
Zastąpienie wysłużonego Asystenta Google nową sztuczną inteligencją Gemini miało być rewolucją w inteligentnym domu. gwałtownie okazało się jednak, iż o ile nowe AI świetnie radzi sobie ze złożonymi pytaniami, o tyle przy prostym gaszeniu światła… potwornie „muli”.
Google wdraża właśnie kluczową aktualizację, która to naprawia. Niestety, polscy użytkownicy znów mają pod górkę. Kiedy Google uruchomiło wczesny dostęp do funkcji „Gemini for Home”, entuzjazm gwałtownie opadł. Użytkownicy zaczęli narzekać na irytujące opóźnienia. Sztuczna inteligencja potrzebowała zdecydowanie zbyt dużo czasu w przetworzenie banalnej prośby o włączenie telewizora czy zmianę temperatury. Na szczęście gigant z Mountain View właśnie załatał to wąskie gardło.
Gemini uczy się szybkiego reagowania
Anish Kattukaran, szef działu Google Home, ogłosił w serwisie X, iż firma właśnie zakończyła wdrażanie potężnej aktualizacji infrastruktury dedykowanej wyłącznie pod „Gemini for Home”. Inżynierowie wzięli na warsztat setki najpopularniejszych komend domowych (takich jak „wyłącz światła”) i drastycznie zoptymalizowali sposób ich przetwarzania przez AI.
Efekty mają być natychmiastowe. Według oficjalnych danych opóźnienia w przetwarzaniu tych najczęstszych poleceń przez Gemini zostały ścięte aż o 30 do 40 procent. Oprócz samego przyspieszenia reakcji, Google chwali się również znaczącym spadkiem odsetka błędów.
Podwójny policzek dla Europy
Zanim jednak rzucicie się do testowania nowej, błyskawicznej sztucznej inteligencji w swoim salonie, musimy wylać na Wasze głowy kubeł zimnej wody. Integracja Gemini z inteligentnym domem jest w tej chwili oficjalnie niedostępna w Polsce.
I nie chodzi tu tylko o brak obsługi języka polskiego (głośniki z serii Nest od lat uparcie ignorują nasz język, zmuszając nas do wydawania komend po angielsku). Głównym problemem jest geoblokada. Ze względu na surowe unijne przepisy (w tym AI Act i RODO), Google wstrzymało europejską premierę „Gemini for Home”. Wczesny dostęp działa w tej chwili wyłącznie w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii i Irlandii. Oficjalne wejście na rynek europejski planowane jest dopiero na wiosnę tego roku.
Polak (i Europejczyk) potrafi
Dla zapaleńców technologicznych nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Na forach internetowych (m.in. na Reddicie) gwałtownie pojawił się sprawdzony sposób na obejście regionalnych blokad Google’a.
Aby wymusić pobranie Gemini na swoje głośniki (i móc cieszyć się jego 40-procentowym przyspieszeniem), wystarczy w ustawieniach aplikacji Google Home na telefonie tymczasowo zmienić swój adres zamieszkania na fikcyjny adres w Stanach Zjednoczonych. Po upływie kilkunastu godzin system powinien zaktualizować głośniki do nowej wersji, a my możemy bezpiecznie przywrócić nasz prawdziwy, polski adres.
Pamiętajcie jednak, iż choćby po takim włamaniu do systemu, z domowym Gemini porozmawiacie wyłącznie w językach obcych.
Wielkie porządki w Google Home. Gemini wreszcie zrozumie kontekst (i daje nadzieję na nowe języki)
Jeśli artykuł Gemini w Google Home w końcu przyspiesza. Ale w Polsce i tak musisz obejść system nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.
