Większość z nas doskonale zna ten scenariusz. Za oknem słychać pomruki grzmotów, niebo rozświetlają błyski, a jeden z domowników wpada do pokoju z poleceniem: „Wyłącz komputer, odłóż telefon i zamknij okna!”. o ile kiedykolwiek zareagowaliście na takie słowa pobłażliwym uśmiechem, prawdopodobnie nie mieliście racji.
Choć współczesne instalacje elektryczne są znacznie lepiej zabezpieczone niż kilkanaście lat temu, pioruny przez cały czas potrafią wyrządzić bardzo kosztowne szkody. Jedno silne przepięcie może uszkodzić nie tylko delikatną elektronikę jak komputer czy telewizor, ale również sprzęt AGD. Warto wiedzieć, kiedy ostrzeżenia naszych rodziców lub dziadków są uzasadnione, a kiedy można zachować spokój.
Klimat przed burzą
Sytuację opisaną we wstępie idealnie sparodiował Piotr Latała w filmiku opublikowanym na Instagramie. Świetnie oddaje atmosferę panującą w wielu polskich domach przed burzą.
Co naprawdę grozi urządzeniom?
Największym zagrożeniem nie jest oczywiście bezpośrednie uderzenie pioruna w dom, ale przepięcia powstające w sieci energetycznej. Wyładowanie oddalone choćby o kilkaset metrów może spowodować gwałtowny wzrost napięcia, który „przedostanie się” do domowej instalacji.
Najbardziej narażona jest elektronika wyposażona w delikatne układy scalone. Te są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia niż choćby czajnik elektryczny. Ryzyko wzrasta na terenach wiejskich oraz w domach na otwartej przestrzeni, gdzie linie energetyczne częściej narażone są na skutki wyładowań.
Które urządzenia warto odłączyć?
Jeżeli burza jest naprawdę silna i zbliża się bezpośrednio do naszego domu, najlepiej odłączyć od gniazdka komputer stacjonarny, monitor, telewizor, konsolę, router, modem światłowodowy oraz droższy sprzęt audio. Samo wyłączenie urządzenia przyciskiem nie wystarczy – przepięcie przez cały czas może dotrzeć przez przewód zasilający.
W niektórych przypadkach warto również odłączyć antenę telewizyjną oraz przewód sieciowy, ponieważ przepięcia mogą przedostać się także tymi drogami. Osoby mieszkające poza miastem powinny rozważyć odłączenie także droższego sprzętu AGD, takiego jak lodówka, piekarnik czy pompa ciepła, szczególnie jeżeli budynek nie posiada odpowiedniej ochrony przeciwprzepięciowej.
Telefon nie zawsze jest bezpieczny
Wbrew popularnym mitom korzystanie ze telefona podczas burzy jest bezpieczne, o ile urządzenie działa na baterii. Nie ma dowodów na to, by sam telefon przyciągał pioruny lub zwiększał ryzyko porażenia.
Sytuacja zmienia się jednak w chwili, gdy telefon jest podłączony do ładowarki. W takim przypadku przepięcie może zostać przeniesione przez instalację elektryczną do zasilacza. Dlatego podczas gwałtownej burzy lepiej odłączyć ładowarkę od gniazdka i korzystać z telefonu polegając na jego akumulatorze.
Czy zwykła listwa wystarczy?
Wiele osób uważa, iż zwykła listwa z wyłącznikiem całkowicie rozwiązuje problem. Niestety, w większości przypadków jest to jedynie rozgałęźnik z podświetlanym przyciskiem, który nie zapewnia praktycznie żadnej ochrony przed przepięciami.
Standardowa listwa z przyciskiem za 30-40 zł niestety nie uchroni naszego sprzętu. Zdjęcie: Pexels (Саша Алалыкин)Jeżeli zależy nam na bezpieczeństwie elektroniki, warto kupić prawdziwą listwę przeciwprzepięciową wyposażoną w warystory oraz bezpiecznik termiczny. Dobrze, aby producent podawał również parametr pochłanianej energii wyrażony w dżulach. Im wyższa wartość, tym większą porcję energii urządzenie jest w stanie przejąć. Jeszcze skuteczniejszą ochronę zapewniają ograniczniki przepięć montowane w rozdzielnicy elektrycznej. Te przejmują większość energii jeszcze zanim dotrze ona do domowych gniazdek.
Nie zawsze warto ryzykować
Nawet najlepsza listwa przeciwprzepięciowa nie daje stuprocentowej ochrony przed uderzeniem pioruna. o ile prognozy zapowiadają wyjątkowo gwałtowną burzę, a nie musimy korzystać z komputera, najbezpieczniejszym rozwiązaniem przez cały czas pozostaje fizyczne odłączenie najcenniejszych urządzeń od zasilania.
To prosta czynność, która zajmuje kilkanaście sekund, a może uchronić sprzęt wart kilka czy choćby kilkanaście tysięcy złotych. Okazuje się więc, iż w tej jednej kwestii starsze pokolenie miało więcej racji, niż wielu z nas chciałoby przyznać.
Tauron, T-Mobile









