Wychodzą kolejne brudy z wnętrza Facebooka. Bagno, to jak nic nie powiedzieć

konto.spidersweb.pl 13 godzin temu

Mark Zuckerberg chciał zaniechać części badań społecznymi skutkami działania serwisów społecznościowych Mety. Jego głównym argumentem było… „Apple nie skanuje zawartości iCloud i iMessage, więc my też nie powinniśmy”.

Mark Zuckerberg rozważał ograniczenie, a choćby porzucenie części badań nad społecznymi skutkami działania platform Mety – wynika z wewnętrznych e-maili ujawnionych w ramach postępowania sądowego w Stanach Zjednoczonych. Szef koncernu miał obawiać się, iż im więcej firma wie o potencjalnych szkodach, tym łatwiej staje się celem regulatorów i prokuratorów.

Meta myślała o wycofaniu się z analiz skutków społecznych. Bo badania szkodzą firmie

Chodzi o wiadomość z września 2021 r., wysłaną przez Marka Zuckerberga do ścisłego kierownictwa Mety, w tym do ówczesnej dyrektor operacyjnej Sheryl Sandberg i szefa globalnych relacji rządowych Nicka Clegga. E-mail powstał dzień po publikacji głośnych materiałów „The Wall Street Journal”, opartych na dokumentach dostarczonych przez sygnalistkę Frances Haugen. Wynikało z nich m.in., iż wewnętrzne analizy firmy wskazywały, iż Instagram pogarsza samopoczucie części nastoletnich użytkowniczek, szczególnie w obszarze postrzegania własnego ciała.

Korespondencja została odtajniona w ramach pozwu wniesionego przez prokuratora generalnego stanu Nowy Meksyk, który zarzuca Mecie, iż firma wprowadzała w błąd opinię publiczną, przedstawiając swoje usługi jako bezpieczne dla nastolatków, mimo posiadania dowodów na szkodliwe mechanizmy projektowe.

Jak przekazuje The Verge, w odtajnionym mailu Zuckerberg pisał, iż „ostatnie wydarzenia skłoniły go do zastanowienia się, czy Meta powinna zmienić podejście do badań i analiz dotyczących kwestii społecznych”. Jego zdaniem konkurenci radzą sobie z presją opinii publicznej, ponieważ prowadzą znacznie mniej proaktywnych badań nad potencjalnymi szkodami.

Jako przykład wskazał Apple’a. Według Zuckerberga firma z Cupertino nie bierze na siebie odpowiedzialności za analizowanie zachowań użytkowników na taką skalę jak Meta, dzięki czemu nie tworzy „armii zespołów i raportów”, które później mogą stać się źródłem krytyki. „To zaskakująco dobrze się dla nich sprawdza” – oceniał.

„Na przykład Apple nie wydaje się zajmować się żadną z tych kwestii. O ile mi wiadomo, nie zatrudniają nikogo do sprawdzania lub moderowania treści, a choćby nie mają funkcji zgłaszania nieodpowiednich treści w iMessage. Przyjęli podejście, iż to użytkownicy są odpowiedzialni za to, co robią na platformie, a ponieważ Apple nie bierze na siebie tej odpowiedzialności, nie stworzyli zespołu ani nie przeprowadzili wielu badań analizujących zalety i wady takiego podejścia” – pisał Mark Zuckerberg w mailu do kierownictwa Mety.

Jednocześnie szef koncernu zauważył paradoks: Meta jest krytykowana m.in. za wysoką liczbę zgłoszeń materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, ale właśnie dlatego, iż aktywnie je raportuje. Gdy Apple zaproponował rozwiązania do wykrywania takich treści w iCloud, spotkało się to z ostrą reakcją obrońców prywatności i zaniechania dalszych prac – co, w opinii Zuckerberga, mogło zniechęcić konkurentów do podobnych inicjatyw.

Meta w oficjalnym komunikacie dla The Verge podkreśla, iż przez cały czas prowadzi „transparentne, wiodące w branży badania” i wykorzystuje ich wyniki do wprowadzania zmian, takich jak konta dla nastolatków z dodatkowymi zabezpieczeniami czy narzędzia kontroli rodzicielskiej.

Nie wszyscy dali Zuckerbergowi łapki w górę

Wewnątrz firmy nie wszyscy podzielali jednak rozważania Zuckerberga. Część menedżerów argumentowała, iż rezygnacja z badań byłaby nieodpowiedzialna, a lepszym rozwiązaniem jest ograniczenie dostępu do najbardziej wrażliwych analiz lub centralizacja zespołów badawczych. Rozważano choćby najbardziej radykalny scenariusz – likwidację niektórych zespołów i zlecanie badań na zewnątrz – ale ostatecznie zdecydowano się na łagodniejsze zmiany organizacyjne.

To, co stało się później z badaniami i z podejściem Mety wobec zbieranych przez siebie danych oraz dokonywanych badań dowiemy się prawdopodobnie w nadchodzących tygodniach. Wstępne oświadczenia w sprawie w Nowym Meksyku mają się rozpocząć w przyszłym tygodniu. Jednak prawdopodobnie Meta będzie trzymać się jednej i tej samej linii obrony – robiliśmy wszystko co się dało, ogranicza nas prawo i konkurencja.

Więcej na temat Mety:

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału