Polskie kamery IP na celowniku Rosjan. Sprawdź, czy ktoś Cię nie podgląda

instalki.pl 5 godzin temu

Okazuje się, iż niedostatecznie zabezpieczone kamery IP w Polsce trafiają w ręce prorosyjskich haktywistów i są wykorzystywane do nielegalnego podglądu prywatnych przestrzeni. Według komunikatu NASK, w sieci pojawiają się oferty sprzedaży dostępu do przejętych urządzeń. Ofiarami mogą być zarówno gospodarstwa domowe, jak i placówki publiczne np. gabinety medyczne czy lokale usługowe. Eksperci ostrzegają, iż wiele z tych włamań wynika z pozostawienia domyślnych haseł i braku aktualizacji oprogramowania. To stwarza oczywiście realne zagrożenie dla prywatności użytkowników.

Ataki na kamery IP stają się coraz częstsze

NASK poinformował, iż w sieci pojawiły się oferty sprzedaży dostępu do przejętych kamer IP z całego świata, w tym również z Polski. Eksperci z zespołu Dyżurnet.pl zwracają uwagę, iż intruzi mogą podglądać śpiące dzieci, osoby starsze w prywatnych mieszkaniach czy pacjentów placówek medycznych. W niektórych przypadkach wykorzystują głośniki kamer, emitując niepokojące dźwięki lub próbując przestraszyć użytkowników. Zgromadzone materiały pokazują, iż problem dotyczy zarówno obiektów prywatnych, jak i publicznych, w tym szpitali, domów pomocy społecznej czy lokali usługowych. Większość przypadków wynika z wykorzystania domyślnych danych logowania.

Haktywiści powiązani z Federacją Rosyjską opublikowali sporo nagrań i zrzutów ekranu z polskich kamer. Wśród opublikowanych materiałów znalazły się m.in. lokale gastronomiczne, salony fryzjerskie, a choćby sale bankietowe i zapory wodne. Wprawdzie nie wszystkie nagrania pozwalają jednoznacznie potwierdzić lokalizację, ale niektóre wskazują na polski kontekst. Widać bowiem na nich produkty charakterystyczne dla polskich firm. Eksperci wskazują na to, iż dostępu do kamer używano również w celach propagandowych.

Nie można też zapominać o wymiarze strategicznym włamań. Raporty współtworzone przez ABW i SKW wskazują, iż rosyjskie służby GRU wykorzystują prywatne i publiczne kamery IP, zwłaszcza na przejściach granicznych i w punktach logistycznych, do śledzenia tras i ruchu transportów pomocowych.

W jaki sposób można się przed tym zabezpieczyć?

Specjaliści podkreślają iż zabezpieczenie kamer IP wymaga kilku podstawowych działań. Po pierwsze, należy zawsze zmieniać fabryczne hasła i stosować silne, unikalne kombinacje znaków. Po drugie, dostęp zdalny powinien być realizowany wyłącznie przez bezpieczne kanały, np. VPN, a nie przez otwartą sieć internetu. Poza tym regularne aktualizacje systemu kamer pozwalają eliminować znane podatności, które hakerzy mogą wykorzystywać do włamań. Warto również segmentować sieć, tak aby dostęp do kamer nie był bezpośrednio połączony z innymi urządzeniami. To zmniejsza ryzyko szerszego ataku.

Źródło: unsplash.com (@logz05)

Chociaż włamania do kamer nie zawsze prowadzą do poważnych strat materialnych, skutki dla prywatności mogą być dramatyczne. Intruzi mogą nagrywać osoby w intymnych sytuacjach lub podsłuchiwać rozmowy. Dlatego eksperci zalecają, aby kamery instalować w miejscach publicznych lub ogólnodostępnych, omijając sypialnie czy łazienki. Dzięki temu można znacząco zmniejszyć ryzyko nieautoryzowanego dostępu i sprawić, iż kamery będą rzeczywiście służyć bezpieczeństwu, a nie naruszać prywatność.

W sieci zresztą ostatnio roi się wręcz od filmów pokazujących włamania do kamer IP. Sporo z nich znaleźć można choćby na TikToku. Co ciekawe, za wieloma z nich stoją Polacy, którzy w ten sposób straszą niczego nieświadomych ludzi, często w odległych zakątkach świata.

Źródło tekstu: Cyberdefence24 / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@scottwebb)

cyberbezpieczeństwokamerymonitoringpolskaRosja
Idź do oryginalnego materiału