AI w rekrutacji: co naprawdę mówi prawo, a nie internetowe plotki
77% osób z branży HR i niemal 98% agencji rekrutacyjnych korzysta już z narzędzi opartych na AI. To dawno przestało być ciekawostką – to standard, który jednocześnie budzi mnóstwo pytań i niepewności.
Rekrutacja i ocena pracowników to systemy wysokiego ryzyka w rozumieniu AI Act
Pełne obowiązki dla tych systemów wejdą 2 grudnia 2027, ale zakazy, przejrzystość i RODO obowiązują już dziś
Ranking CV, scoring, ocena rozmów – to wszystko jest legalne, jeżeli na końcu decyduje człowiek
Kary rosną realnie – Uber dostał w sierpniu 2026 karę 825 mln euro właśnie za brak nadzoru człowieka
Dlaczego temat AI w rekrutacji nie jest tylko dla prawników
Skanowanie CV, automatyczny ranking kandydatów, boty prowadzące pierwszą rozmowę, AI-owe notatniki na spotkaniach – te narzędzia weszły do codziennej pracy rekrutera szybciej, niż ktokolwiek zdążył je uregulować. Problem w tym, iż rekrutacja i ocena pracowników to jeden z obszarów, które AI Act wprost nazywa systemem wysokiego ryzyka. To nie oznacza zakazu – oznacza konkretne obowiązki, o których większość działów HR po prostu jeszcze nie wie.
9 września 2026 roku poprowadziłyśmy razem z Natalią Lener-Bobek webinar poświęcony właśnie temu tematowi. Natalia jest radczynią prawną i partnerką w kancelarii Sawaryn i Partnerzy, na co dzień doradza firmom technologicznym i wszystkim organizacjom wdrażającym AI, jak zarządzać ryzykiem prawnym tych wdrożeń. Zasiada też w grupie roboczej dotyczącej AI przy Ministerstwie Cyfryzacji, więc zna temat nie tylko od strony przepisów, ale i od strony tego, jak te przepisy dopiero powstają.
Przez 90 minut odpowiadała na pytania – moje, jako iż na chwilę wcieliłam się w rolę rekruterki i Wasze, zadane na czacie. Padło ich naprawdę dużo, więc zebraliśmy z tego artykuł, do którego będziecie mogli wracać, zamiast przewijać nagranie w poszukiwaniu jednej odpowiedzi.
Całe nagranie webinaru
Jeśli wolisz obejrzeć całość zamiast czytać – tu jest pełne nagranie (90 minut)
Spis treści
Ważne pojęcia – mały słowniczek AI Act dla rekrutera
Zanim przejdziemy do konkretnych pytań, kilka pojęć, którymi Natalia operowała przez cały webinar. Warto je znać – będziecie się na nie natykać coraz częściej, nie tylko w rozmowach o AI Act.
Human-in-the-loop
Człowiek w pętli decyzyjnej. AI może zbierać dane, sortować i podpowiadać – ale ostateczną decyzję o konkretnej osobie zawsze musi podjąć człowiek, który wie, dlaczego system dał taki wynik, i może go zmienić.
System wysokiego ryzyka
Nie znaczy „niebezpieczny” ani „zakazany” – znaczy „obwarowany dodatkowymi obowiązkami”. AI Act wprost wymienia rekrutację i ocenę pracowników jako jeden z takich systemów.
Dostawca vs. stosujący
Dostawca tworzy system i wprowadza go na rynek; stosujący (użytkownik) używa go we własnej działalności. Uwaga: jeżeli sami zmodyfikujecie ogólne narzędzie AI tak, iż zacznie oceniać kandydatów, możecie stać się dostawcą – z dużo większymi obowiązkami.
Dyskryminacja algorytmiczna
Sytuacja, w której algorytm systematycznie gorzej traktuje jakąś grupę – zwykle nie dlatego, iż ktoś go tak zaprogramował, tylko dlatego, iż uczył się na historycznych, tendencyjnych danych (klasyczny przykład: system Amazona obniżający ranking CV kobiet).
AI Literacy
Obowiązek (a adekwatnie dziś już raczej zalecenie) edukowania zespołu, który korzysta z AI – tak, by ludzie rozumieli, iż system może „halucynować”, wiedzieli, czego nie wolno mu wrzucać, i znali podstawowe ryzyka.
