W Dolinie Krzemowej narasta nowe, niepokojące zjawisko: “transakcje zombie”. Giganci, tacy jak Meta czy Google, zamiast kupować całe firmy AI, podkradają im kluczowych ludzi, zostawiając puste wydmuszki.
W cieniu wielomiliardowych inwestycji w sztuczną inteligencję, technologiczni giganci, tacy jak Meta i Google, wypracowali nową, bezwzględną strategię przejmowania innowacji. Zamiast dokonywać tradycyjnych, ryzykownych pod względem regulacyjnym fuzji, decydują się na “transakcje zombie”. Polegają one na agresywnym podkupieniu założycieli i kluczowych badaczy z obiecujących startupów AI, pozostawiając za sobą jedynie wydmuszkę firmy, pozbawioną talentu i przyszłości.
Doskonałym przykładem tego zjawiska jest historia startupu Windsurf AI. Firma ta, założona przez byłych inżynierów Apple’a, wpadła w oko Mecie. Zamiast jednak składać ofertę przejęcia, która mogłaby zostać zablokowana przez urzędy antymonopolowe, Meta po prostu zatrudniła cały najważniejszy zespół Windsurf, w tym jego założycieli. Startup, choć formalnie przez cały czas istnieje, w praktyce stał się “zombie” – firmą bez liderów i bez produktu, którego rozwój został przeniesiony do wnętrza korporacji. Ta metoda pozwala gigantom pozyskać najcenniejszy zasób – ludzki talent – bez konieczności przejmowania całej struktury i związanych z tym problemów prawnych.

Mechanizm ten jest odpowiedzią na rosnącą presję regulatorów, którzy coraz baczniej przyglądają się każdej próbie konsolidacji rynku przez wielkie firmy technologiczne. Zamiast ryzykować wielomiesięczną batalię prawną, giganci wolą zapłacić bajońskie sumy bezpośrednio kluczowym pracownikom. Dla założycieli i najlepszych badaczy AI oznacza to oferty sięgające dziesiątek, a choćby setek milionów dolarów. Jednak dla inwestorów venture capital, którzy włożyli pieniądze we wczesny rozwój startupu, taka “transakcja zombie” jest często scenariuszem najgorszym z możliwych. Zostają z udziałami w firmie, która straciła swój największy kapitał – ludzi.
Nowa strategia zmienia fundamentalne zasady gry w Dolinie Krzemowej. Startupy AI coraz częściej stają się nie tyle samodzielnymi bytami, co inkubatorami talentów dla największych graczy. Zjawisko to rodzi poważne pytania o przyszłość innowacji i konkurencji na rynku. jeżeli najlepsi badacze i najciekawsze pomysły są natychmiast wchłaniane przez gigantów, którzy mogą zaoferować niemal nieograniczony dostęp do mocy obliczeniowej, mniejszym firmom coraz trudniej będzie się przebić. “Transakcje zombie” mogą w efekcie prowadzić do jeszcze większej centralizacji władzy w rękach kilku dominujących firm.