Szefowie największych firm technologicznych przekonują nas, iż sztuczna inteligencja pokona choroby, przyniesie powszechny dobrobyt i uwolni ludzkość od ograniczeń towarzyszących jej od tysiącleci. Jednocześnie coraz śmielej domagają się wpływu na zasady, według których ich wynalazek ma funkcjonować.