„Rój” AI nadciąga. Czy Twoje krypto-portfele przetrwają erę cyfrowej manipulacji?

bitcoin.pl 2 dni temu
Zdjęcie: „Rój” AI nadciąga. Czy Twoje krypto-portfele przetrwają erę cyfrowej manipulacji?


Zapomnij o prymitywnych botach, które łamaną polszczyzną namawiały Cię na „pewny zysk” w komentarzach pod postami Elona Muska. Ten etap mamy już za sobą. Magazyn „Science” właśnie uderzył w dzwon na alarm, bowiem nadchodzą autonomiczne roje AI. I uwierz mi, to nie jest kolejna technologiczna ciekawostka, tylko realne zagrożenie dla naszych pieniędzy i tego, co uznajemy za prawdę w sieci.

Koniec ery topornych botów

Pamiętasz te czasy, kiedy rozpoznanie bota było banalnie proste? Masa identycznych wpisów w tym samym momencie – klasyka gatunku. Niestety, ta epoka właśnie odchodzi do lamusa. Badacze z Oxfordu czy Berkeley stawiają sprawę jasno – teraz rynkiem i mediami będą trząść „roje AI”.

Co to za bestie? Wyobraź sobie grupę inteligentnych programów, które ze sobą współpracują, niemal bez nadzoru człowieka. Nie są sztywne. Potrafią dyskutować, reagować na Twoje argumenty w czasie rzeczywistym i – co najgorsze – tworzyć perfekcyjną iluzję, iż dany projekt popierają tysiące realnych ludzi. W świecie krypto, gdzie nastroje potrafią wybić kurs pod sufit albo spuścić go w niebyt, taka „orkiestra” manipulatorów to potężna broń.

Astroturfing, czyli jak dajesz się nabrać na „tłum”

Najbardziej przeraża mnie to, jak cierpliwe potrafią być te systemy. To już nie jest szybki skok na kasę. Roje AI potrafią tygodniami, a choćby miesiącami budować wiarygodność swoich fałszywych profili. Publikują zdjęcia, wrzucają memy, zbierają obserwujących. Wszystko po to, by we właściwym momencie rzucić hasło: „To będzie nowe ATH!”.

Mówimy tu o profesjonalnym astroturfingu. To taka cyfrowa ściema, która ma Ci wmówić, iż za jakimś projektem stoi armia entuzjastów, podczas gdy w rzeczywistości to tylko jeden serwer w ciemnym pokoju. Skutki?

  • Kursy małych tokenów skaczą jak szalone bez żadnych fundamentów.
  • Inwestujesz w „rewolucyjne” projekty, które są tylko wydmuszkami.
  • Krytyczne głosy są natychmiast uciszane przez zmasowany atak sztucznych kont.

Jeśli potrzebujesz pomocy przy rejestracji, sprawdź nasz poradnik.


Czy weryfikacja to jedyna tarcza?

Sean Ren z Sahara AI nie owija w bawełnę: zwykła moderacja to dzisiaj walka z wiatrakami. jeżeli chcemy przestać być pionkami w tej grze, musimy postawić na drastycznie ostrzejszą weryfikację tożsamości.

Brzmi to jak ból głowy dla fanów anonimowości, ale logika jest prosta – jeżeli stworzenie konta będzie trudne i kosztowne, armia botów przestanie się manipulatorom opłacać.

Pytanie tylko, czy jesteśmy gotowi oddać resztki prywatności za cenę bezpieczeństwa na rynku? Bo na razie to manipulatorzy mają w ręku lepsze karty, a nasze portfele są na pierwszej linii ognia.

Idź do oryginalnego materiału