W debacie publicznej rośnie niepokój związany z wykorzystaniem technologii deepfake do nękania, szantażu i naruszeń prywatności.
Deepfake to generowane sztucznie obrazy lub filmy, które mogą bardzo realistycznie przedstawiać osoby w sytuacjach, których w rzeczywistości nie było – z groźnymi konsekwencjami dla ofiar i dla debaty publicznej.
Posłanka Monika Rosa, przewodnicząca sejmowej komisji do spraw dzieci i młodzieży, zwraca uwagę na bezradność polskiego prawa wobec deepfake’ów o charakterze seksualnym, które najczęściej dotykają kobiet i młodzież. Obecne przepisy nie uznają cyfrowego „obnażenia” bez zgody osoby przedstawionej za przestępstwo, co ogranicza możliwości karania sprawców.
W 2026 r. Polska może wprowadzić nowe rozwiązania legislacyjne przeciwko nadużyciom z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Propozycje obejmują m.in. uregulowanie odpowiedzialności prawnej za tworzenie i rozpowszechnianie deepfake’ów oraz lepszą ochronę danych osobowych, co postulował Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jego zdaniem obecne ramy prawne – prawo autorskie, Kodeks cywilny i RODO – są niewystarczające, by chronić osoby przed szkód wynikającymi z deepfake’ów.
Debata o na ten temat to część szerszej dyskusji o bezpieczeństwie w sieci i ochronie najmłodszych użytkowników mediów społecznościowych. Rząd i instytucje unijne pracują równolegle nad regulacjami ograniczającymi dostęp dzieci do szkodliwych treści i wzmacniającymi mechanizmy weryfikacji wieku oraz kontroli nad publikowanymi materiałami.
Podsumowując, Polska stoi przed wyzwaniem dostosowania prawa do gwałtownie rozwijających się technologii. Chodzi o równowagę między wolnością wyrazu a ochroną przed naruszeniami godności, prywatności i bezpieczeństwa – szczególnie w odniesieniu do kobiet i młodzieży najbardziej narażonych na cyfrową krzywdę.
→ oprac. red.
6,02.2026
• foto: Freepik








