Koniec fatalnej Siri w aucie. Sprawdziłem nowość w CarPlay’u

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Nowa aktualizacja CarPlay wprowadza asystenta OpenAI do samochodów. Wsiadłem do auta i sprawdziłem na własnej skórze, czy to rzeczywiście koniec zapominania świetnych pomysłów podczas długich podróży.

Od dłuższego czasu najbardziej brakowało mi sensownego asystenta głosowego podczas prowadzenia samochodu. Regularnie jeżdżę do Warszawy, co oznacza cztery godziny spędzone za kółkiem w jedną stronę.

To w piernik czasu, w którym moja głowa swobodnie pracuje, wymyśla nowe koncepcje i analizuje świat zza przedniej szyby. Niestety, do tej pory większość z tych przemyśleń ulatywała w próżnię z braku wygodnego sposobu na ich łatwe utrwalenie.

Z chęcią chciałbym móc na bieżąco zapisywać moje pomysły czy przeprowadzać z systemem prostą burzę mózgów. Kiedy jednak prowadzisz auto na autostradzie, nie masz możliwości sięgnięcia po telefon, żeby stworzyć szybką pisaną notatkę. Nie, nie masz – nie myśl choćby o używaniu telefonu w trasie.

Tradycyjni asystenci głosowi radzili sobie co najwyżej z podyktowaniem krótkiego SMS-a, ale kompletnie gubili się przy próbie rozwinięcia dłuższego, spójnego wątku.

A teraz OpenAI zaktualizował aplikację ChatGPT, dodając długo wyczekiwane wsparcie dla systemu CarPlay. Oznacza to, iż kierowcy mogą teraz zadawać pytania i prowadzić rozmowy z chatbotem bezpośrednio z poziomu deski rozdzielczej swojego pojazdu.

Apple pozwolił na działanie aplikacji konwersacyjnych w CarPlay od wersji iOS 26.4. Gdy tylko nowość stała się u nas dostępna, natychmiast podpiąłem iPhone’a w samochodzie i ruszyłem w trasę, aby przetestować to rozwiązanie.

Tylko głos i mocne ograniczenia w testach

Zgodnie z wymogami narzuconymi przez twórców systemu, podczas moich prób głos musiał być – i faktycznie był – główną oraz jedyną metodą interakcji z aplikacją.

Aby zapobiec rozpraszaniu kierowcy, asystenci AI nie mogą wyświetlać tekstu ani generować obrazów w odpowiedzi na zapytania. Sprawdziłem to w praktyce: cała komunikacja odbywa się wyłącznie dzięki dźwięku, a na ekranie widoczny był jedynie prosty, zatwierdzony przez Apple interfejs kontroli. Podczas rozmowy widziałem tylko dwa przyciski samego interfejsu, więc trudno o wysoki poziom skomplikowania.

Warto zaznaczyć, iż podczas testów gwałtownie zderzyłem się z ograniczeniami nowej technologii. ChatGPT w samochodzie nie posiada funkcji wywoływania przypisanym, wygodnym hasłem głosowym (jak chociażby „Hej Siri”). Aby rozpocząć moją konwersację z AI, za każdym razem musiałem manualnie otwierać aplikację z poziomu menu CarPlay, co wymuszało kliknięcie w ekran.

Ponadto, w przeciwieństwie do systemowej asystentki, chatbot od OpenAI nie ma uprawnień do sterowania funkcjami samochodu ani samego telefonu.

BuyboxFast

O wiele lepsza alternatywa dla Siri

Mimo tych ograniczeń, pojawienie się ChatGPT w samochodach to dla mnie bezpośrednia odpowiedź na to, czego od dawna potrzebowałem i co właśnie miałem okazję realnie sprawdzić.

Wreszcie widzę szansę na to, aby te wielogodzinne trasy do stolicy przestały być czasem straconym dla kreatywnego myślenia. Możliwość rzucenia luźnego pomysłu i przedyskutowania go na głos z modelem językowym to potężny krok naprzód w optymalizacji czasu za kierownicą.

Traktuję to rozwiązanie jako znacznie, znacznie lepszą alternatywę dla Siri, przynajmniej w kwestii prowadzenia złożonych konwersacji. Systemowe rozwiązanie Apple od lat sprawdza się przy ustawianiu nawigacji czy zmianie utworu muzycznego, jednak przy próbie jakiejkolwiek głębszej dyskusji natychmiast kapituluje.

Podoba mi się również, jak sensownie zostało to zaimplementowane pod kątem bezpieczeństwa, co rzuciło mi się w oczy od razu po odpaleniu apki podczas jazdy. Decyzja o zablokowaniu generowania jakiegokolwiek tekstu i obrazów na ekranie samochodu jest całkowicie racjonalna.

Nie możesz rozpraszać się mocno, wpatrując w wyświetlacz i próbując przeczytać skomplikowaną odpowiedź przy prędkości autostradowej. I szczerze, wymóg interakcji wyłącznie głosowej to dzisiaj jedyny odpowiedzialny kierunek, chociaż wspomniany przymus fizycznego klikania ikony na start był podczas moich jazd próbnych dość irytującą uciążliwością.

I fakt, jestem tym podjarany – więc ów tekst jest listem miłosnym do OpenAI. Tylko jedna, malutka sprawa: wciąż traktuję tę nowość jako etap przejściowy i czekam na konkretną odpowiedź ze strony Google’a.

Z wielu względów wolę korzystać z Gemini, którego uznaję za dużo bardziej użyteczne narzędzie, a nie z pudrowanego, starego żółwia, jakim bywa dla mnie produkt OpenAI. jeżeli odpowiednik od Google’a trafi na deski rozdzielcze CarPlay’a w podobnej formie i będę mógł go wreszcie przetestować na własnych zasadach, mój problem twórczej pracy w trasie zostanie w pełni rozwiązany.

Idź do oryginalnego materiału