NVIDIA pobiła prognozy, ale akcje spadły. Powód? Rozczarowanie segmentem centrów danych i ostrożna prognoza na kolejny kwartał, która nie uwzględnia potencjalnych przychodów ze sprzedaży chipów H20 do Chin.
NVIDIA, niekwestionowany lider rewolucji AI, po raz kolejny pokazała wyniki finansowe, które pobiły oczekiwania analityków, ale tym razem nie udało jej się zaspokoić rozbudzonych apetytów inwestorów. W drugim kwartale roku obrotowego spółka zanotowała imponujące przychody w wysokości 46,74 mld dolarów, przewyższając rynkowy konsensus na poziomie 46,06 mld dolarów. Skorygowany zysk na akcję wyniósł 1,05 dolara, podczas gdy analitycy spodziewali się 1,01 dolara. Całkowite przychody wzrosły z kolei o 56% rok do roku.
Jednak diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Mimo ogólnie dobrych wyników, inwestorów zaniepokoiły dane z najważniejszego segmentu, czyli centrów danych. Przychody z tej części biznesu wyniosły 41,1 mld dolarów, co okazało się wynikiem minimalnie niższym od prognozowanych 41,3 mld dolarów. To drobne “potknięcie”, ale w przypadku spółki wycenianej na absolutną perfekcję, wystarczyło, by zapalić czerwoną lampkę. Rozczarowanie pogłębiła prognoza na bieżący kwartał. Choć przewidywane 54 mld dolarów przychodu jest wartością wyższą od rynkowego konsensusu (53,1 mld dolarów), to nie dostarczyła ona tak spektakularnej “górki” ponad oczekiwaniami, do jakiej NVIDIA przyzwyczaiła w poprzednich okresach.

Kluczowym czynnikiem, który ciąży na nastrojach, jest jednak kwestia chińska. Firma w swoich prognozach nie uwzględniła żadnych przychodów ze sprzedaży swoich wyspecjalizowanych chipów H20 do Chin. Mimo iż administracja Donalda Trumpa zniosła część ograniczeń eksportowych, NVIDIA przez cały czas nie wznowiła dostaw na ten lukratywny rynek. Inwestorzy obawiają się, iż im dłużej ta sytuacja trwa, tym większa szansa, iż chińscy giganci technologiczni zwrócą się w stronę krajowych producentów, którzy w przyszłości mogą stać się realną konkurencją.
Raport NVIDIA stał się ostatecznie polem bitwy między giełdowymi “bykami” a “niedźwiedziami”. Optymiści wskazują na wciąż potężne liczby, sekwencyjne przyspieszenie wzrostu i ogromny potencjał, jaki odblokuje ewentualne zielone światło dla sprzedaży do Chin. Pesymiści kontrują, wskazując na zadyszkę w kluczowym segmencie i brak spektakularnego pobicia prognoz. Najbliższe miesiące pokażą, czy popyt na AI przełoży się na realne, skalowalne przychody, zanim główni klienci NVIDII – technologiczni giganci – zaczną dokładniej liczyć zwrot z gigantycznych inwestycji w sztuczną inteligencję.