Tłumacz Google otrzymał właśnie zastrzyk funkcjonalności napędzanych przez sztuczną inteligencję. Mowa przede wszystkim o tłumaczeniu rozmów w czasie rzeczywistym, a także możliwości generowania spersonalizowanych lekcji wybranego języka. Wygląda zatem na to, iż amerykański gigant próbuje podebrać użytkowników innej popularnej aplikacji. Chodzi oczywiście o cieszące się ogromnym zainteresowaniem Duolingo – czy jednak faktycznie mamy do czynienia z wyrównanym pojedynkiem?
Tłumacz Google zyskał dwie nowości. Jedna z nich jest żywcem wyciągnięta z Duolingo
To rzecz jasna nie pierwszy raz, gdy tytułowa usługa doczekuje się implementacji AI. Kilka miesięcy temu poznaliśmy chociażby szczegóły rozwiązania noszącego nazwę Ask a Follow-up. Pozwala ona uzyskać szczegółowe informacje o tłumaczeniu, dostosować jego ton i styl, a także podejrzeć brzmienie lub wyjaśnienia gramatyczne oraz różnice regionalne. Konsumenci mogą dzięki temu poznać kontekst danego słowa i szybciej je przyswoić.
- NotebookLM ulepszony. Potężna funkcja trafiła właśnie w polskie ręce
Zacznijmy może od funkcji, która obsługuje nasz język. Live translate działa wewnątrz mobilnej aplikacji i docelowo ma znacząco uprościć komunikację. Narzędzie będzie przysłuchiwać się konwersacji i tłumaczyć ją w czasie rzeczywistym. Google obiecuje, iż zaawansowane modele sztucznej inteligencji płynnie przełączają się pomiędzy dwoma językami, a także identyfikują przerwy oraz akcenty czy intonacje. Wystarczy pojedyncze kliknięcie, by bariera językowa zniknęła niemalże całkowicie.
Tłumacz Google (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych
Zastosowanie nowości możecie zobaczyć na poniższym materiale pokazowym. Działa to naprawdę świetnie, choć oczywiście praktyka może różnić się od tej demonstracji. Producent chwali się także tym, iż funkcja powinna spełnić nasze oczekiwania nawet w głośnych lokalizacjach (lotniska, kawiarnie). Co jednak zastanawiające, w tej chwili dostęp do aktualizacji mają wyłącznie mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Indii oraz Meksyku (pomimo obsługi ponad 70 języków).
Nowy sposób na naukę języków? Tak, ale wszystko zależy od Waszych potrzeb
Drugi powiew świeżości to spersonalizowane lekcje nauki języków. Sztuczna inteligencja potrafi teraz wygenerować ćwiczenia zawierające konkretne słownictwo tematyczne. Możemy zatem poprosić o skupienie się na aspekcie jedzeniowym, podróżniczym czy zakupowym. Lekcje są przede wszystkim konwersacyjne, a także interaktywne. Usłyszymy więc dokładną wymowę słowa lub wyrażenia, a przy okazji będziemy na bieżąco śledzić swoje postępy. Tłumacz Google automatycznie przypomni o kolejnych zadaniach i będzie regularnie generował następne pomysły.
Trochę czasu jednak minie zanim wszyscy otrzymają dostęp do tego rozwiązania. w tej chwili mamy do czynienia z wersją beta dostępną dla osób mówiących po angielsku i chcących podreperować swój hiszpański i francuski. Pozostaje mieć nadzieję, iż publiczne wdrożenie nowości nie jest zbyt odległa przyszłością.
- Dysk Google ze świetną nowością. Edytuj filmy bezpośrednio w przeglądarce
Google informuje także o nieustannym ulepszaniu swojej sztucznej inteligencji pod kątem umiejętności analizowania i przetwarzania języka. Dlatego też należy spodziewać się, iż tempo usprawniania jakości i szybkości tłumaczeń będzie wciąż rosnąć.
Źródło: Google / Zdjęcie otwierające: Google, Duolingo, unsplash.com (@javaistan)