
Wirtualna przemoc ma realne konsekwencje w realnym życiu. Ostatnie wydarzenia w polskich szkołach – ataki nożowników, przypadki pobić i zastraszania – pokazują, iż hejt wyszedł poza sieć. Wspólna inicjatywa NASK, Ministerstwa Cyfryzacji oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego to próba odpowiedzi na te zjawiska.
Schemat jest znany. Zaczyna się niewinnie: od złośliwego mema na klasowym Discordzie, absurdalnego challenge’u z TikToka albo filmiku na Telegramie, w którym ktoś wreszcie „mówi, jak jest”. Potem atmosfera w klasie gęstnieje, ktoś przestaje przychodzić na lekcje, a w szkolnej ławce rośnie frustracja, którą algorytmy podsycają dzień i noc. Kiedy przemoc przenosi się z ekranu telefona pod tablicę, jest już za późno.
Państwo wreszcie zauważyło, iż polska szkoła nie radzi sobie z cyfrowym bagnem – i próbuje gasić pożar, zanim poleje się krew.
Wspólna inicjatywa NASK, Ministerstwa Cyfryzacji oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego to próba odpowiedzi na zjawisko, które socjologowie i pedagodzy diagnozują od dawna: internet przestał być osobnym bytem, a stał się zapalnikiem dla realnej przemocy. Kampania pod wymownym hasłem „Zanim coś wydarzy się w realu, zareaguj w sieci” ma w teorii dać bezradnym dotąd nauczycielom oręż w walce z hejtem, cyberprzemocą i pełzającą radykalizacją młodzieży.
📱Hejt, challenge, radykalizacja. To, co zaczyna się w internecie, może mieć konsekwencje w rzeczywistości.
Dlatego NASK, @CYFRA_GOV_PL i Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczynają ogólnopolską kampanię „Zanim coś wydarzy się w realu, zareaguj w sieci”, która daje… pic.twitter.com/cTGtrpEM7t
Rekordowa fala szamba. Statystyki Dyżurnet.pl przerażają
Żeby zrozumieć skalę problemu, wystarczy spojrzeć na surowe liczby, a te są bezlitosne. Zespół Dyżurnet.pl, który od ponad dwóch dekad monitoruje i zwalcza nielegalne treści w sieci, bije na alarm.
- 20 tysięcy zgłoszeń – tyle incydentów trafiło do ekspertów między styczniem a październikiem 2026 roku.
- To skok o blisko 40 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego (wtedy odnotowano 14 tysięcy).
- Tylko w jednym miesiącu wpłynęło 3 tysiące spraw – absolutny, ponury rekord w 21-letniej historii istnienia zespołu.
To nie jest statystyczna anomalia, to tąpnięcie. Młodzi ludzie w badaniach NASK („Nastolatki 3.0”) sami przyznają, iż sieć staje się toksyczna: 84 proc. uważa hejt za jedno z najbardziej niszczycielskich zjawisk, a ponad połowa ma poczucie totalnej bezkarności agresorów. Algorytmy wielkich platform premiują polaryzację, a nastolatki, pozbawione krytycznego filtra, stają się łatwym łupem dla skrajnych narracji.
– Musimy wspólnie podejmować działania natychmiast po tym, co wydarzyło się w szkołach w Polsce. Internet zalały radykalizm i nieprawdziwe informacje. Zadaniem państwa jest doprowadzenie do tego, żeby zanim coś wydarzy się w realu, zareagować w sieci. Żeby myśl o nożu wirtualnym nie przerodziła się w realne działania. Kampania ma dawać bezpieczeństwo społeczne, które powinno być standardem, a nie życzeniem – mówił w trakcie konferencji prasowej Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji.
Realne narzędzie dla nauczycieli
Sam prowadzę zajęcia w szkołach i opowiadam o dezinformacji. Nierzadko nauczyciele pytają mnie jak rozmawiać o sieci, mediach społecznościowych i związanych z nimi zjawiskach takich jak hejt. Odpowiadam, iż potrzebna jest edukacja i adekwatne narzędzia.
Dlatego także tutaj NASK, Ministerstwa Cyfryzacji oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego stawiają na sprawdzone rozwiązania.
– Wiemy, iż przed takimi pytaniami codziennie stają tysiące nauczycieli w Polsce – mówi Radosław Nielek, dyrektor NASK. – Znamy je, bo szkolimy nauczycieli, uczniów i dyrektorów, rozmawiamy z nimi o ich trudnościach i razem szukamy rozwiązań. Wiemy jedno: nie możemy nauczycieli zostawić z tymi problemami samych, musimy ich wesprzeć. Dlatego dajemy nauczycielom konkretne narzędzie i – nawiązując do hasła kampanii – reagujemy w realu.
Przede wszystkim to skróconą ścieżkę reagowania. Zamiast bezradnego klikania „zgłoś naruszenie” na platformach Big Techu, gdzie zgłoszenia giną w automatycznych odmowach bota, pedagodzy mają korzystać ze wsparcia Dyżurnet.pl. Eksperci NASK weryfikują materiał, mają bezpośrednie, wypracowane kanały kontaktu z platformami społecznościowymi, a w drastycznych przypadkach przekazują sprawę bezpośrednio policji i prokuraturze. Wszystko anonimowo i bez zbędnej biurokracji.
– Każde zgłoszenie jest anonimowe i każde traktowane jest tak samo – nieważne, czy przesłała je instytucja czy prywatna osoba – mówi Martyna Różycka, kierowniczka Dyżurnet.pl. – Dzięki temu, iż od wielu lat wypracowujemy różne metody współpracy z platformami społecznościowymi, nasza ścieżka kontaktu z nimi jest krótsza, niż indywidualnego użytkownika.
Do szkół trafią też materiały edukacyjne. ZNP wraz z NASK przygotowało akcję informacyjną: w placówkach pojawią się plakaty z kodami QR, które odeślą do podręcznego poradnika dla pedagogów, rodziców i samych uczniów. Razem z „Głosem Nauczycielskim” oraz w formie PDF-ów dystrybuowana będzie również praca Anny Borkowskiej z OSE – „Hejt, radykalizacja i ekstremizm. O wpływie środowiska cyfrowego na postawy młodych ludzi„. Ma uczyć, jak odróżnić nastoletni bunt czy konstruktywną krytykę od systemowej mowy nienawiści i niebezpiecznego dryfu w stronę ekstremizmu.
Test dla systemu
Ruch NASK i resortu cyfryzacji jest krokiem w dobrą stronę – oddolne uświadamianie nauczycieli, którzy często są cyfrowo wykluczeni w zderzeniu ze swoimi wychowankami, to absolutna konieczność. Pytanie brzmi, czy broszury, kody QR i internetowe formularze wystarczą w starciu z gigantyczną machiną algorytmiczną, zaprojektowaną tak, by monetyzować skrajne emocje.
Jedno jest pewne: iluzja, iż „to, co dzieje się w telefonie, zostaje w telefonie”, ostatecznie pękła. jeżeli dorośli nie nauczą się reagować na hejt w sieci, będą musieli mierzyć się z jego skutkami na szkolnych korytarzach. A tam cena ignorancji bywa najwyższa.








