
Zawsze myślałem, iż twierdzenie, iż za wszystkim stoją albo Żymianie, albo Niemcy to głupie gadanie, ale okazuje się, iż w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy. Przeglądając uwagi zgłoszone do polskiej ustawy, która miała ukrócić patologie na rynku najmu krótkoterminowego, zauważyłem, iż rząd przypadkiem zrobił to, co kazała mu niemiecka korporacja. A może tu jednak nie ma przypadku, są tylko znaki?
Przypomnę, co się właśnie odwaliło w Polsce. Nasz kraj musiał dostosować przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego do wymagań unijnych. W założeniu nowelizacja ustawy miała służyć ochronie interesów mieszkańców, żeby dostali narzędzia do pozbycia się uciążliwych lokatorów, czyli mieszkań wynajmowanych pod usługi takie jak Airbnb lub agencje towarzyskie, bo i te coraz liczniej pojawiają się w polskich blokach. Pierwotna wersja przepisów mówiła o tym, iż mieszkańcy będą mieć realne możliwości składania skarg na taką działalność, władze samorządowe miały mieć narzędzia do jej wyegzekwowania.
Prawdziwą bombą atomową miała być możliwość ustanowienia przez rady gminy stref, w których nie można prowadzić działalności polegającej na najmie długoterminowym. Takie rozwiązania funkcjonują w innych państwach, które na własnej skórze przekonały się, iż najem krótkoterminowy nastawiony na turystów, to żaden zarobek, tylko realne problemy mieszkańców, które kończą się wyludnieniem całych dzielnic, wzrostem cen nieruchomości i zakłócaniem porządku.
Przepisy może nie były idealne, ale stanowiły pierwszy krok w walce o odzyskania miast dla mieszkańców. Jednak ku zdziwieniu absolutnie wszystkich autorzy nowelizacji, czyli Ministerstwo Sportu i Turystyki w ostatniej chwili wprowadzili autopoprawkę do projektu ustawy. W jej wyniku wykreślono przepisy dotyczące możliwości wprowadzania stref bez najmu krótkoterminowego. Zmiana została krótko uzasadniona:
Odnosząc się zaś do opcji alternatywnych mniej wpływających na prawa własności i wolność działalności gospodarczej, należy stwierdzić, iż nie odnotowano odpowiednich rozwiązań wartych szerszego omówienia. Zaprezentowane w projekcie rozwiązania mają charakter minimalistyczny w stosunku do charakteru ingerencji w korzystaniu z tych praw, w pełni je respektując i harmonizując z innymi konstytucyjnymi wartościami. Zarazem jest to minimum, bez którego niemożliwe jest adekwatne rozwiązanie problemu nadużywania, skądinąd pozytywnego zjawiska, najmu krótkoterminowego.
O co chodzi? Najlepiej, o ile sięgniecie do mojego tekstu na ten temat:
Otóż rozporządzenie unijne STR, do którego Polska miała dostosować swoje przepisy, wprowadza minimalne wymagania, czyli utworzenie rejestru działalności polegającej na najmie krótkoterminowym, wprowadzeniem kar za naruszanie porządku itd. Wszystkie inne rozwiązania miały pozostać w kompetencji poszczególnych państw. Polskie regulacje nie były czymś wyjątkowym, były rozsądne, bo opierały się na doświadczeniach innych miast. W rozpędzie wyrzucono również obowiązek uzyskania opinii strażaka co do bezpieczeństwa obiektu na wypadek pożaru.
Nowe przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego zwiększą poziom bezpieczeństwa turystów i mieszkańców. Sugestia ulegania lobbystom jest kłamstwem służącym politycznej narracji. Chęć odróżnienia się w koalicji nie powinna przysłaniać współpracy dla dobra przedsiębiorców i zwykłych…
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) July 14, 2026Tak, ministerstwo samo wybiło zęby własnej ustawie, ale nie przeszkadza to przedstawiać jej jako sukcesu. Mimo iż wszyscy dostrzegają absurd tej sytuacji. Rząd cieszy się, iż jego własna ustawa nadaje się do tarcia chrzanu i legalizuje patologie, które już teraz występują na rynku. Okazało się, iż to wcale nie jest autorski pomysł ministerstwa, to nie jest efekt konsultacji z mieszkańcami. Nie moi drodzy, wszyscy padliście ofiarą brutalnego lobbingu korporacji i zamiłowania do klękania przez rząd.
Za zmianami w ustawie o najmie krótkoterminowym stoją Niemcy z Airbnb
Zobaczcie, kto zgłosił uwagi do projektu nowelizacji:
Kto złożył uwagi aby usunąć strefy wolne od AirBnB? Oczywiście AirBnB Germany GmbH. Co zrobiło @SPORT_GOV_PL? Uwzględniło uwagi AirBnB Germany GmbH i strefy wolne z ustawy usunięto. Jak wy śmiecie pisać iż chronicie mieszkańców przed negatywnymi skutkami tego zjawiska? pic.twitter.com/FMaQVBa0Ja
— Parking Prawem Człowieka (@parking_prawem) July 14, 2026Ale może to do was nie dotarło wprost, to macie – pismo Airbnb w sprawie projektu ustawy, pochodzące z etapu opiniowania ustawy:
Czarno na białym – AirBnB domagało się usunięcia zapisów o strefach wolnych od najmu krótkoterminowego oraz ograniczenia ustawy tylko do wprowadzenia REJESTRU. @KubaRutnicki, zgłoszonymi autopoprawkami do ustawy, załatwił temat. Zrealizowano dokładnie to, co chciało AirBnB. pic.twitter.com/tH9o2DMSxB
— Parking Prawem Człowieka (@parking_prawem) July 14, 2026
Niemiecki oddział Airbnb wnioskował o zmiany w celu:
- zapewnienia realistycznego harmonogramu wdrożenia dla platform, w tym 6-miesięcznego okresu karencji liczonego od daty publikacji rozporządzenia wykonawczego zgodnie z art. 44d ust. 3,
- usunięcia przepisów wykraczających poza rozporządzenie STR, w tym sankcji związanych z wymogami nieuwzględnionymi w prawie UE,
- ram rejestracyjnych, które są rzeczywiście przyjazne dla użytkownika i nie nakładają nieproporcjonalnych obciążeń na małych gospodarzy (w tym ponownego rozpatrzenia rocznego zakazu ponownej rejestracji),
- usunięcia przepisów zezwalających radom gmin na tworzenie stref, w których działalność innych obiektów świadczących usługi hotelarskie jest zabroniona (art. 44b), które naruszają swobodę przedsiębiorczości, prawo własności i są niezgodne z zasadami i przepisami prawa Unii Europejskiej.
Powiem tak. Oburzyłem się tym tak bardzo, iż aż musiałem to rozchodzić. Po raz kolejny polski rząd zamiast kazać korporacji oddalić się chyżo w podskokach, wolał przychylić się do jej stanowiska. W końcu wprowadzenie możliwości ustanawiania stref wolnych od najmu krótkoterminowego to spadek zysków obcych podmiotów, a do tego nie można dopuścić. To pachnie patologią i pokazuje, iż jesteśmy cyfrową kolonią. Wystarczy, iż przyjdzie ktoś z pieniędzmi i każe klęknąć, to polski rząd robi to ochoczo.
Tak się nie da budować suwerennego państwa, nie da się regulować rynku i wychodzić z propozycjami stworzonymi pod mieszkańców. Jestem tym oburzony i mam nadzieję, iż zmiany zostaną zawetowane i skończy się ta szopka. Za komentarz niech posłużą słowa jednej z minister tego rządu, która jako jedyna od początku była za mieszkańcami:
Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od airbnb
Zero praw mieszkańców w decydowaniu o tym czy mają czy nie mają burdelu/hotelu za ścianą
Taki projekt ustawy wyszedł dziś z Rady Ministrów.
Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna.
To…
Przegraliśmy walkę o lepsze państwo. Oddaliśmy głos Niemcom. I tak się pomału żyje w tym cyrku, a większość mediów zajmuje się jakimiś nieistotnymi sprawami, zamiast pokazywać, iż lobbing wygrał ze zdrowym rozsądkiem i elementarną przyzwoitością. Ktoś bardziej cyniczny może powiedzieć, iż tak było zawsze, ale jestem naiwniakiem, który wierzy, iż da się lepiej, iż nie musimy robić to, co nam każe jakaś korporacja. Szkoda, iż się znów rozczarowałem.









