Niedawno walczyli z węglem, ale właśnie odpuścili. Klimat znika z politycznej agendy

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Jeszcze niedawno G7 ustalała terminy odchodzenia od węgla i dekarbonizacji energetyki. Dziś klimat zniknął z agendy.

Na spotkaniu ministrów środowiska G7 w Paryżu temat zmian klimatu został świadomie odsunięty na bok, mimo iż jeszcze w poprzednich latach był jednym z głównych punktów podobnych rozmów. Francja, która przewodniczy dziś grupie, tłumaczy to potrzebą utrzymania jedności, bo stanowisko USA w sprawach klimatycznych jest dobrze znane.

G7 w Paryżu mówi o środowisku, ale nie o klimacie

Francuska prezydencja G7 oficjalnie przedstawia środowisko jako jeden z filarów swojego programu. W materiałach rządowych napisano wręcz, iż środowisko leży w sercu francuskiej prezydencji G7, a sam cykl prac ma przynieść konkretne rezultaty, mobilizować partnerów i pokazywać, iż ochrona środowiska jest sprawą suwerenności, odporności i dobrobytu.

Francuska strona postawiła na mniej sporne kwestie, aby uniknąć starcia ze Stanami Zjednoczonymi. Według relacji francuskiego ministerstwa nie chciano podejmować tematu klimatu wprost, bo stanowisko USA jest powszechnie znane. Ministrowie środowiska G7 w Paryżu rozmawiają oczywiście o środowisku, ale omijają temat, który jeszcze niedawno był osią całej tej polityki.

To szczególnie mocny zwrot, bo G7 jeszcze niedawno chciała być klimatycznym liderem

Jeszcze w 2022 r. liderzy G7 wpisali do komunikatu cel osiągnięcia w pełni lub w przeważającej mierze zdekarbonizowanego sektora elektroenergetycznego do 2035 r. Rok 2024 przyniósł kolejny istotny krok, bo ministrowie G7 uzgodnili polityczny kierunek odejścia od niekontrolowanej energetyki węglowej w pierwszej połowie lat 30., z pewną elastycznością dla państw mocniej uzależnionych od węgla.

To nie były może rewolucje wystarczające dla aktywistów, ale klimat był wtedy w centrum. G7 mówiła o węglu, dekarbonizacji, przejściu od paliw kopalnych, metanie i tempie redukcji emisji.

Dziś ten sam klub nie tyle cofa te zapisy, ile pokazuje, iż nie jest już w stanie politycznie ich rozwijać. Jeszcze do niedawna w stolicach mocarstw gorączkowo dyskutowano o tym, jak bardzo wyśrubowana i ambitna powinna być ostateczna deklaracja klimatyczna G7. Dziś stawka spadła do dramatycznego minimum. Czy słowo klimat uda się w ogóle utrzymać w oficjalnej agendzie bez ryzyka całkowitego wysadzenia w powietrze tego dyplomatycznego spotkania?

Oczywiście nie jest tak, iż G7 porzuciła całe środowisko

Francja oczywiście przez cały czas próbowała nadać temu spotkaniu sens. Oficjalny pakiet priorytetów obejmował finansowanie ochrony przyrody, walkę z pustynnieniem, ochronę oceanów, kwestie wody, a także zanieczyszczenia takie jak PFAS i mikroplastiki. Paryż chciał też wykorzystać spotkanie do promowania nowych narzędzi finansowania bioróżnorodności i ochrony obszarów naturalnych. Nie mamy więc do czynienia ze szczytem antyekologicznym. Mamy do czynienia ze szczytem środowiskowym, który wyciął z siebie temat klimatu, żeby po prostu przetrwać politycznie.

O ochronie oceanów czy pustynnieniu da się rozmawiać językiem ochrony przyrody, bezpieczeństwa żywnościowego czy rozwoju. Klimat natomiast od razu prowadzi do sporów o paliwa kopalne, transformację energetyki, przemysł, zobowiązania redukcyjne i miliardy dolarów. G7 zostawiła sobie zielone tematy, ale wycięła ten, który naprawdę zmusza do konfliktu interesów.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału