Jeśli „tamci” aktywnie zagrażają jakości debaty publicznej, ograniczanie dezinformacji i hejtu jawi się jako rozsądna interwencja. Tak myślą zwolennicy koalicji rządzącej. Dla konserwatystów mechanizm działa odwrotnie: silna niechęć wobec obozu rządzącego rodzi nieufność wobec regulacji, którą ten obóz może wprowadzić i egzekwować. Nie jest to więc spór o abstrakcyjne wartości, takie jak wolność słowa. To spór zakorzeniony w pytaniu, kto będzie regulował i przeciwko komu.









