
Ostatnich parę tygodni to nie był dobry czas dla perspektyw zawodowych białych kołnierzyków – coraz więcej jest sygnałów, iż ich praca jest zastępowalna przez systemy agentów AI. A debiutujące w tym tygodniu Claude Opus 4.6 i GPT-5.3 Codex mogą ten trend tylko przyspieszyć, bo są szczególnie mocne w zastosowaniach agentowych. Co wnoszą nowe modele, jak wyglądają w ich kontekście perspektywy zawodowe pracowników umysłowych i co my możemy zrobić, by nie wypaść z rynku pracy? Sprawdzamy.
Zacznijmy od dwóch nowości – Claude Opus 4.6 od Anthropica i GPT-5.3 Codex od OpenAI.
Claude Opus 4.6 – w poszukiwaniu nowych klientów (ofiar?)
Już od pewnego czasu Anthropic i jego modele Claude są ulubieńcami klientów korporacyjnych – w tym segmencie firma wyraźnie wygrywa z OpenAI. Jak dotąd było to jednak napędzane głównie faktem, iż modele startupu były bardzo chętnie wykorzystywane przez programistów a Claude Code stał się podstawowym narzędziem wielu zespołów tworzących oprogramowanie.
Teraz Anthropic najwyraźniej chce, by jego modele stały się narzędziem wielu innych zespołów, nie tylko tych związanych z AI. Firma chwali się umiejętnościami modelu Opus 4.6 w takich dziedzinach jak finanse, prawo, czy praca badawcza.
Ten nowy kierunek widać po benchmarkach. O ile standardowy dla programowania SWE-bench Verified pozostał niezmieniony w stosunku do poprzednika, to znaczące postępy poczyniono w innych zastosowaniach agentowych: agentowym korzystaniu z komputera, agentowym wykorzystaniu narzędzi, agentowym wyszukiwaniu czy analizie finansowej.
Źródło: AnthropicJak widać, modele Anthropica dominują w wielu z (wybranych przez firmę) benchmarków, w tym takich jak Humanity Last Exam, gdzie do niedawna modele firmy radziły sobie istotnie gorzej niż konkurencja. Poprawić ma się też prędkość systemów opartych na Opus 4.6 – zadania mogą być dzielone na segmenty i rozwiązywane równolegle przez „zespoły agentów”, na bieżąco koordynujących swoją pracę.
Nowy model nie jest zresztą pierwszym krokiem w kierunku wprowadzenia systemów agentowych do szerszego spektrum działów firmowych: parę tygodni temu Anthropic ogłosił wprowadzenie Claude Coworker, systemu agentowego dla osób „nietechnicznych” a dosłownie w tym tygodniu ogłosił wprowadzenie wtyczek do Coworkera do zadań związanych na przykład z zadaniami zespołów marketingowych, sprzedażowych czy prawnych. Wygląda więc, iż AI idzie po kolejne zawody…
GPT-5.3 Codex – również nie tylko do kodowania
Jeśli chodzi o programowanie, to OpenAI wciąż goni króliczka, jakim jest Anthropic – i dlatego prawdopodobnie w dużej mierze chwali ulepszone możliwości GPT-5.3 Codex w zakresie kodowania. Ale bynajmniej nie tylko.
Mimo iż Codex to specjalizowany model do programowania, całkiem spora sekcja wpisu firmy na jego temat jest poświęcona innym umiejętnościom (oczywiście agentowym) modelu. Mamy więc prezentację porad finansowych, trening dla sprzedawców, analizę w arkuszu kalkulacyjnym a choćby PDF-a z prezentacją modową.
Dodatkowo OpenAI zaprezentował również Frontier, korporacyjną platformę do budowania agentów AI i zarządzania nimi. Platforma ta ma zapewnić agentom współdzielony kontekst, system uprawnień, informację zwrotną i zestaw narzędzi. Drżyjcie, pracownicy HP i Oracle, bo to w tych firmach pojawią się pierwsze wdrożenia platformy.
Agenci AI wywołują panikę u… inwestorów
Jak już wspomniałem, Anthropic w zeszłym miesiącu wprowadził Coworkera, by następnie w ostatnim tygodniu wprowadzić do niego wtyczki – zupełnie nie związane z kodowaniem.
Wywołało to dość zadziwiającą reakcję u inwestorów. Bardzo silnie zaczęły tracić akcje spółek tworzących oprogramowanie, zwłaszcza w modelu SaaS, a więc takie, które jest dostępne przez przeglądarkę. Czyli wszystkie „przeglądarkowe” systemy księgowe, kadrowe, prawne itp.
