Skala spadków na platformach D2C
Analiza BuiltWith, obejmująca 1 mln najpopularniejszych stron, pokazuje wyraźny spadek obecności głównych platform D2C. Tak jak już wspominaliśmy, Shopware straciło 44,2 proc. udziału rok do roku, WooCommerce 18,5 proc., a Shopify 9,1 proc.. Łącznie udział największych graczy uległ zmniejszeniu o 17,2 proc.
Dla branży to istotny sygnał. Dane nie odnoszą się do wartości sprzedaży, ale do wykorzystywanej infrastruktury technologicznej. Oznacza to, iż wiele firm rezygnuje z klasycznych platform lub zmienia architekturę sklepu. Właściciele e-sklepów taką informację powinni potraktować jako ostrzeżenie. Sam wybór platformy nie gwarantuje dziś przewagi, liczy się elastyczność i możliwość integracji z innymi kanałami sprzedaży.
Migracje do architektur headless, PWA i custom commerce
Jednym z głównych powodów spadków jest rosnąca popularność nowych modeli technologicznych. Coraz więcej marek przechodzi na headless commerce, czyli rozwiązania, w których wygląd sklepu jest oddzielony od zaplecza odpowiadającego za obsługę sprzedaży. Do tego dochodzą aplikacje PWA, systemy oparte na API oraz rozwiązania budowane na zamówienie.
Takie technologie często nie są widoczne w analizach narzędzi typu BuiltWith, dlatego spadek udziału klasycznych platform widoczny w raporcie spółki nie musi oznaczać, iż sklepy znikają z rynku. Cześć z nich po prostu działa w inny sposób. Dla przedsiębiorców to sygnał, iż trzeba inwestować w elastyczne rozwiązania, które pozwolą szybciej reagować na potrzeby klientów i rozwijać sprzedaż w wielu kanałach jednocześnie.
Sklepy pozostające przy tradycyjnych platformach mogą mieć trudności z rozwojem i personalizacją oferty. Dlatego każdy właściciel e-sklepu planujący ekspansję powinien sprawdzić, czy jego obecna technologia poradzi sobie z dynamicznym wzrostem i integracjami z marketplace’ami.
Direct to consumer. Jak usprawniać ofertę i produkty w sprzedaży bezpośrednio do konsumenta
Ekonomiczne realia i zamykanie mniejszych sklepów
Boom D2C z lat 2020–2022 był napędzany pandemią i wzrostem zakupów online. w tej chwili rynek przechodzi etap schłodzenia. Koszty reklamy i pozyskania klienta znacząco wzrosły, a marże spadły. Wiele mniejszych sklepów nie wytrzymuje konkurencji i znika z rynku.
Duże marki wybierają centralizację. Zamiast utrzymywać kilka osobnych sklepów, konsolidują sprzedaż w jednym systemie, co również obniża widoczność w statystykach. Dodatkowo rynek przechodzi proces czyszczenia. Jak podaje EcommerceNews tysiące porzuconych stron dropshippingowych i przestarzałych witryn jest usuwanych z sieci.
To szczególnie istotne dla polskich przedsiębiorców, którzy często zaczynali od prostych instalacji WooCommerce czy Shopify. Wraz ze wzrostem kosztów działalności pojawia się pytanie, czy opłaca się dalej inwestować w niezależny kanał, czy skupić na marketplace’ach oferujących gotowy ruch i rozpoznawalność.
Marketplace czy własny sklep? A może hybryda
Coraz częściej mówi się o współistnieniu kanałów, a nie o walce marketplace kontra D2C. Własny sklep jest niezbędny do budowania lojalności klientów, prowadzenia działań CRM i personalizacji oferty. Z kolei marketplace’y dają skalę, widoczność i możliwość dotarcia do nowych odbiorców przy niższym koszcie akwizycji.
Problem w tym, iż taki model wymaga zaawansowanej integracji. Trzeba synchronizować dane o produktach, cenach, stanach magazynowych i zamówieniach. Na znaczeniu zyskują systemy PIM, integratory marketplace’owe oraz narzędzia AI wspierające analizę danych i automatyzację procesów. Kto zainwestuje wcześniej, ten zyska przewagę konkurencyjną. Model hybrydowy może stać się standardem w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat.
Chcesz, by Twój sklep internetowy zarabiał więcej? Pobierz teraz bezpłatny e-book „Dochodowy e-commerce 2025”. To aż 270 stron wskazówek od praktyków e-handlu.