Kto najgłośniej zaryczał? Znamy laureatów i laureatki nagrody Lwy PR

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Nie każdy bohater nosi pelerynę, niektórzy piszą komunikaty prasowe. Podczas gali Lwów PR 2025 wyróżniono tych, którzy udowadniają, iż za dobrze dobranymi słowami potrafią iść realne zmiany.

14 marca w warszawskiej Kinotece znów zrobiło się głośno o public relations – i to nie za sprawą kolejnego kryzysu do ugaszenia, ale ludzi, którzy potrafią komunikację wynieść na wyższy poziom. Ogłoszono laureatów Lwów PR, nagrody przyznawanej przez Polskie Stowarzyszenie Public Relations. To dopiero druga edycja w rozszerzonej formule, ale już widać, iż ambicje są większe niż tylko rozdanie statuetek. Tu chodzi o coś więcej: o pokazanie, iż PR to nie tylko rzemiosło, ale także odpowiedzialność.

Bo – jak przypomina branża przy każdej możliwej okazji – w public relations najważniejsi są ludzie. Nie narzędzia, nie zasięgi, nie algorytmy. Ludzie, którzy wiedzą, kiedy mówić, a kiedy milczeć. Którzy rozumieją wagę słów i konsekwencje ich użycia. Lwy PR mają właśnie takich ludzi wyłapywać z tłumu i stawiać w świetle reflektorów.

W tym roku Kapituła nie miała łatwego zadania. Nagrody przyznano w kilku kategoriach, a poziom zgłoszeń – jak podkreślano – był wyjątkowo wyrównany. Ostatecznie jednak Grand Prix trafiło do Przemysława Przybylskiego z Crédit Agricole. I trudno się dziwić: to przykład rzecznika, który od lat pokazuje, iż komunikacja może być mostem, a nie tylko megafonem. W świecie, gdzie łatwo o szum, on stawia na sens.

Karolina Łuczak, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Public Relations

Wśród wyróżnionych znalazła się także dr Anna Modzelewska z Uniwersytetu Warszawskiego – doceniona za umiejętność łączenia strategii z empatią. Bo dziś komunikacja to już nie tylko przekaz, ale też kontekst i wrażliwość na moment. A tych trudnych momentów, jak wiemy, nie brakuje.

Z kolei Izabela Jezierska-Świergiel z Fundacji ITAKA udowodniła, iż PR potrafi realnie pomagać. Jej kampania dotycząca zaginionych dzieci pokazała, iż choćby ekran reklamowy może stać się narzędziem o ogromnym społecznym znaczeniu – jeżeli tylko ktoś wpadnie na adekwatny pomysł.

Nie zabrakło też akcentu akademickiego. Dr Dominik Lewiński przypomniał, iż bez refleksji i krytycznego myślenia choćby najlepsze narzędzia komunikacyjne pozostają tylko pustą formą. PR, który nie rozumie samego siebie, gwałtownie traci wiarygodność.

Ciekawym przypadkiem jest też Kryzysometr – projekt, który zgarnął nagrody w dwóch kategoriach. To trochę jak barometr dla branży: mierzy napięcia, analizuje trendy i pokazuje, jak zmienia się krajobraz komunikacyjny w czasach dezinformacji i deepfake’ów. Innymi słowy: pomaga nie tylko reagować, ale też przewidywać.

Z całej gali wybrzmiał jeszcze jeden wniosek – współczesny PR coraz mocniej opiera się na dwóch filarach: bliskości i uważności. Nie chodzi już tylko o to, co powiedzieć, ale jak i do kogo. O relacje, nie tylko komunikaty.

I może właśnie dlatego słowa samego laureata nagrody głównej wybrzmiały najmocniej. Po ponad dwóch dekadach pracy w branży przyznał, iż dopiero teraz zobaczył, jak szeroko jego działania są dostrzegane. To pokazuje jedną rzecz: w PR uznanie nie przychodzi gwałtownie – ale jeżeli już przyjdzie, to znaczy, iż naprawdę było za co.

Bo dobre public relations to dziś coś więcej niż sprawna komunikacja. To współodpowiedzialność za jakość debaty publicznej. A patrząc na tegorocznych laureatów, można mieć nadzieję, iż ktoś jeszcze traktuje to serio.

Spider’s Web był patronem medialnym wydarzenia.

Idź do oryginalnego materiału