Shadow AI
Sytuacja, w której zarząd myśli, iż wie, jak organizacja korzysta z AI, a w praktyce ktoś w zespole wkleja dokumenty firmowe do darmowego ChatGPT bez wiedzy nikogo. Najczęstszy powód, dla którego audyt narzędzi ujawnia więcej, niż się spodziewano.
Profilowanie
Pojęcie z RODO – automatyczna ocena cech danej osoby (np. dopasowania do stanowiska). jeżeli system w jakikolwiek sposób profiluje kandydata, automatycznie wpada w kategorię wysokiego ryzyka – bez wyjątków.
Praktyki zakazane
Wąska grupa zastosowań AI, których nie wolno stosować nigdy, niezależnie od zabezpieczeń – m.in. rozpoznawanie emocji w rekrutacji, kategoryzacja biometryczna czy scoring społeczny. Za te naruszenia grożą najwyższe kary w całym AI Act.
Human in the loop oznacza po prostu człowieka, który na końcu procesu – w tym przypadku AI-owego – podejmuje decyzję. AI zbiera dane, sortuje je, pomaga, ale ostateczną decyzję zawsze musi podjąć człowiek. I nie chodzi o to, iż on tylko popatrzy i zaakceptuje wynik systemu – w razie kontroli będzie sprawdzane, czy rzeczywiście miał uprawnienia, żeby ten wynik zmienić, i czy kiedykolwiek się z systemem nie zgodził.
Natalia Lener-Bobek, radczyni prawna, Sawaryn i Partnerzy
AI Act i RODO – podstawy, które musisz znać
Czym w ogóle jest AI Act i kogo dotyczy?
To unijne rozporządzenie, stosowane bezpośrednio w całej Europie – nie trzeba go „wdrażać” żadną polską ustawą. Reguluje tylko wycinek AI (systemy zakazane, wysokiego i ograniczonego ryzyka), a nie sztuczną inteligencję w ogóle, i działa eksterytorialnie: jeżeli system jest przeznaczony do użytku w UE, przepisy obowiązują niezależnie od tego, skąd pochodzi dostawca.
Kto decyduje, czy nasz system to system wysokiego ryzyka?
Najpierw ustawodawca – załącznik do AI Act wprost wymienia systemy HR-owe (skanowanie CV, ranking, ocenę odpowiedzi w teście, decyzje o wynagrodzeniu czy zwolnieniu). Na co dzień to jednak firma sama ustala, czy dane narzędzie się kwalifikuje, a organ nadzoru może to później zweryfikować. Szybki test: czy system ocenia człowieka (a nie tylko porządkuje dokumenty) i czy jego wynik zmienia czyjąś sytuację? jeżeli tak choćby do jednego z tych pytań – mamy system wysokiego ryzyka. Profilowanie w jakiejkolwiek formie wyklucza wszelkie wyjątki.
Jak AI Act łączy się z RODO – to dwa osobne obowiązki czy jeden?
To dwa zupełnie odrębne reżimy stosowane równolegle – żaden nie zastępuje drugiego. W rekrutacji nakładają się na siebie w kilku miejscach, przede wszystkim w art. 22 RODO (zakaz w pełni automatycznych decyzji wywołujących skutki prawne, np. odrzucenia aplikacji) oraz w obowiązkach informacyjnych: AI Act każe poinformować, iż w ogóle używamy AI, a RODO – o logice systemu, znaczeniu i konsekwencjach dla kandydata.
Kto w Polsce kontroluje zgodność z AI Act?
Nowo powoływana Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI) – będzie klasyfikować systemy, prowadzić kontrole i nakładać kary. Równolegle w tej samej sprawie może działać Prezes UODO (kwestie RODO), Państwowa Inspekcja Pracy (monitoring pracowników) i UOKiK, jeżeli w grę wchodzą konsumenci – to trzy niezależne postępowania mogące dotyczyć tego samego procesu.
Co realnie zwiększa ryzyko kontroli – skarga kandydata czy losowy audyt?
Zdecydowanie skarga – anonimowa lub nie. Postępowania niemal zawsze zaczynają się od zgłoszenia konkretnej osoby, a nie od proaktywnej kontroli organu. Ludzie coraz lepiej znają swoje prawa wynikające z RODO i coraz częściej z nich korzystają.
Co wolno, a czego nie wolno robić z AI w rekrutacji
Do czego w ogóle można legalnie wykorzystywać AI w rekrutacji?
