Ctrl+C, Ctrl+V. Dwa skróty klawiszowe, na których opiera się połowa współczesnej gospodarki, biurowej pracy i szkolnych referatów. Co się stanie, gdy Microsoft postanowi w nich namieszać? Wrześniowa paczka poprawek dla Windowsa 11 przyniosła niespodziankę, której nikt nie chciał.
Aktualizacja Windows 11 wbija nóż w plecy użytkownikom Excela. Ctrl+V nie reaguje
Cała sprawa jest o tyle podstępna, iż usterka występuje po cichu, system milczy. Nie ma tu żadnego okienka z komunikatem o błędzie, czerwonego wykrzyknika ani ostrzegawczego dźwięku. Po prostu wciskacie kultowe zestawienie klawiszy, ramka wokół skopiowanej komórki ładnie świeci i sugeruje, iż wszystko gra, ale w miejscu docelowym nie dzieje się absolutnie nic. Dane wyparowują w powietrzu.
Zamiast wywalić aplikację do pulpitu, Windows udaje, iż wszystko jest w jak najlepszym porządku. W efekcie możecie przeklikać kilkadziesiąt wierszy, myśląc, iż raport sam się robi, by na koniec zorientować się, iż arkusz jest pusty.
Błąd rozgościł się w wersjach Excel 2016, 2019, 2021, a choćby w najświeższym Excelu 2024. Krótko mówiąc – jeżeli nie używacie arkusza wyłącznie w przeglądarce, jesteście na celowniku.
Microsoft informuje o problemie z funkcją kopiowania. | Źródło: MicrosoftPatch Tuesday to loteria. Instalujesz na własną odpowiedzialność
Winowajcą okazuje się wrześniowa łatka oznaczona jako KB5002914. To paczka w ramach cyklu Patch Tuesday – zaszyto w niej niemal 1000 poprawek bezpieczeństwa. Microsoft potwierdziło już, iż wie o problemie i intensywnie nad nim pracuje. Sęk w tym, iż w przeciwieństwie do innych wpadek z tego samego okresu, ta usterka wciąż czeka na solucję. A trzeba przyznać, iż wrzesień pod względem stabilności „okienek” nie rozpieszcza.
Dla Redmond to nie jest łatwy miesiąc. Ostatnio zaliczyli już wpadki z Pulpitem Zdalnym, sprzętem audio na USB oraz udostępnianiem folderów w Hyper-V dla Linuksa. Tamte awarie wyprostowali co prawda awaryjną aktualizacją out-of-band, ale Excel wciąż leży
W tle tego całego zamieszania przewija się huczne hasło – projekt Windows K2. Pod tą chwytliwą nazwą kryje się wielka inicjatywa Microsoftu, która ma drastycznie zredukować liczbę uciążliwych błędów, poprawić komfort pracy i sprawić, iż przestaniemy co miesiąc bawić się w testerów oprogramowania. Chodzą słuchy, iż docelowo dostaniemy znacznie mniej osobnych łatek w miesiącu, a sam system stanie się po prostu stabilniejszy.
I tu pojawia się spory dylemat. Wrześniowa paczka poprawia bezpieczeństwo, więc teoretycznie trzeba ją wrzucić natychmiast. jeżeli jednak Twoja codzienna praca i firmowe procesy opierają się na arkuszach kalkulacyjnych, może lepiej na chwilę wstrzymać automatyczne aktualizacje i poczekać na sprawne oprogramowanie.
Źródło: Microsoft, Windows Central / Zdj. otwierające: Unsplash (@silverkblack), Microsoft















