
Po miesiącach spekulacji i starannie dozowanych przecieków, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) udostępniły niesamowite kadry z testów najnowszego bombowca szóstej generacji. B-21 Raider z powodzeniem przeszedł najważniejsze próby tankowania w locie. To jednak nie sam fakt testów rozpala wyobraźnię ekspertów, ale zdjęcia, na których po raz pierwszy możemy tak dokładnie przyjrzeć się górnej części kadłuba tej niesamowitej maszyny.
Fotografie wykonane podczas operacji z tankowcem KC-135 nad bazą Edwards w Kalifornii to prawdziwa gratka. Do tej pory sylwetka B-21 była pilnie strzeżoną tajemnicą, a Pentagon pokazywał ją głównie od frontu lub pod bardzo specyficznymi kątami. Najnowsze ujęcia ostatecznie odkrywają układ unikalnych wlotów powietrza oraz całkowicie przeprojektowane gniazdo do tankowania w locie.
Na opublikowanych zdjęciach bystre oko wypatrzy znacznie więcej smaczków. Uwagę zwracają specyficzne oznaczenia tuż za bocznymi oknami kokpitu oraz wyraźnie widoczne linie wyznaczające ciągi komunikacyjne dla obsługi naziemnej.
B-21 Raider na nowym zdjęciu. Fot. USAFDostrzec można również charakterystyczną, pomarańczową sondę testową. Jej obecność to ostateczny dowód na to, iż w podniebnym balecie z tankowcem brał udział pierwszy z wyprodukowanych prototypów nazwany Cerberus. Drugi egzemplarz, dostarczony do bazy Edwards we wrześniu ubiegłego roku, nie posiada już tego rzucającego się w oczy oprzyrządowania pomiarowego.
Zasięg, który zmienia zasady gry na współczesnym polu walki
Amerykanie nie ukrywają dumy ze swojego nowego dzieła, otwarcie nazywając B-21 najbardziej oszczędnym pod względem zużycia paliwa bombowcem w historii lotnictwa. Z punktu widzenia logistyki wojskowej, to bardzo istotny atut.
Zmniejszony apetyt na paliwo drastycznie odciąża amerykańską flotę powietrznych tankowców, która i tak od lat znajduje się pod ogromną presją operacyjną. Mniejsze zużycie paliwa pozwala na zwolnienie cennych zasobów i wsparcie latającymi tankowcami innych jednostek, dając dowódcom nieporównywalnie większą elastyczność w planowaniu operacji uderzeniowych.
B-21 Raider na nowym zdjęciu. Fot. USAFZnaczenie tych możliwości trudno przecenić w obecnych, niezwykle napiętych realiach. Trwająca wojna w Iranie dobitnie udowodniła, jak krytyczna dla globalnej projekcji siły jest zdolność do uzupełniania zapasów paliwa w powietrzu.
To właśnie ten element decyduje o skuteczności uderzeń wyprowadzanych zarówno z terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, jak i wysuniętych baz operacyjnych w różnych zakątkach globu.
B-21 Raider tankuje w locie. Fot. USAFEkstremalna długotrwałość lotu B-21 to zresztą sam rdzeń koncepcji Long-Range Strike Bomber (LRS-B). Choć Raider jest maszyną fizycznie mniejszą od B-2 Spirit i przenosi mniejszy ładunek uzbrojenia, nadrabia to pojemnością zbiorników paliwa oraz konstrukcją zoptymalizowaną pod kątem maksymalnie wydajnego lotu na dużych wysokościach.
Wiele wskazuje na to, iż w przeciwieństwie do czterosilnikowego poprzednika, nowy bombowiec napędzają zaledwie dwa potężne silniki.
Więcej na Spider’s Web:
Bazy już szykują się na przyjęcie nowej floty
Choć początkowo mówiło się o możliwych poślizgach, Siły Powietrzne USA twardo stoją przy stanowisku, iż pierwszy w pełni operacyjny samolot trafi do rąk pilotów w 2027 r. Ostateczny montaż ściśle tajnej liczby egzemplarzy trwa w najlepsze w zakładach Northrop Grumman w kalifornijskim Palmdale, dokładnie tam, gdzie przed laty rodziła się potęga modelu B-2.
Miejscem stacjonowania pierwszej eskadry B-21 Raider będzie baza sił powietrznych Ellsworth. Przygotowania w tym obiekcie idą pełną parą. w tej chwili realizowanych jest tam kilka gigantycznych projektów budowlanych, mających na celu zapewnienie nowej flocie odpowiedniego zaplecza.
