Szukasz usług AI w Bing? Dostaniesz Copilot AI, czy tego chcesz, czy nie

instalki.pl 3 tygodni temu

Nie od dziś wiadomo, iż Microsoft nie lubi konkurencji. Teraz okazuje się, iż firma zastosowała kolejną sztuczkę, która ma pomóc zwrócić uwagę użytkowników na jej usługę kosztem konkurencji. Osoby szukające w wyszukiwarce Bing np. Gemini czy chataGPT w pierwszej kolejności trafią na Copilot AI, czy tego chcą, czy też nie.

Nieczysta gra?

Microsoft ma świadomość mocnych pozycji konkurencyjnych usług AI, takich jak chatGPT czy Gemini. Teraz okazuje się, iż w walce z silnymi graczami firma nie waha się sięgnąć po kampanie, które mogą choćby poważnie irytować niektórych użytkowników.

Osoby próbujące wyszukać w Bing usługę AI, która może konkurować z usługą Copilot firmy Microsoft w pierwszej kolejności zobaczą reklamę Copilot. Po wpisaniu w pole wyszukiwarki frazy takiej jak np. chatGPT użytkownik na samej górze wyszukiwania zobaczy baner informujący, iż „Twój Copilot jest tutaj” i proszący o zadanie „czegokolwiek” sztucznej inteligencji Microsoftu. Można wpisać zapytanie w wyświetlonym polu, a następnie zostanie otwarta strona internetowa Copilot z wynikami.

  • Przeczytaj również: Edge zrobi (prawie) wszystko za Ciebie. Oto specjalny tryb AI
Źródło: Windows Latest

Microsoft stosuje zaprezentowaną praktykę za pośrednictwem samej wyszukiwarki Bing, więc dotyczy również sytuacji, kiedy osoba wchodzi na stronę Bing.com w dowolnej przeglądarce internetowej, nie tylko w Edge.

Wszystko wskazuje na to, iż na razie rozwiązanie nie pojawiło się jeszcze na polskim rynku.

Co jest nie tak?

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, iż dla wielu użytkowników otrzymany rezultat może być mylący. Co prawda firma zdecydowała się na zastosowanie etykiety „Promowane przez Microsoft”, ale czcionka jest bardzo mała i dla niektórych użytkowników nie będzie widoczna.

Chociaż w wynikach wyszukiwania prawdopodobnie zobaczymy stronę internetową, której szukamy, baner umieszczony przez Microsoft przyciąga uwagę w pierwszej kolejności i sprawia, iż użytkownik intuicyjnie może potraktować pole zapytania jako miejsce dedykowane wyszukanej usłudze AI. Celem firmy jest oczywiście przekierowanie użytkownika ze swoim zapytaniem na stronę Copilot. Prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji byłoby znacznie mniejsze, gdyby baner Copilot był prezentowany na przykład z boku wyników.

  • Przeczytaj również: Unia Europejska chce uniezależnić Was od Google i Bing. Oto plan

Co więcej, jeżeli użytkownik opuści zakładkę z wyszukiwaniem wskazanego przez siebie hasła związanego z usługą AI, a następnie do niej wróci, baner Copilot będzie podświetlony, natomiast reszta wyników – wyszarzona. Widzimy więc, iż firma zadbała o to, żeby baner był bardzo skutecznie wyróżniony w różnych warunkach.

Nie jest zaskoczeniem, iż Google również stosuje podobną praktykę – po wejściu na stronę internetową Google.com pojawi się wyskakujące okienko z prośbą o skorzystanie ze sztucznej inteligencji Gemini. Trzeba jednak podkreślić, iż po wpisaniu w Google hasła „Copilot” nazwa Gemini nie pojawi się w wynikach wyszukiwania w taki sam sposób, jak Microsoft z Copilot w Bing.

Praktyka zastosowana przez Microsoft jest niekorzystna z perspektywy użytkownika, ponieważ zaciera granicę między wynikami wyszukiwania a materiałem promocyjnym. Chociaż Microsoft formalnie oznacza baner Copilot jako „promowany”, zastosowane rozwiązania są mało widoczne i łatwe do przeoczenia. Warto zwrócić uwagę, iż działania tego typu ograniczają rzeczywistą swobodę wyboru i dostęp do zróżnicowanych źródeł informacji. Możemy tylko zastanawiać się, na jakie rozwiązania w przyszłości zdecydują się giganci technologiczni.

Źródło: TechRadar / Zdjęcie otwierające: Microsoft

AIBingMicrosoftsztuczna inteligencjawyszukiwarka
Idź do oryginalnego materiału