Do wszystkiego, co przygotowuje decyzję, ale jej nie podejmuje: redagowanie ogłoszeń, porządkowanie i strukturyzowanie danych, umawianie spotkań, transkrypcja rozmów, przygotowanie pytań rekrutacyjnych, analiza rynku. To obszar administracyjno-operacyjny, niezwiązany z wiążącymi decyzjami o konkretnych kandydatach.
Czy ocena gestów, mimiki i emocji podczas rozmowy rekrutacyjnej jest zakazana?
Tak, wprost – rozpoznawanie emocji (stresu, pewności siebie, entuzjazmu) to jedna z praktyk zakazanych AI Act, a Komisja Europejska potwierdziła, iż obejmuje to również proces rekrutacyjny, nie tylko miejsce pracy. Jedyne wyjątki dotyczą bezpieczeństwa (np. badanie zmęczenia kierowcy), nie oceny kandydatów.
A sprawdzanie profilu kandydata na LinkedIn albo śledzenie go w sieci?
Zwykłe sprawdzenie profilu na LinkedIn jest w porządku – to platforma biznesowa, na której działamy zawodowo. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, w której budujemy agenta śledzącego konkretną osobę w sieci i oceniającego ją na tej podstawie przez jakiś czas – to już zakazany scoring społeczny.
Czy AI oceniające i ustawiające w rankingu 5 aplikujących CV (np. w Microsoft 365) to praktyka zakazana?
Nie, to nie jest praktyka zakazana – tworzymy sobie w ten sposób system wysokiego ryzyka, co jest jak najbardziej dozwolone. najważniejsze jest to, żeby wiedzieć, jak system dobrał kandydatów, i żeby ranking wspierał decyzję rekrutera, a nie ją zastępował.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy odrzucamy lub zatrudniamy wyłącznie na podstawie samego rankingu.
Zwykłe skrypty, które wyszukują słowa najważniejsze w CV – czy też podlegają pod AI Act?
Jeśli to naprawdę tylko skrypt (bez samouczenia się i wyciągania samodzielnych wniosków), a nie sztuczna inteligencja, AI Act go nie obejmuje. Granica bywa jednak płynna – decyduje faktyczna konstrukcja techniczna narzędzia i to, czy ono jedynie filtruje, czy już rankinguje ludzi.
W razie wątpliwości warto dokładnie sprawdzić, jak dane narzędzie działa „pod maską”.
Wklejanie CV do publicznego narzędzia AI jest ujawnieniem danych osoby trzeciej. Nie wiemy, gdzie te dane wylądują, nie mamy umowy powierzenia z dostawcą, a kandydat najczęściej w ogóle nie wie, iż tak przetwarzamy jego dane.
Natalia Lener-Bobek, radczyni prawna, Sawaryn i Partnerzy
Czy wklejanie CV do publicznego ChatGPT/Gemini to naruszenie?
Tak, w zdecydowanej większości przypadków – chyba iż korzystamy z licencji, z którą mamy podpisaną umowę powierzenia i którą wcześniej zweryfikowaliśmy jako bezpieczną.
Problem to jednocześnie: brak podstawy prawnej do przekazania danych, naruszenie obowiązku informacyjnego wobec kandydata, dane trafiające poza EOG oraz – jeżeli model faktycznie wybiera kandydata – złamanie zakazu w pełni automatycznych decyzji z art. 22 RODO.
A jeżeli wcześniej zanonimizuję CV, zanim je gdzieś wrzucę?
To zależy, czy to naprawdę anonimizacja, czy tylko pseudonimizacja. Samo usunięcie imienia, nazwiska i maila zwykle nie wystarcza – jeżeli w CV zostaje np. bardzo specyficzne doświadczenie zawodowe, osobę wciąż można zidentyfikować.
Dopiero gdy nie ma żadnej realnej szansy na identyfikację, RODO przestaje mieć zastosowanie – w praktyce ta granica jest osiągana rzadziej, niż się wydaje.
Czy AI-owe notatniki (notetakery) na rozmowach rekrutacyjnych są dozwolone?
Tak, ale trzeba spełnić warunki na trzech poziomach: podstawa prawna dla samego nagrywania (zgoda kandydata), status dostawcy narzędzia (umowa powierzenia, wiedza o lokalizacji serwerów i podprocesorach) oraz to, co narzędzie robi z nagraniem.
