
Nie tylko dane, ale choćby zdjęcia pacjentów miały wyciec w najnowszym cyberataku.
Jeszcze nie do końca wyjaśniona została sprawa wycieku ponad 18 mln danych Polaków, a już mamy do czynienia z kolejnym bardzo poważnym incydentem. Jak pisaliśmy, doszło do cyberataku na oprogramowanie Medyc, wykorzystywane przez placówki medyczne w Polsce.
Jak wynika z jednego z opublikowanych komunikatów imiona, nazwiska oraz numery PESEL były przechowywane w formie zaszyfrowanej. Jednocześnie dostawca miał zalecić przyjęcie założenia, iż dane te były łatwe do odszyfrowania, a więc należy traktować je tak, jakby napastnicy uzyskali do nich dostęp w postaci jawnej – wyjaśniał Maciej Gajewski.
Serwis Zaufana Trzecia Strona ostrożnie szacował, iż wyciek może dotyczyć choćby miliona osób. Niestety, wiele wskazuje na to, iż jest gorzej niż podejrzewano. Ten sam portal informuje o komunikacie grupy występującej pod pseudonimem „fingerprint”. Sprawcy ataku twierdzą, iż wykradziono dane przeszło 5 mln pacjentów.
Co więcej, mieli też wejść w posiadanie 8 mln zdjęć
Inne źródło Zaufanej Trzeciej Strony potwierdziło, iż wykradziono „kompletną bazę danych, prowadzoną od początku działalności firmy, sięgającą do 7 lat wstecz”. Według informacji serwisu zdjęcia, o których mowa, „mogą przedstawiać pacjentów w negliżu”.
Nie jest jednak jasne, czy wszystkie zdjęcia, które wyciekły, są aż tak prywatne.
Zaufana Trzecia Strona potwierdza, iż wykradzione dane nie zostały póki co opublikowane. Podobnie było w przypadku incydentu w firmie MyDr. Tamte informacje, przynajmniej do tej pory, nie zostały upublicznione ani wystawione na sprzedaż.
W czwartkowy wieczór minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski potwierdził, iż do akcji wkroczyło Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości
„W przypadku naruszenia jakiejkolwiek procedury bezpieczeństwa przez prywatną firmę, będą wyciągnięte bezwzględne konsekwencje” – zapewnił szef resortu.
⚠️ Komunikat dotyczący potencjalnego incydentu cyberbezpieczeństwa systemu Medyc ⚠️
Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości w ramach szerszego śledztwa prowadzi działania związane z incydentem cyberbezpieczeństwa dotyczącym między innymi systemu firmy Firma…
Niestety kolejny tak poważny incydent związany z medycznymi placówkami pokazuje, iż do tematu cyberbezpieczeństwa podchodzono nierozważnie. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiedziało niedawno tzw. cyber-piątkę, która ma wzmocnić bezpieczeństwo danych obywateli i ograniczyć ryzyko ich niewłaściwego wykorzystania.
– Firmy i instytucje masowo obracające wrażliwymi danymi Polaków wezmą na siebie większą odpowiedzialność, niezależnie od ich roli. Pogoń za zyskiem czy brzmienie umowy między prywatnymi podmiotami nie może być usprawiedliwieniem dla zaniedbań w cyberbezpieczeństwie. Takie sytuacje jak ostatnia kradzież danych z prywatnej firmy wymagają reakcji i zmian w prawie – powiedział wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
Szkoda, iż do zmian jak zwykle musi dochodzić po szkodzie. W tym przypadku – bardzo poważnej.









