Zalando i Temu kontra UOKiK: Kara za najniższą cenę z 30 dni
UOKiK nałożył na Zalando i Temu łącznie blisko 37 mln zł kar za wprowadzające w błąd informowanie o promocjach, w tym za brak rzetelnej prezentacji najniższej ceny z 30 dni przed obniżką, co narusza dyrektywę Omnibus. Decyzje Prezesa UOKiK z 12 stycznia 2026 r. podkreślają rosnące wymagania wobec transparentności cenowej w e-commerce. Sprawa stanowi najważniejszy precedens dla branży, sygnalizując konsekwentne sankcjonowanie „kreatywnych” praktyk rabatowych.
Szczegóły naruszeń na Zalando
Zalando stosowało cenę „początkową” lub „regularną” jako punkt odniesienia dla rabatów, ignorując faktyczną najniższą cenę z 30 dni, co sztucznie zawyżało deklarowane obniżki. Filtr „okazja” wyróżniał oferty bez uzasadnienia w historii cen, wprowadzając konsumentów w błąd. Platforma zobowiązała się do zmian, ale UOKiK uznał wcześniejsze praktyki za szkodliwe dla zbiorowych interesów.
Praktyki Temu pod lupą
Na Temu informacja o najniższej cenie z 30 dni pojawiała się wybiórczo – np. na stronach produktów, ale nie w listach czy koszyku – co uniemożliwiało pełną ocenę promocji. Stosowano manipulacje, jak codzienne „przesuwanie” ceny referencyjnej bez realnych zmian, powiększając pozorny rabat. Kara dla Whaleco Technology Limited wyniosła ok. 5,9 mln zł.
Wymogi dyrektywy Omnibus
Od wdrożenia w 2023 r. prawo wymaga podawania przy każdej obniżce najniższej ceny z ostatnich 30 dni, uwzględniającej promocje, kody rabatowe i inne mechanizmy dostępne szerokiej grupie klientów. UOKiK interpretuje to restrykcyjnie, co eliminuje sztuczne windowanie cen przed promocją. Naruszenia traktowane są jako praktyki wprowadzające w błąd.
Wnioski dla przedsiębiorców e-commerce
Decyzje wzmacniają priorytet UOKiK wobec cenowej transparentności – realizowane są postępowania wobec innych graczy, jak Media Markt czy Sephora. Platformy muszą wdrożyć systemy weryfikacji cen historycznych i unikać chwytów marketingowych. Dla konsumentów to gwarancja realnych oszczędności, a dla rynku sygnał do audytu własnych promocji.
I na koniec
Chociaż jestem przeciwnikiem nadmiernego zwiększania kontroli regulacyjnych, doceniam działania UOKiK jako niezbędny mechanizm ochrony konsumentów przed ewidentnymi manipulacjami cenowymi. Gdy pawie zawsze kupujemy w e-commerce, gdzie platformy stosują sztuczne windowanie cen przed promocjami, brak rzetelnej informacji o najniższej cenie z 30 dni jest zwykłym oszustwem. Oczywiście mogło się komuś nie chcieć czy tego ogarnoś, ale i zrozumiałbym małe sklepy,.Ta decyzja – bez eskalacji biurokracji – równoważy rynek, zmuszając przedsiębiorców do transparentności, co ostatecznie wzmacnia konkurencję i pozycję konsumenta, a nie biurokratyczną dominację.Szczegulnie, iż wiele miejszych sklepów się do tego stosuje.