Samo streszczenie to jeszcze nie wysokie ryzyko, ale jeżeli notatnik zaczyna przyznawać punkty i budować ranking kandydatów, wchodzimy już w system wysokiego ryzyka.
Jak długo można przechowywać nagrania i transkrypcje rozmów?
Dobra praktyka: traktować surowe nagranie jako materiał roboczy i usuwać je, gdy tylko powstanie notatka – zostaje sama treściwa notatka, bez prywatnych dygresji, danych o zdrowiu, poglądach czy innych informacji, które w ogóle nie powinny trafiać do dokumentacji rekrutacyjnej.
Lepiej nagrywać obraz czy tylko dźwięk?
Nagrywanie obrazu formalnie nie jest zabronione, ale warto trzymać się zasady minimalizacji z RODO. jeżeli celem jest tylko notatka z rozmowy, wystarczy dźwięk – obraz ujawnia cechy, o które nie wolno pytać (wiek, pochodzenie etniczne, niepełnosprawność, ciążę, symbole religijne) i wyraźnie zwiększa ryzyko zarzutu dyskryminacji.
Human-in-the-loop w praktyce, nie na papierze
Jak realnie udokumentować, iż nadzór człowieka nie jest tylko formalnością?
Podpisanie regulaminu przez rekrutera to za mało. Potrzebna jest konkretna procedura: wyznaczona z imienia i nazwiska osoba decyzyjna, jej realne uprawnienie do nadpisania wyniku systemu bez negatywnych konsekwencji, ślad decyzyjny (co zarekomendował system, a co zdecydował człowiek i dlaczego), udokumentowane szkolenia tej osoby, ścieżka odwoławcza dla kandydata oraz przechowywane logi.
Jeżeli kontrola zobaczy, iż decyzje rekrutera w stu procentach pokrywają się z tym, co podpowiedział system, mamy dwie możliwości: albo ten system jest wyjątkowo doskonały, albo nikt tak naprawdę nie stosuje human in the loop.
Natalia Lener-Bobek, radczyni prawna, Sawaryn i Partnerzy
Jakie obowiązki ma dostawca systemu wysokiego ryzyka?
Między innymi: system zarządzania ryzykiem przez cały cykl życia produktu, dbałość o jakość danych treningowych i badanie ich pod kątem uprzedzeń, dokumentacja techniczna i automatyczne logowanie zdarzeń, instrukcja obsługi dla użytkownika, zaprojektowanie realnego nadzoru człowieka oraz odpowiedni poziom cyberbezpieczeństwa i ocena zgodności z prawem UE.
A jakie obowiązki ma sam rekruter jako użytkownik takiego systemu?
Używać systemu ściśle zgodnie z jego instrukcją (jeśli narzędzie jest opisane jako „wstępne porządkowanie”, nie można na jego podstawie podejmować finalnych decyzji o odrzuceniu), powierzyć nadzór konkretnej, przeszkolonej osobie, dbać o jakość danych wejściowych, monitorować system, przechowywać logi i informować zarówno pracowników, jak i kandydatów o tym, iż AI jest używane.
Informowanie kandydatów i podstawy prawne
Czy trzeba informować kandydata, iż w procesie używamy AI?
Tak, i ten obowiązek wynika przede wszystkim z RODO (art. 13), a dodatkowo z art. 50 AI Act dotyczącego przejrzystości. Ogólne hasło „korzystamy z AI” nie wystarczy – informacja powinna wskazywać minimum: na jakim etapie AI wchodzi do gry, co konkretnie robi, na jakich kryteriach się opiera, iż ostateczną decyzję podejmuje człowiek, oraz jak i gdzie kandydat może zakwestionować wynik.
Na jakim etapie procesu trzeba o tym poinformować?
Zawsze na samym początku, czyli w momencie pozyskiwania danych – w ogłoszeniu o pracę i w klauzuli informacyjnej przy formularzu aplikacyjnym. jeżeli w trakcie wieloetapowej rekrutacji wprowadzamy nowe narzędzie AI (np. dopiero na etapie oceny zadania), informację trzeba podać przed tym etapem, nigdy po fakcie.
Czy funkcja tylko doradcza (scoring pomocniczy, nie automatyczna decyzja) też wymaga informowania?
