
Windows 11 przypomina sobie o funkcjach z Windowsa XP. Microsoft wraca do pomysłu sprzed ponad 20 lat.
Windows 11 od dawna jest rozwijany pod hasłem „nowoczesności”, sztucznej inteligencji i integracji z kolejnymi usługami Microsoftu. Tymczasem najnowsze, testowane właśnie zmiany pokazują coś zgoła przeciwnego. Firma z Redmond coraz częściej sięga do rozwiązań, które użytkownicy starszych wersji systemu pamiętają sprzed dekad. Najnowszy przykład? Funkcja żywcem wyciągnięta z czasów Windows XP.
Według doniesień serwisu Windows Latest Microsoft eksperymentuje z nowym sposobem wyświetlania otwartych okien na pasku zadań. Zamiast dobrze znanych podglądów w postaci miniaturek użytkownik będzie mógł wybrać prostą listę tytułów okien. To rozwiązanie może wydawać się zaskakująco archaiczne, ale dla części bardziej zaawansowanych użytkowników może okazać się praktyczniejsze niż efektowne podglądy znane z Windows 11.
Nie jest to jedyna ukryta nowość zauważona w eksperymentalnych kompilacjach systemu. Microsoft testuje również możliwość szybkiego sterowania telefonem bezpośrednio z panelu szybkich ustawień Windowsa. W praktyce oznacza to między innymi przycisk pozwalający wywołać dźwięk na zgubionym telefonie.
Windows 11 testuje funkcję, którą dziadki mojego pokroju dobrze pamiętają
Podgląd aplikacji po najechaniu kursorem (stan na dziś, Windows 11 25H2)Od czasów Windowsa Visty i Windowsa 7 przyzwyczailiśmy się do tego, iż najechanie kursorem na ikonę programu na pasku zadań wyświetla miniaturę otwartego okna. Wystarczy zatrzymać wskaźnik myszy nad ikoną przeglądarki czy Eksploratora plików, by zobaczyć podgląd zawartości i wybrać odpowiednie okno. Microsoft najwyraźniej doszedł jednak do wniosku, iż nie wszyscy potrzebują takiego rozwiązania.
W testowych wydaniach Windowsa 11 pojawiła się opcja „Show taskbar previews as”, która pozwala wybrać pomiędzy klasycznymi miniaturami a tekstową listą otwartych okien. Po włączeniu nowego trybu system zamiast podglądu prezentuje jedynie ikonę aplikacji oraz nazwę konkretnego okna.
Tekstowe etykiety listujące aplikacje – Windows Insider Experimental (źródło: WindowsLatest)Im więcej okien mamy otwartych, tym mniejszą wartość zaczynają mieć miniatury. Kilka dokumentów Worda, kilkanaście kart w przeglądarce czy kilka okien Eksploratora może skutecznie zamienić pasek zadań w mało czytelny chaos. W takiej sytuacji lista nazw często pozwala szybciej odnaleźć adekwatne okno niż seria zmniejszonych podglądów.
Windows chce przejąć kolejne zadania telefonu
W panelu szybkich ustawień Windows 11, dostępnym po użyciu skrótu Windows + A, pojawia się nowa sekcja związana z podłączonym urządzeniem mobilnym. Po sparowaniu telefonu użytkownik może wykonywać podstawowe czynności bez uruchamiania aplikacji Łącze z telefonem. Wśród dostępnych opcji znajdują się przełącznik trybu „Nie przeszkadzać”, kontrola dzwonka oraz funkcja odtworzenia dźwięku na telefonie. To właśnie ona pozwala odnaleźć telefon zagubiony między poduszkami kanapy, papierami na biurku czy gdziekolwiek indziej, gdzie zwykle trafia urządzenie odkładane „na chwilę”.
Szybki panel do sterowania telefonem (źródło: WindowsLatest)Obie nowości trudno nazwać rewolucją. Nie ma tu sztucznej inteligencji, nowych procesorów neuronowych ani kolejnych sloganów o komputerach przyszłości. To raczej przykład zmian, które rozwiązują konkretne problemy. Jedna funkcja pomaga lepiej zarządzać wieloma oknami, druga ułatwia znalezienie telefonu i ogranicza liczbę kliknięć potrzebnych do wykonania prostych czynności. Paradoksalnie właśnie takie aktualizacje często mają największy wpływ na codzienne korzystanie z systemu. Użytkownicy mogą nie pamiętać nazwy nowej funkcji AI dodanej do Windowsa, ale bardzo gwałtownie zauważą, iż łatwiej odnajduje się konkretne okno albo telefon zagubiony gdzieś w mieszkaniu.
Na razie obie funkcje pozostają ukryte w eksperymentalnych kompilacjach Windows 11 i Microsoft oficjalnie ich nie zapowiedział. Oznacza to, iż mogą jeszcze zostać zmienione, opóźnione albo choćby całkowicie porzucone. Obie brzmią jednak użytecznie i byłoby dziwne, jakby Microsoft te pomysły porzucił. Niestety na dziś są ukryte w najbardziej „eksperymentalnej” z testowych kompilacji Windowsa 11. To oznacza, iż upłynie jeszcze sporo czasu zanim trafią do wersji produkcyjnej.
*Zdjęcie otwierające: aileenchik / Shutterstock.com







