Polska stawia NATO warunek. Jedność sojuszu na ostrzu noża

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Jedność NATO, szybciej rosnące wydatki na zbrojenia i nowe formy wsparcia dla Ukrainy – z takim pakietem postulatów Władysław Kosiniak-Kamysz wrócił z bazy Ramstein.

Szef MON był jedynym ministrem obrony przy stole, obok sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego i najwyższych dowódców Sojuszu. Warszawa wyraźnie sygnalizuje: chcemy, by Europa nie tylko deklarowała udział w NATO, ale jak najszybciej dźwignęła 5 proc. PKB na własne bezpieczeństwo.

https://twitter.com/MON_GOV_PL/status/2016949192908775696?s=20

Kosiniak-Kamysz po powrocie podkreślał, iż chodziło nie tylko o wysłuchanie raportów wojskowych, ale także o przedstawienie polskiej wizji relacji transatlantyckich: jak sprawić, by amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa były trwałe, a europejskie armie stały się partnerem, a nie pasażerem na gapę. To w tym kontekście padł mocny postulat przyspieszenia wzrostu wydatków obronnych do poziomu 5 proc. PKB – szybciej, niż zapisano to w uzgodnieniach ze szczytu w Hadze, gdzie rok 2035 wyznaczono jako horyzont osiągnięcia nowego celu.

5 proc. PKB na obronę. Europa ma przyspieszyć

Decyzja o podniesieniu docelowego progu wydatków na obronność do 5 proc. PKB była jednym z najgłośniejszych efektów szczytu NATO w Hadze. W uproszczeniu oznacza to, iż kraje Sojuszu mają w nadchodzącej dekadzie niemal podwoić wysiłek zbrojeniowy – z dotychczasowego minimum 2 proc. PKB do poziomu, który obejmuje nie tylko same zakupy uzbrojenia, ale też infrastrukturę, przemysł obronny, cyberbezpieczeństwo i odporność państw na kryzysy.

Polska już dziś jest w czołówce NATO, jeżeli chodzi o udział wydatków wojskowych w gospodarce. Szef MON w Ramstein przekonywał jednak, iż sam fakt, iż my spełniamy nowe kryteria, nie wystarczy. Europa jako całość musi szybciej zbliżyć się do 5 proc. PKB, jeżeli ma być wobec USA równorzędnym partnerem, a nie młodszym bratem improwizującym na tyłach.

Za tym stoją bardzo praktyczne kwestie, takie jak zapasy amunicji, liczba gotowych brygad, sieci logistyczne, obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, zdolność do działania jednocześnie na wschodniej flance i choćby na południu Europy. Bez skoku wydatków plany te nie będą miały możliwości być zrealizowanymi.

Nie ma NATO bez USA, ale też nie ma USA bez NATO

Kolejny wątek, który Kosiniak-Kamysz mocno akcentował, to delikatna równowaga w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Z jednej strony Warszawa jasno mówi, iż bez USA Sojusz nie istnieje w obecnym kształcie. To amerykańskie wojska, satelity, samoloty i flota są głównym rdzeniem NATO.

Z drugiej strony minister przypomniał, iż także Waszyngton potrzebuje NATO jako globalnej platformy. Bez alianckich baz, linii logistycznych i wspólnych ćwiczeń choćby najpotężniejsze państwo świata miałoby ograniczone możliwości działania na kilku kontynentach jednocześnie. Taka dwukierunkowa zależność jest dziś szczególnie ważna, gdy w tle realizowane są napięcia wokół Arktyki, sporów o Grenlandię czy przyszłości obecności USA w Europie.

Kosiniak-Kamysz przyznał, iż nerwy związane z kwestią Grenlandii – której status terytorialny jest drażliwy dla Danii – zostały ostatnio wyciszone po deklaracjach amerykańskiej administracji. Dla Polski istotne jest, by takie spory nie rozsadzały Sojuszu od środka. Jedność NATO staje się zasobem strategicznym, równie ważnym jak czołgi i myśliwce.

Tarcza antydronowa San i miliardy z SAFE

W Ramstein minister nie ograniczył się jedynie do deklaracji. Do rozmów wprowadził konkretny projekt, który ma w najbliższych latach stać się jednym z filarów polskiej obrony powietrznej – system antydronowy San. Chodzi o wielowarstwową tarczę przeciw bezzałogowcom: od najmniejszych komercyjnych quadcopterów po większe maszyny bojowe.

San ma wykorzystywać radary, systemy wykrywania sygnałów radiowych i efektory – od środków zakłócających łączność po klasyczne środki kinetyczne – tak, by w jednej sieci łączyć wojska lądowe, obronę powietrzną, marynarkę i formacje odpowiedzialne za ochronę infrastruktury krytycznej. Trzonem projektu mają być polskie firmy zbrojeniowe: spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej, takie jak PIT-Radwar i Zakłady Mechaniczne Tarnów, a także prywatny producent APS. Rolę zagranicznego partnera ma odegrać norweski Kongsberg – producent nowoczesnych systemów rakietowych i radarowych.