Ta reakcja ma oczywiście swoje wytłumaczenie i nie jest ono optymistyczne dla pracowników działów księgowych, kadrowych, prawnych itp. Logika reakcji inwestorów byłą prosta. Firmy SaaS zwykle pobierają od swoich klientów subskrypcje od liczby pracowników korzystającego z systemu. jeżeli ich klient wdroży agentowy system Anthropica i ten system wykona większość pracy całego zespołu, to klient zwolni większość pracowników takiego zespołu, a przychód firmy software’owej gwałtownie spadnie.
Wygląda więc na to, iż rynek finansowy uwierzył, iż czeka nas fala spowodowanych przez agentów AI zwolnień. Może nie za kilka miesięcy, ale w niezbyt dalszej przyszłości. Oczywiście firmy software’owe mogą się wybronić zmieniając model subskrypcji. Ale zwalnianym pracownikom ich klientów humorów to raczej nie poprawi.
Pierwsze ofiary? Pewnie jak w IT – juniorzy
Kto będzie pierwszą ofiarą szerszego wprowadzenia systemów agentowych? Pewnie będzie podobnie jak w IT – na pierwszy ogień pójdą juniorzy, czyli osoby z mniejszym doświadczeniem. I nie jest to tylko moja opinia.
Po pierwsze dlatego, iż ich praca jest często najmniej twórcza, wymaga najmniej kompetencji i doświadczenia, a nade wszystko jest łatwa do zautomatyzowania przy pomocy AI.
Po drugie dlatego, iż przy wdrożeniu systemu agentowego trzeba będzie, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości, potrzebny będzie nadzór nad tym, co AI robi. Puszczenie „halucynacji” agenta AI mogłoby mieć zbyt bolesne dla firmy konsekwencje. A juniorzy do nadzoru nad AI się nie nadają – mają za małą wiedzę i zbyt krótkie doświadczenie. To praca dla midów i seniorów – i oni prawdopodobnie swoje posady na razie zachowają. Na razie.
A kto jest bezpieczny? Po pierwsze ci, którzy są w hierarchii „umocowani”. Głównie księgowi, szefowe działu kadr, dyrektorzy d/s marketingu. Osoby, które odpowiadają za daną działkę przed zarządem czy właścicielem. Plus te osoby, które będą odpowiadać za prawidłowe działanie zespołu agentów – niekoniecznie osoby z IT (nie bez powodu Claude Coworker jest kierowany do osób „nietechnicznych”) ale łączące w sobie znajomość danej domeny z pewną sprawnością technologiczną.
„Mój szef nie wprowadzi AI”. To nie musi Cię uratować
Możesz się oczywiście pocieszać, iż Twój szef, prezes, czy właściciel Twojej firmy nie jest na tyle techniczny, by AI wprowadzać, a być może choćby jest całej tej technologii przeciwny. Tylko, czy to uratuje Twoją pracę. Niekoniecznie.
Jeśli konkurent Twojej firmy zacznie zwalniać ludzi, możesz się oczywiście pocieszać, iż widocznie kiepsko mu idzie i niedługo zniknie z rynku, dając Twojej firmie lepszy dostęp do klientów i osłabiając presję konkurencyjną. Ale co się stanie, jeżeli okaże się, iż właśnie wdrożył Claude Cowork z odpowiednią wtyczką, zwolnił ludzi, by mieć niższe koszty i w tej chwili oferuje swoje usługi za 50% tego, co Wy jesteście w stanie zaoferować? I na dodatek, przy pomocy agentów AI, zrobi wszystko w czasie czterokrotnie krótszym, niż Twoja firma. Pewnie już wiesz, co się stanie – Twoja firma upadnie, a Ty stracisz pracę.
Claude Opus 4.6 i inni agenci – utopia Doliny Krzemowej, dystopia społeczeństwa?
Gdzie to nas wszystko zaprowadzi? Jeszcze za wcześnie, by na to pytanie odpowiedzieć, ale mam, szczerze powiedziawszy, kiepskie przeczucia.
Dolina Krzemowa i wspierające ją finansowo Wall Street oczywiście snują wizje nieograniczonej produktywności zapewnianej przez AI i roboty, z pracą dla ludzi jako czymś opcjonalnym „jak praca w ogródku”, jak to określił Elon Musk.
Jak na razie, to co widać, to perspektywa utraty pracy i dochodu przez miliony ludzi, z dochodem wypompowanym do wąskiej grupy firm i ich inwestorów.
Ta dystopia braku pracy, dochodu i nadziei na przyszłość na razie wydaje się dotyczyć głównie białych kołnierzyków, ale nie wykluczone iż za parę lat postępy w robotyce sprawią, iż problem ten zacznie dotyczyć również ludzi żyjących z pracy własnych rąk.
Jak się to skończy? Jak twierdzi felietonista Bloomberga Adrian Woldridge, nie najlepiej. I niestety się z nim zgadzam. Więc na wszelki wypadek uczcie się systemów agentowych. Może uratuje Wam to etat.
Źródło zdjęcia: AI








