Cyberbezpieczeństwo jako kwestia bezpieczeństwa państwa

manager24.pl 4 godzin temu

Cyberprzestrzeń przestała być jedynie technicznym zapleczem administracji. Dziś to główny front, na którym celem ataków są bezpośrednio państwo i jego struktury – administracja rządowa i samorządowa, sektor energetyczny, telekomunikacja, system finansowy, ochrona zdrowia oraz logistyka. Stawką nie jest już wyłącznie kradzież danych, ale zdolność państwa do utrzymania ciągłości działania w sytuacjach kryzysowych.

Atakujący coraz częściej „wbudowują się” w systemy instytucji publicznych i operatorów usług kluczowych, utrzymują dostęp miesiącami i czekają na moment największego napięcia społecznego lub geopolitycznego, aby zakłócić łączność, energię, transport czy funkcjonowanie szpitali. To realne zagrożenie dla ciągłości funkcjonowania państwa jako całości.

Atak w Polsce i reakcja na świecie

Jak informował Reuters, Szwecja podniosła poziom czujności w sektorze energetycznym po incydencie dotyczącym polskiej infrastruktury energetycznej i telekomunikacyjnej, wskazując na szersze ryzyko dla infrastruktury w regionie. To pokazuje, iż infrastruktura krytyczna w Europie – w tym w Polsce – działa dziś w środowisku stałej presji cybernetycznej i hybrydowej.

Nie są to pojedyncze incydenty, ale element szerszego zjawiska: państwowe systemy energetyczne, sieci telekomunikacyjne, administracja centralna, sektor finansowy czy podmioty odpowiedzialne za ochronę zdrowia znajdują się w obszarze zainteresowania zorganizowanych grup hakerskich, często działających w logice geopolitycznej.

Dane ekspertów z Check Point Software Technologies pokazują, iż w lutym przeciętna polska organizacja z sektora finansowego była atakowana niemal 1500 razy tygodniowo. Jeszcze poważniejsza sytuacja dotyczy administracji publicznej – tu liczba prób ataków sięgała niemal 3000 tygodniowo. Oznacza to, iż bezpośrednim celem są państwowe instytucje i strategiczne sektory gospodarki, a nie wyłącznie prywatne podmioty komercyjne.

Regulacyjna odpowiedź państwa i UE

Państwa UE przechodzą od deklaracji do twardych regulacji. Polska finalizuje wdrożenie dyrektywy NIS2 poprzez nowelizację ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Nowe przepisy – z krótkim vacatio legis – wprowadzają obowiązki w zakresie zarządzania ryzykiem, raportowania incydentów i odpowiedzialności kierownictwa podmiotów kluczowych.

Na poziomie unijnym Komisja Europejska w styczniu 2026 r. zaproponowała pakiet wzmacniający cyberodporność, obejmujący m.in. rewizję podejścia do certyfikacji i wymagań bezpieczeństwa. W sektorze finansowym obowiązuje już rozporządzenie Digital Operational Resilience Act (DORA), które od 17 stycznia 2025 r. narzuca rygorystyczne wymogi dotyczące odporności operacyjnej ICT, testów i raportowania incydentów.

Dlaczego potrzebne jest podejście systemowe

Cyberbezpieczeństwo państwowe nie może być traktowane jak zakup kolejnych narzędzi IT. To system zarządzania ciągłością funkcjonowania państwa. Eksperci podkreślają, iż incydenty są nieuniknione – kluczowa jest odporność: szybkie wykrycie, ograniczenie skutków, odzyskanie kontroli i utrzymanie działania usług krytycznych.

Ataki mają dziś coraz częściej charakter tożsamościowy – polegają na przejmowaniu kont i nadużywaniu zaufanego dostępu. Klasyczna ochrona perymetryczna nie wystarcza; konieczne jest podejście zakładające możliwość naruszenia systemu. Jednocześnie rozwój AI podnosi stawkę – obrona zyskuje automatyzację i analitykę, ale napastnicy skalują phishing, podszycia, rekonesans i manipulacje treścią.

Sześć filarów systemowego cyberbezpieczeństwa państwa

  1. Wspólne standardy odporności – jednolite ramy oceny ryzyka i dojrzałości dla administracji, operatorów usług kluczowych, regulatorów i służb.

  2. Zero Trust jako standard – segmentacja, minimalne uprawnienia i ciągła weryfikacja tożsamości.

  3. Realna gotowość kryzysowa – regularne, międzysektorowe ćwiczenia obejmujące energię, telekomunikację, zdrowie, finanse i samorządy, z jasnymi zasadami eskalacji.

  4. Bezpieczne wykorzystanie AI – twarde zasady governance, kontroli dostępu i monitorowania nadużyć w administracji i spółkach infrastrukturalnych.

  5. Automatyczna wymiana informacji o zagrożeniach – szybkie przekazywanie wskaźników kompromitacji i technik atakujących oraz stworzenie mechanizmów premiujących transparentne raportowanie incydentów.

  6. Kadry i kompetencje – wzmacnianie zespołów SOC/CSIRT oraz budowanie zdolności operacyjnych także poza największymi ośrodkami.

NIS2 zmienia logikę odpowiedzialności – cyberbezpieczeństwo przestaje być domeną „działu IT”, a staje się obowiązkiem zarządów i kierownictwa instytucji publicznych oraz spółek infrastrukturalnych. jeżeli jednak każdy sektor wdroży te wymagania w odmienny sposób, powstanie chaos regulacyjny i operacyjny.

Obecny moment jest kluczowy: NIS2 może stać się impulsem do zbudowania spójnej cyberodporności państwa – obejmującej strategiczne sektory, administrację i najważniejsze instytucje – albo kolejną regulacją funkcjonującą wyłącznie na papierze. W realiach rosnącej presji geopolitycznej i tysięcy ataków tygodniowo wybór ma wymiar nie techniczny, ale państwowy.

Idź do oryginalnego materiału