Kto by pomyślał, iż w tak szybkim tempie dojdziemy do miejsca, w którym "ożywianie" pomników przez sztuczną inteligencję będzie wyglądało na tak naturalne. Pomysłodawca viralowego nagrania, w rozmowie wyjaśnia jakich narzędzi używał i przekonuje, iż wystarczy tylko telefon.