
Wreszcie doczekałem się możliwości zastąpienia Chrome’a i Safari. Przeglądarka Comet od Perplexity właśnie trafiła na iOS, więc zainstalowałem ją natychmiast. Po latach całkowicie się uwolniłem – na obu urządzeniach.
Moja historia z przeglądarkami wyglądała tak, iż wypróbowałem większość najpopularniejszych programów do internetu: miałem przyjemność korzystać z Edge’a Microsoftu, Opery, Firefoksa, a choćby Brave’a. Zawsze jednak wracałem do połączenia Chrome’a na komputerze oraz Safari na telefonie – jestem użytkownikiem sprzętu Apple’a.Odkąd na Macu i Windowsie twórcy wyszukiwarki Perplexity wprowadzili swoją przeglądarkę AI Comet, korzystam tylko z niej. Teraz Comet trafiła na iOS i jestem zachwycony.
Perplexity Comet stała się moją jedyną i ostateczną przeglądarką na komputer
Comet na komputerach jest dostępna od października ubiegłego roku bazuje na silniku Chromium. Tak naprawdę z tej przeglądarki korzystam od momentu jej pojawienia się na rynku. Dzięki niej wreszcie na swoim MacBooku i komputerze z Windowsem porzuciłem Chrome’a, którego nigdy wcześniej nie byłem w stanie zastąpić.
Trudno nie mieć wrażenia, iż twórcy przy jej projektowaniu sugerowali się dobrze znanym Chrome’em. Dlatego korzystając z Comet na dużym ekranie komputera oraz laptopa, czuję się jak w domu. Interfejs jest praktycznie identyczny jak w przeglądarce Google’a. Funkcje – również. Jedynym dodatkiem jest wbudowana sztuczna inteligencja, z której zresztą korzystam bardzo rzadko, ale przyznaję – do moich zastosowań jest przydatna.
W listopadzie Comet trafiła też na Androida i miałem nadzieję na rychłą premierę na iOS’a. Ucieszyłem się, gdy twórcy wreszcie ogłosili datę premiery – 11 marca 2026 r. Oprogramowanie zaliczyło jednak kilka opóźnień i finalnie zostało udostępnione tydzień później w minioną środę. Zainstalowałem ją bez wahania.
Comet trafiła na iOS i zainstalowałem ją od razu
Trudno opisać słowami, jak bardzo czekałem na Comet na iOS. Codziennie sprawdzałem, czy to oprogramowanie jest już dostępne do pobrania. Gdy tylko zostało udostępnione, zainstalowałem je od razu i bez wahania ustawiłem jako główną przeglądarkę w swoim telefonie.
Uruchamiając przeglądarkę Perplexity Comet na iPhonie, po jej skonfigurowaniu miałem déjà vu. Odniosłem wrażenie, iż już gdzieś widziałem ten interfejs. I w rzeczywistości tak jest – twórcy wykorzystali podobne podejście, inspirując się rozwiązaniami innych firm. Tak jak Comet na komputery jest klonem Chrome’a, tak wersja tej przeglądarki na iOS wygląda niczym Safari wyciągnięte z najnowszej wersji systemu iPhone’ów.
Comet
SafariWystarczy tylko spojrzeć na dolny element interfejsu z paskiem adresu, przyciskami nawigacji i widokiem kart. Jest on niemalże taki sam jak w Safari. Różnica polega na zintegrowaniu asystenta, który pozwala rozmawiać o treściach na danej stronie internetowej.
Kolejną inspirację możemy zauważyć na ekranie kart – układ jest taki sam i polega na oknach wyświetlanych w formie siatki z dwiema stronami tuż obok siebie. Ekran ten pozwala też uruchamiać nowe, zwykłe karty oraz karty incognito. W Perplexity Comet mamy do dyspozycji funkcję synchronizacji kart z innych urządzeń, co w moim odczuciu zostało rozwiązane w sposób bardziej przyjazny dla użytkownika – w Safari zsynchronizowane karty znajdują się dopiero po otwarciu nowej karty, tuż pod zakładkami.
Comet
SafariComet Perplexity wykorzystuje też elementy stylistyki Liquid Glass.
Comet zostanie ze mną na dłużej
Z Comet korzystam dopiero od jednego dnia, więc trudno mi się wypowiedzieć na temat jej zasadniczych wad, które wyjdą na światło dzienne dopiero w dłuższej perspektywie. Na pewno irytuje mnie mierne autouzupełnianie adresów stron internetowych – w Safari wpisywałem dwie lub trzy pierwsze litery witryny i przeglądarka od razu mi ją sugerowała. W Comet działa to trochę gorzej.
Obecnie nową przeglądarkę mogę określić jako bardziej zaawansowaną wersję Safari ze sztuczną inteligencją. Wygląda niemalże tak samo, a oferuje kilka dodatkowych, przydatnych opcji.