Tak – informujemy o samym używaniu AI do rankingowania czy weryfikacji aplikacji, niezależnie od tego, czy system decyduje sam, czy tylko wspiera decyzję rekrutera. Nie informujemy dopiero wtedy, gdy AI podejmuje decyzję, tylko zawsze, gdy AI w ogóle uczestniczy w ocenie kandydata.
Czy kandydat musi wyrazić zgodę, czy wystarczy poinformowanie?
Do samego używania AI wspierającego ocenę aplikacji wystarczy poinformowanie – podstawą prawną nie jest zgoda, tylko podjęcie działań zmierzających do zawarcia umowy lub prawnie uzasadniony interes administratora.
Zgoda w rekrutacji nigdy nie jest w pełni dobrowolna (kandydat musi ją wyrazić, żeby w ogóle wziąć udział w procesie), dlatego jest adekwatną podstawą wyłącznie dla dodatkowych czynności, jak nagrywanie rozmów czy przechowywanie CV na potrzeby przyszłych rekrutacji.
Czy darmowe wtyczki do Chrome (sourcing, scraping profili) są legalne?
Można z nich korzystać, ale wymaga to realnej weryfikacji: umowy powierzenia z dostawcą, wiedzy o tym, gdzie lądują dane, i sprawdzenia uprawnień rozszerzenia (często mają dostęp do odczytu i zmiany danych na wszystkich odwiedzanych stronach, czyli też do skrzynki mailowej czy CRM-u). Odpowiedzialność za wyciek czy błąd zawsze zostaje po stronie firmy, choćby jeżeli winę ponosi dostawca wtyczki.
Dzięki rozwojowi vibe codingu mamy coraz więcej narzędzi oferowanych za niewielkie pieniądze. Wystarczy jednak zapytać dostawcę, jak to działa i jak ma się to do AI Act, żeby zapadła niezręczna cisza.
Sam fakt zadania tego pytania jest bardzo mocnym testem, czy warto z kogoś korzystać.
Natalia Lener-Bobek, radczyni prawna, Sawaryn i Partnerzy
Wybór dostawcy i odpowiedzialność za błędy AI
Na co zwrócić uwagę, wybierając narzędzie i dostawcę AI do rekrutacji?
Przede wszystkim: czy dostawca w ogóle ma świadomość, iż jest dostawcą systemu wysokiego ryzyka i plan na 2027 rok.
Dalej: architekturę danych (lokalizacja w EOG, możliwość wyłączenia trenowania modelu na naszych danych), wyjaśnialność wyników, możliwość nadpisania decyzji systemu, eksport logów, kompletną dokumentację oraz jasną umowę określającą, kto za co odpowiada i w jakim zakresie.
Kto odpowiada, gdy zewnętrzne narzędzie AI okaże się niezgodne z prawem?
Wobec kandydata czy pracownika – zawsze firma, która z narzędzia korzysta, niezależnie od tego, czyja to była wina. Wobec organu nadzoru zależy od okoliczności, ale najważniejsze jest brzmienie umowy z dostawcą: jak skonstruowany jest limit jego odpowiedzialności – bo bywa, iż formalnie odpowiada, ale realnie tylko do wysokości miesięcznego abonamentu.
Co obowiązuje dziś, a co dopiero nadchodzi
Które obowiązki z AI Act działają już dziś?
Praktyki zakazane, AI Literacy (dziś raczej zalecenie niż twardy obowiązek), pośrednie obowiązki wobec dostawców modeli ogólnego przeznaczenia oraz – od sierpnia 2026 – art. 50 dotyczący przejrzystości, czyli oznaczanie treści i interakcji generowanych przez AI (chatboty, deepfake’i).
Obowiązki dla systemów wysokiego ryzyka zostały przesunięte na 2 grudnia 2027, bo Europa nie była na nie jeszcze gotowa proceduralnie.
Czy trzeba oznaczać treści AI stworzone przed wejściem przepisu w życie?
Nie, prawo nie działa wstecz.
Jeśli jednak taka treść zostanie później zmodyfikowana lub ponownie opublikowana już po wejściu przepisu w życie, obowiązek oznaczenia zaczyna obowiązywać od tego momentu.
Czy są już w Polsce lub UE precedensy, kontrole, kary związane z AI w zatrudnieniu?
