statek na otwartym morzu i dostarczać surowiec do odbiorców, którzy oficjalnie nie chcą być kojarzeni z reżimami z Caracas, Teheranu czy Moskwy.
Efekt Maduro, czyli blokada ropy zamienia się w demonstrację siły
Po pojmaniu Nicolasa Maduro amerykańska administracja zaczęła otwarcie mówić o blokadzie tankowców powiązanych z Wenezuelą. Polityczny przekaz jest równie istotny jak wymiar operacyjny. Waszyngton chce pokazać, iż nie będzie tolerował równoległego, nielegalnego systemu handlu surowcami, który finansuje aparat władzy w Caracas.
Przejęcie Oliny nastąpiło krótko po innym głośnym incydencie. W poprzednich dniach Amerykanie przejęli tankowiec Bella 1, później przemianowany na Marinera i czasowo zarejestrowany pod rosyjską banderą. Eskortowana przez rosyjskie okręty jednostka była ścigana od wybrzeży Wenezueli po północny Atlantyk, a cała akcja zakończyła się zatrzymaniem statku na podstawie nakazu amerykańskiego sądu federalnego.
Teraz podobny los spotyka kolejną jednostkę z tego samego nieformalnego systemu. Dla floty cieni oznacza to, iż dotychczasowa taktyka – liczenie na rozproszenie kontroli i przeciążone służby – przestaje działać. USA pokazują, iż są gotowe sięgnąć po regularne siły zbrojne, aby fizycznie przejąć jednostki, które naruszają ich sankcyjne reżimy.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Kelly / Pexels
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google








