Przewijasz, przewijasz, ale kompletnie nic Ci nie pasuje? Szukanie odpowiedniego tytułu na wieczorny seans to czasem prawdziwa walka z samym sobą i nieskończoną listą miniaturek. Często kończy się to tak, iż po godzinie bezmyślnego klikania stwierdzasz, iż nie opłaca się już nic włączać, bo zaraz trzeba iść spać. A gdybyś tak po prostu powiedział, czego wymagasz od filmu? Netflix testuje właśnie wyszukiwarkę głosową AI, która zrozumie Twój nastrój i dobierze Ci tytuł szybciej, niż zdążysz zrezygnować z seansu.
Nie szukaj smutnego filmu. Powiedz, iż chcesz się wypłakać
Nowa funkcja, znajdująca się w tej chwili w fazie testów beta, ma rozwiązać problem, który sam Netflix określa mianem żmudnego obowiązku. Zamiast tradycyjnego wpisywania liter na ekranowej klawiaturze, użytkownicy mogą opisywać swoje oczekiwania w sposób naturalny.
System opiera się na tzw. wyszukiwaniu nastroju. Po naciśnięciu przycisku na pilocie, na ekranie pojawiają się gotowe sugestie typu „chcę się wypłakać” lub „coś do oglądania w tle”. Ponadto dedykowany przycisk „Ask” aktywuje mikrofon i pozwala na swobodną rozmowę z algorytmem.
To, co wyróżnia rozwiązanie Netflixa na tle standardowych wyszukiwarek, to zdolność rozumienia kontekstu. Podczas wczesnych testów system poprawnie zinterpretował zapytanie: „piłem dzisiaj za dużo kawy, co powinienem obejrzeć?”, sugerując w odpowiedzi poradnik medytacji i spokojnego snu.
Użytkownicy mogą również na bieżąco doprecyzować wyniki. jeżeli zaproponowane filmy nie trafiają w punkt, można rzucić komendę „bardziej szalone” lub „bardziej słodko-gorzkie”, a sztuczna inteligencja natychmiast przefiltruje katalog pod kątem tych konkretnych emocji. Na ten moment system komunikuje się jednostronnie – nasze polecenia są głosowe, ale Netflix odpowiada tekstem i grafikami na ekranie.
Pierwsze opinie o nowej funkcji serwisu Netflix. | Źródło: RedditPierwsi testerzy, którzy mieli okazję sprawdzić funkcję w boju, oceniają ją jako zaskakująco bystrą i solidną. Na forach takich jak Reddit użytkownicy podkreślają, iż system działa świetnie. Natomiast głównym mankamentem pozostaje na razie brak personalizacji. AI rozumie nastroje, ale nie wie jeszcze, co już widzieliśmy, przez co rekomendacje nie zawsze są unikalne dla stałego widza.
Asystent AI ma jeszcze pewne ograniczenia. Funkcja dopiero raczkuje
Netflix zdecydował się na budowę własnego narzędzia, zamiast polegać na asystentach wbudowanych w systemy telewizyjne.
To przemyślany ruch biznesowy. Własny moduł pozwala zatrzymać użytkownika wewnątrz aplikacji i zapobiega wyświetlaniu propozycji z konkurencyjnych serwisów, takich jak Disney+ czy Hulu. w tej chwili testy obejmują wąską grupę użytkowników w USA korzystających z urządzeń Chromecast z Google TV oraz telewizorów TCL, natomiast funkcja nie pozostało dostępna na systemach Roku ani Fire TV.
Choć nie ogłoszono jeszcze oficjalnej daty globalnej premiery, pomyślne zakończenie testów może oznaczać całkowitą zmianę sposobu, w jaki będziemy korzystać z platform streamingowych w najbliższej przyszłości.
Źródło: The Verge, Digital Trends / Zdj. otwierające: Unsplash (@boliviainteligente)