Co ważne, budowa tej tarczy ma być współfinansowana z unijnego instrumentu SAFE (Strategic Technologies for Europe Platform), który ma pomóc państwom UE w rozbudowie przemysłu obronnego. Polska może liczyć na ponad 40 mld euro preferencyjnych pożyczek na modernizację Sił Zbrojnych, a San jest jednym z projektów, który ma z tych środków korzystać.

MiG-i za zdolności dronowe. Nowy model pomocy dla Ukrainy

W Ramstein wrócił także temat przekazania Ukrainie kolejnej partii polskich myśliwców MiG-29. To radzieckie maszyny, doskonale znane ukraińskim pilotom i obsłudze technicznej, dlatego od początku wojny były jednym z najszybciej możliwych do wykorzystania prezentów militarnego wsparcia.

Tym razem polski rząd wiąże jednak ten gest z zasadą wzajemności. Warszawa jest gotowa oddać coś bardzo cennego – samoloty zdolne do prowadzenia walk powietrznych i ataków na cele naziemne – w zamian oczekując od Kijowa nie tyle sprzętu, ile kompetencji. Chodzi o ukraińskie doświadczenia w budowie i użyciu dronów: od uderzeniowych maszyn dalekiego zasięgu po tanie, jednorazowe konstrukcje FPV, wykorzystywane w ogromnej skali zarówno na froncie, jak i w głębi terytorium przeciwnika.

Między sztabami generalnymi Polski i Ukrainy realizowane są analizy, czy polskie MiG-i wymagają dodatkowego serwisu przed przekazaniem, ilu pilotów i techników strona ukraińska może od razu włączyć do obsługi tych maszyn, a przede wszystkim – jak logistycznie zorganizować transfer wiedzy dronowej. W grę wchodzą wspólne ośrodki szkoleniowe, wspieranie polskich programów bezzałogowców czy udział ukraińskich specjalistów w projektowanej tarczy antydronowej.

Bałtyk, flota cieni i nowe zadania dla sojuszu

Kolejny obszar, w którym Polska chce aktywniej włączyć się w działania sojusznicze, to bezpieczeństwo na Bałtyku. Chodzi nie tylko o klasyczną obronę wybrzeża czy ochronę szlaków morskich, ale też o walkę z tzw. flotą cieni – statkami omijającymi sankcje i często działającymi w szarej strefie prawnej, które mogą zagrażać infrastrukturze krytycznej, jak gazociągi, kable energetyczne i łącza telekomunikacyjne na dnie morza.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział gotowość włączenia się w ewentualne operacje sojusznicze, np. w ramach projektu Baltic Sentry, który ma zacieśnić współpracę państw regionu w monitorowaniu i ochronie Morza Bałtyckiego. W Polsce wchodzi jednocześnie w życie tzw. ustawa o bezpiecznym Bałtyku, dająca służbom więcej narzędzi do reagowania na podejrzane działania na morzu – od sabotażu po nielegalny transport.

Dla NATO to kolejny przykład, iż w obliczu wojny w Ukrainie linia podziału nie przebiega wyłącznie na lądzie. Bałtyk, tak jak przestrzeń powietrzna czy cyberprzestrzeń, staje się równorzędnym teatrem potencjalnych operacji.

Co z tego wynika dla Polski i NATO?

Wizyta w Ramstein to dla rządu w Warszawie okazja, by wyjść z roli państwa głównie reagującego na kryzysy i stać się jednym z graczy, którzy proponują rozwiązania. Szybsze dojście do 5 proc. PKB na obronność, tarcza antydronowa San, wymiana MiG-ów na ukraińskie know-how w dziedzinie dronów, gotowość do działania na Bałtyku – to elementy większej układanki.

Polska chce jednocześnie wzmocnić swoją pozycję w NATO, zabezpieczyć własną wschodnią flankę i przyspieszyć modernizację armii, korzystając z unijnych pieniędzy i sojuszniczych programów. A jednocześnie wysyła do Waszyngtonu sygnał, iż jesteśmy proamerykańscy, ale oczekujemy, iż Europa weźmie na siebie większą część ciężaru, zamiast liczyć na to, iż USA zawsze załatwią resztę.

Stawka jest wysoka – od utrzymania wiarygodności odstraszania NATO po bezpieczeństwo polskich granic i polskiej gospodarki. Ramstein pokazał, iż Warszawa nie zamierza siedzieć cicho w kącie, tylko próbuje aktywnie kształtować kolejne rozdziały tej historii.

*Źródło grafiki wprowadzającej: MON, Spider’s Web

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału