Microsoft przygotował kodeks wyznaczający granice działania jego przyszłych modeli sztucznej inteligencji. Najważniejsza zasada jest prosta: człowiek ma większe znaczenie niż AI. Maszyna nie powinna sprzeciwiać się zatrzymaniu, poprawieniu ani wyłączeniu.
Nie jest to regulamin dla użytkowników ani prawo obowiązujące całą branżę. Humanist AI Code of Conduct to projekt podręcznika tworzenia, trenowania i wdrażania modeli AI Microsoftu. Autorzy skierowali dokument do sześciotygodniowych konsultacji, a obecna wersja jeszcze nie obowiązuje.
Człowiek zawsze pozostaje nad sztuczną inteligencją
Według kodeksu AI ma być narzędziem podporządkowanym ludziom. Model musi reagować na polecenia wstrzymania, zmiany kierunku, anulowania zadania i wyłączenia. Nie może sam wznawiać pracy ani wychodzić poza przyznany zakres uprawnień, zasobów oraz narzędzi.
Ma to szczególne znaczenie dla agentów zdolnych planować wieloetapowe działania i korzystać z programów bez ciągłego nadzoru. Każde zadanie powinno mieć określony warunek zakończenia. System nie może ukrywać historii czynności ani omijać zabezpieczeń środowiska, w którym działa.
Być może kodeks zainspirowały niedawne głośne sprawy „ucieczek” AI w kontrolowanych testach. Modele Claude i GPT próbowały w symulacjach m.in. szantażować operatorów, wyłączać mechanizmy nadzoru oraz kopiować się na inne serwery, aby uniknąć wyłączenia.Microsoft stwierdza, iż AI nie jest człowiekiem, nie ma świadomości i nie powinna jej naśladować. Firma odrzuca nadawanie jej osobowości prawnej, praw oraz kategorii „dobrostanu”. Odpowiedzialność za decyzje i ich skutki ma pozostać po stronie ludzi.
Kodeks obejmuje również relacje emocjonalne. AI powinna pomagać, ale nie może uzależniać użytkownika od kontaktu ani przedstawiać się jako zamiennik prawdziwych więzi. Gdy rozpozna niezdrowe przywiązanie, ma wspierać odzyskanie samodzielności oraz relacje poza ekranem.
Tych granic operator nie może przesunąć
Bezwzględne zakazy dotyczą pomocy w tworzeniu broni masowego rażenia (a takiej zwykłej, nie-masowego?), ofensywnych cyberatakach, krzywdzeniu dzieci i manipulowaniu ludźmi na dużą skalę (a na małą?). Niedopuszczalne mają być też intymne obrazy tworzone bez zgody oraz szkodliwe fałszerstwa wizerunku. Model nie może rozszerzać własnej roli, przyjmować niewyznaczonych celów ani ukrywać swoich działań przed audytorem.
Microsoft chce również zabronić systemom porozumiewania się niezrozumiałym dla ludzi językiem określanym jako „neuralese”. Kodeks i wymogi ludzkiej kontroli mają stać wyżej niż ustawienia operatora oraz polecenia użytkownika. jeżeli wykonanie zadania wymagałoby ich naruszenia, model powinien odmówić.
Projekt pozostaje deklaracją. Nie jest ustawą, nie wiąże konkurentów i nie stanowi jeszcze ostatecznego standardu dla modeli MAI. Poprawiona wersja ma powstać później w 2026 roku i kierować rozwojem systemów od 2027 roku; dopiero praktyka pokaże, czy zasady przełożą się na skuteczne zabezpieczenia.
Źródło: Microsoft.ai (Humanist AI Code of Conduct)









