
Nowe anteny, rosyjskie radiolinie i centrum kierowania w Rosji. Ujawniono szczegóły sieci, która może wspierać działania armii przy granicy Polski.
Rosja przygotowuje na Białorusi rozbudowaną sieć łączności wojskowej, której przebieg wskazuje na znacznie szersze zastosowanie niż obsługa tamtejszej armii. Nowe radiolinie prowadzą ze wschodu na zachód, w kierunku granic Polski, Litwy i Łotwy, a także Ukrainy. Ujawnione ustalenia pokazują, iż kluczowa infrastruktura może być podporządkowana rosyjskiemu dowództwu.
Szczegóły znalazły się w nowym raporcie białoruskiej organizacji BELPOL. Analitycy odtworzyli przebieg połączeń i wskazali urządzenia wykorzystywane do ich budowy. Ich zdaniem Moskwa przygotowuje w ten sposób zaplecze umożliwiające sprawniejsze kierowanie wojskami w pobliżu wschodniej flanki NATO.
Nowe linie prowadzą od Rosji w stronę granic NATO
Najbardziej zastanawiający jest sposób rozmieszczenia infrastruktury. Typowa sieć łączności państwowej może mieć wiele różnych układów, ale często jej główne połączenia prowadzą od centralnych ośrodków administracyjnych do kolejnych regionów. Pozwala to obsługiwać instytucje i jednostki rozlokowane na całym terytorium kraju.
Na Białorusi zaobserwowano jednak zupełnie inny schemat. Według BELPOL nowe połączenia tworzą magistrale biegnące przede wszystkim ze wschodu na zachód, od terytorium Rosji w stronę granic państw NATO oraz Ukrainy. Nie jest to zatem infrastruktura skupiona wyłącznie wokół Mińska i najważniejszych białoruskich jednostek wojskowych.
Jedna z opisanych linii przebiega wzdłuż drogi M-10, łączącej Homel z Brześciem. To szczególnie interesujący kierunek, ponieważ Brześć znajduje się bezpośrednio przy granicy z Polską. Kolejne połączenia obejmują kierunki od rosyjskich Klinców do Brześcia, ze Smoleńska do Mińska oraz z Pskowa w stronę Homla.
W ocenie analityków układ ten odpowiada potrzebom wojsk, które w razie konieczności miałyby przemieszczać się z Rosji na zachód lub południe. Łączność byłaby dostępna nie tylko w stałych bazach, ale także wzdłuż głównych tras transportowych.
Rosyjskie stacje M-416GM mają połączyć wojskowe systemy
Nowa sieć wykorzystuje przede wszystkim radiolinie, czyli połączenia pozwalające przesyłać informacje dzięki odpowiednio skierowanych wiązek fal radiowych. W przeciwieństwie do zwykłej stacji nadawczej, która może emitować sygnał w wielu kierunkach, antena kierunkowa koncentruje transmisję na określonym odbiorniku.
Takie rozwiązanie pozwala na przesyłanie danych między oddalonymi punktami bez konieczności układania przewodów na całej długości trasy. Gdy odległość jest zbyt duża, wykorzystuje się stacje pośrednie, które odbierają sygnał i przekazują go dalej. W ten sposób powstaje rozległa sieć połączeń radiowych.
Na Białorusi urządzenia instalowane są głównie na wieżach operatora komórkowego MTS. To istotny szczegół, ponieważ wojskowi mogą korzystać z istniejących konstrukcji, zamiast budować osobne maszty w każdym miejscu. Operator pozostaje przy tym powiązany kapitałowo z oboma państwami: 51 proc. udziałów należy do strony białoruskiej, a 49 proc. do kapitału rosyjskiego.
W węzłach łączności pojawiają się rosyjskie stacje radioliniowe M-416GM. Ich wykorzystanie ma ułatwić współpracę wojskowych systemów komunikacyjnych obu państw. Wcześniej jednym z problemów były różnice między stosowanymi protokołami, czyli zasadami określającymi sposób przesyłania i odbierania informacji. Integracja może pozwolić rosyjskim i białoruskim jednostkom sprawniej wymieniać dane bez konieczności stosowania dodatkowych rozwiązań pośredniczących.
Centrum kierowania ma znajdować się w Rosji
Jeszcze ważniejsza od samych anten jest informacja o sposobie zarządzania nową infrastrukturą. Według ustaleń BELPOL główny ośrodek kierowania siecią znajduje się na terytorium Rosji. Oznaczałoby to, iż najważniejszy element systemu przeznaczonego do działania na Białorusi pozostaje poza kontrolą lokalnego dowództwa.
