To ma zastąpić dostawców jedzenia. Boję się o bezpieczeństwo na chodnikach

konto.spidersweb.pl 8 godzin temu

Robot Iris wyjedzie z paczkami na brytyjskie ulice. Jeździ 6 km/h, pokonuje schody i ma radzić sobie tam, gdzie zawodzą zwykłe roboty.

Wygląda trochę tak, jakby ktoś zamontował automatowi paczkowemu nogi i wysłał go po prostu na spacer. Brytyjska firma kurierska Evri wypuszcza na ulice Barnsley dwunożnego robota Iris, który ma zabierać paczki z samochodu, pokonywać nierówne chodniki, wchodzić po schodach i dostarczać przesyłki pod same drzwi.

Czy naprawdę chcemy, żeby obok pieszych, dzieci, psów, rowerów i hulajnóg po chodnikach zaczęły samodzielnie poruszać się kolejne maszyny? Technologia jest interesująca, ale komunikat Evri znacznie więcej mówi o wygodzie dostaw niż o tym, jak robot będzie zachowywał się, gdy chodnik przestanie przypominać pusty tor testowy.

Ma nogi właśnie dlatego, iż chodnik nie jest idealny

Iris powstał w japońskiej firmie Refined Robotics. Evri nazywa trwające w Barnsley testy pierwszym europejskim pilotażem autonomicznego, dwunożnego robota dostawczego tego typu. Maszyna potrafi przewozić paczki o masie do 15 kg i porusza się z prędkością do 6 km/h, czyli mniej więcej szybkim tempem pieszego. Najważniejszą cechą nie jest jednak prędkość, tylko nogi.

Dotychczasowe roboty kurierskie najczęściej przypominają niewielkie skrzynki na kilku kołach. Na równym chodniku działają całkiem nieźle, ale pojawia się krawężnik, schody, wysoki próg albo po prostu dziura i zaczyna się problem. Iris został zaprojektowany właśnie po to, żeby przejść tam, gdzie prosty wózek już sobie nie poradzi.

Evri deklaruje, iż robot może pokonywać nierówne powierzchnie, wspinać się po schodach, a choćby samodzielnie wchodzić do samochodu dostawczego i z niego wychodzić. Może też działać autonomicznie lub być zdalnie nadzorowany przez człowieka.

Autonomiczny nie oznacza tutaj jednak, iż maszynę można wypuścić z magazynu i o niej zapomnieć do końca zmiany. Operator przez cały czas może obserwować robota i ingerować, gdy pojawi się problem.

Kurier podjeżdża vanem, a robot robi ostatnie metry

Przynajmniej na początku Iris nie ma samotnie przemierzać miasta. Kurier jedzie swoim samochodem po normalnej trasie, zatrzymuje się w okolicy adresu, a robot wykonuje najbardziej czasochłonny fragment dostawy – drogę od samochodu do drzwi. To właśnie tzw. ostatnia mila jest jednym z najdroższych i najmniej przewidywalnych elementów całej logistyki.

Maszyna może również zostawić paczkę wtedy, gdy odbiorcy nie ma w domu. Refined Robotics wskazuje właśnie takie dostawy bez obecności klienta jako jedno z najważniejszych zastosowań Iris. Evri bardzo wyraźnie podkreśla przy tym, iż robot ma wspierać kurierów, a nie ich zastępować. Firma może sobie na razie pozwolić na taką deklarację, bo kilka tygodni wcześniej ogłosiła rekrutację kolejnych 10 tys. osób, w tym około 7 tys. samozatrudnionych kurierów.

Tyle iż historia automatyzacji podpowiada, iż nie należy patrzeć wyłącznie na pierwszy etap. o ile jeden człowiek będzie mógł przywieźć vanem kilka robotów i wypuścić je równocześnie do różnych domów, liczba dostaw wykonywanych przez jednego kuriera może mocno wzrosnąć. A właśnie o zwiększenie wydajności tutaj chodzi.

Roboty dostawcze już zdążyły pokazać, iż chodnik nie jest laboratorium

Brytyjczycy mają zresztą świeże doświadczenie z podobnymi pomysłami. W zeszłym roku pisaliśmy o współpracy Uber Eats i Starship Technologies. Małe sześciokołowe roboty miały wozić jedzenie po Leeds i Sheffield, a później system planowano rozszerzyć na kolejne europejskie miasta.

Program w Sheffield został jednak w sierpniu 2026 r. wstrzymany po zaledwie 5 miesiącach. Operator twierdził, iż pilotaż po prostu dobiegł planowanego końca i decyzja miała charakter biznesowy. Lokalnie pojawiały się jednak skargi mieszkańców, iż maszyny przeszkadzają pieszym, a część robotów była dewastowana.

To nie jest oczywiście dowód, iż roboty dostawcze są niebezpieczne. Jest za to dobrą lekcją, iż chodnik to bardzo trudne środowisko. Człowiek idący z paczką potrafi w ułamku sekundy odczytać zamiar dziecka wybiegającego zza bramy, zejść z drogi osobie starszej, przepuścić wózek, zareagować na psa albo zauważyć, iż ktoś za chwilę zrobi krok do tyłu. Dla robota każda z tych banalnych sytuacji jest osobnym problemem percepcji, przewidywania i sterowania.

O bezpieczeństwie na razie wiemy zaskakująco mało

Evri bardzo konkretnie podaje, iż robot jedzie 6 km/h, unosi 15 kg, radzi sobie ze schodami i potrafi samodzielnie poruszać się po nierównościach. W komunikacie nie znajdziemy natomiast podobnie dokładnych informacji o jego masie, drodze hamowania, zestawie czujników, procedurach awaryjnych czy sposobie reagowania na nagłe wejście człowieka przed maszynę.

Możliwe, iż wszystkie te problemy zostały rozwiązane znakomicie. Po to właśnie prowadzi się pilotaż, żeby to sprawdzić. Tyle iż z perspektywy mieszkańca chodnika potrafi wejść po schodach jest mniej interesujące niż potrafi nie wejść we mnie.

Barnsley nieprzypadkowo zostało poligonem. W lutym miasto zostało pierwszym w Wielkiej Brytanii wspieranym przez rząd Tech Town, a Evri już wcześniej testowało tam mniejsze autonomiczne roboty kołowe. Iris jest kolejnym eksperymentem. I pewnie nie ostatnim. W USA roboty dostawcze zdążyły już stworzyć choćby nowy zawód ludzi, którzy je ładują, czyszczą i jadą na ratunek, gdy maszyna utknie.

*Źródło grafiki wprowadzającej: EVRi / Canva Pro

Idź do oryginalnego materiału