W Polsce jeszcze nie – Prezes UODO dopiero wystąpił o rozpoczęcie prac nad regulacją AI w zatrudnianiu i zwalnianiu.
W UE za to mamy konkretne przykłady: holenderski organ ochrony danych nałożył w sierpniu 2026 roku na Ubera karę 825 mln euro za automatyczne blokowanie kont kierowców bez udziału człowieka, a w USA toczy się głośny pozew zbiorowy przeciwko Workday o dyskryminację algorytmiczną w procesie rekrutacji.
Skoro pełne obowiązki wchodzą dopiero w 2027 roku, czy dział HR może się tym tematem zająć później?
Nie – RODO i prawo pracy obowiązują niezależnie od kalendarza AI Act i już dziś regulują automatyczne decyzje o kandydatach czy pracownikach.
Przesunięcie terminu daje dodatkowy czas na przygotowania, nie zwalnia z bieżącej odpowiedzialności.
Jaka dokumentacja jest potrzebna w organizacji w związku z AI Act?
Punkt wyjścia to jedna, jasno napisana polityka AI opisująca, z czego wolno korzystać i na jakich zasadach (pomaga to uniknąć „shadow AI”).
W ślad za nią trzeba zaktualizować dokumentację RODO oraz umowy – z dostawcami narzędzi, NDA, umowy B2B i o pracę – tak, by uwzględniały korzystanie z AI i kwestię praw do jego wytworów.
Checklista rekrutera – 6 kroków przed 2 grudnia 2027
Skoro pełne obowiązki dla systemów wysokiego ryzyka wchodzą dopiero za ponad rok, jest o co powalczyć – ale zaniedbanie RODO już dziś może kosztować więcej niż spóźnienie się z AI Actem.
Zrób inwentaryzację narzędzi AI
ATS, scoring, chatboty rekrutacyjne, notetakery, wtyczki do przeglądarki – spisz wszystko, czego zespół faktycznie używa. Będzie tego więcej, niż się wydaje.
Sklasyfikuj każde narzędzie
Zastosuj prosty test: czy ocenia człowieka i czy zmienia jego sytuację? jeżeli tak – masz system wysokiego ryzyka i wchodzą pełne obowiązki AI Act.
Napisz jedną, prostą politykę AI
Co wolno, czego nie wolno, jakich narzędzi zatwierdzonych używać. To najlepszy sposób, żeby ograniczyć „shadow AI” bez tworzenia sztucznej biurokracji.
Zaktualizuj klauzule i umowy
Klauzula informacyjna dla kandydatów, dokumentacja RODO, umowy z dostawcami ATS-ów (kto odpowiada za błędne wyniki), NDA i umowy B2B/o pracę pod kątem praw do wytworów AI.
Zbuduj realną procedurę human-in-the-loop
Wyznacz konkretną osobę decyzyjną, zapisuj ślad decyzyjny (system vs. człowiek) i sprawdzaj, czy rekruter faktycznie czasem odrzuca rekomendację systemu – jeżeli nie, to sygnał ostrzegawczy.
Przeszkol zespół
Podstawowa wiedza o halucynacjach, ryzykach RODO i tym, czego nie wolno wklejać do publicznych narzędzi AI, to najtańsza forma ochrony przed błędem, który kosztuje najwięcej.
Zapamiętaj
Wysokie ryzyko ≠ zakaz
Możesz używać AI do rankingu i scoringu, jeżeli decyzję realnie podejmuje człowiek
RODO działa już dziś
Art. 22 i obowiązek informowania kandydatów nie czekają na 2027 rok
Emocje i biometria – nie
To praktyki zakazane bez wyjątków, niezależnie od tego, jak dobre miałyby intencje
Dokumentuj wszystko
Ślad decyzyjny i logi to Twoja najlepsza obrona w razie skargi kandydata
Chcesz korzystać z AI w rekrutacji bez ryzyka prawnego?
AI w Traffit przetwarza dane wyłącznie w EOG, nie trenuje modeli na danych kandydatów i nigdy nie podejmuje wiążących decyzji za rekrutera – decyzję zawsze zostawia człowiekowi.
Dziękujemy Natalii Lener-Bobek z kancelarii Sawaryn i Partnerzy za merytoryczne przygotowanie i poprowadzenie webinaru. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej – w konkretnych sprawach warto skonsultować się z prawnikiem lub inspektorem ochrony danych.