To kolejny przykład pogłębiającego się uzależnienia białoruskich sił zbrojnych od Moskwy. Rosja od dawna wykorzystuje terytorium swojego sojusznika do rozmieszczania uzbrojenia, prowadzenia ćwiczeń i wspierania operacji wojskowych. Teraz integracja obejmuje także infrastrukturę odpowiedzialną za przepływ informacji.
Wspólna łączność ma ogromne znaczenie podczas prowadzenia działań przez jednostki pochodzące z różnych armii. choćby jeżeli żołnierze korzystają z podobnego wyposażenia, brak kompatybilności systemów komunikacyjnych może utrudniać przekazywanie rozkazów i aktualnych informacji o sytuacji.
Rozbudowa radiolinii może ograniczyć część takich problemów. Nie oznacza jednak, iż nowa sieć jest całkowicie odporna na zakłócenia, przechwytywanie czy zniszczenie. Anteny kierunkowe utrudniają przypadkowy odbiór sygnału spoza głównego kierunku transmisji, ale same w sobie nie gwarantują jego bezpieczeństwa. Znaczenie będzie miało również szyfrowanie danych, odporność urządzeń na walkę elektroniczną oraz możliwość utrzymania połączeń po uszkodzeniu części węzłów.
Rosja przygotowuje nie tylko anteny. Kolej też ma znaczenie
Nowe ustalenia dotyczące łączności są częścią znacznie szerszego obrazu militaryzacji Białorusi. Raport BELPOL, przygotowany wspólnie ze środowiskiem białoruskich kolejarzy, opisuje również dostosowywanie infrastruktury transportowej do potrzeb rosyjskich sił zbrojnych.
Sprawna łączność i transport wzajemnie się uzupełniają. Możliwość szybkiego przerzucenia jednostek wojskowych kilka daje, o ile dowództwo nie potrafi utrzymać z nimi kontaktu. Z drugiej strony choćby najlepsze systemy komunikacyjne nie zastąpią zdolności dostarczenia sprzętu, amunicji i paliwa.
Według autorów raportu w białoruskim systemie kolejowym przygotowano zapasowe ośrodki zarządzania ruchem, a w centralnym centrum sterowania w Mińsku na stałe pracują przedstawiciele wojska. Rozbudowywane są także obiekty pozwalające obsługiwać transporty wojskowe poza zwykłymi stacjami pasażerskimi i towarowymi.
Skalę znaczenia kolei pokazały już przygotowania do rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Od stycznia do kwietnia 2022 r. na Białoruś dostarczono z Rosji blisko 11,9 tys. wagonów z ładunkami wojskowymi o łącznej masie około 230 tys. ton. Były wśród nich pojazdy, amunicja, paliwo i transporty żołnierzy.
Współpraca nie zakończyła się po wycofaniu rosyjskich oddziałów z północnej Ukrainy. Pisaliśmy już o transportach białoruskich czołgów i systemów S-300 do rosyjskich baz remontowych oraz magazynów wojskowych. Pokazywały one, iż białoruskie zaplecze przez cały czas wspiera funkcjonowanie rosyjskiej armii.
Nowa sieć radioliniowa może stać się kolejnym elementem tej infrastruktury. Jej potencjalnym zadaniem byłoby utrzymanie sprawnego dowodzenia i wymiany informacji podczas przemieszczania wojsk między oboma państwami.
Polska wzmacnia granicę. Nowa sieć to istotny sygnał
Ustalenia BELPOL mają szczególne znaczenie dla Polski, ponieważ część nowych połączeń prowadzi w kierunku Brześcia i innych obszarów znajdujących się przy granicach NATO. Nie oznacza to bezpośredniego zagrożenia atakiem w najbliższym czasie, ale wskazuje na rozwijanie zdolności, które mogłyby zostać wykorzystane w sytuacji kryzysowej.
Polska odpowiada na rosnące zagrożenia rozbudową własnej infrastruktury obronnej. W ramach programu Tarcza Wschód powstają umocnienia, systemy rozpoznania i rozwiązania mające utrudnić przemieszczanie się przeciwnika przez granicę. Program przewiduje również rozwój łączności oraz infrastruktury umożliwiającej skuteczniejsze dowodzenie.
W przypadku rosyjsko-białoruskiej sieci najbardziej niepokojąca jest nie sama obecność anten, ale ich rozmieszczenie i planowana integracja. Według BELPOL infrastruktura nie jest rozwijana przede wszystkim wokół krajowych ośrodków dowodzenia, ale wzdłuż kierunków istotnych dla przemieszczania rosyjskich jednostek.
Nie wiadomo, jaka część nowej sieci jest już w pełni operacyjna ani jak sprawdziłaby się podczas rzeczywistych działań wojennych. Dostępne ustalenia nie potwierdzają również, iż Rosja podjęła decyzję o rozpoczęciu ofensywy przeciwko NATO.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: WOT














