Urzędnika podejrzanego o korupcję nazwał "wyjątkowo inteligentnym i pracowitym człowiekiem", a przyjmowanie łapówek tłumaczył tym, iż "nie był on doceniany przez tych swoich mniej pracowitych, mniej inteligentnych szefów". Słowa Jacka Jaśkowiaka, które miały uzasadnić zwolnienie wiceprezydenta i dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, zaskoczyły mieszkańców. Niektórzy sądzili, iż to fejk, który wygenerowała sztuczna inteligencja.