Tyle Meta zgarnia na fałszywych reklamach w Polsce. 9000 lat pracy, by ich dogonić

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Skala jest niewyobrażalna – zarobek Mety na fałszywych reklamach emitowanych polskim użytkownikom jest absurdalnie wysoki.

O tym, iż Facebook czerpie korzyści z oszustw na Polakach, wiemy od dawna. O jakich kwotach mowa? Fundacja Instrat postanowiła to obliczyć. Według ich „ostrożnych szacunków” ponad 1/3 przychodów Mety z Polski pochodzi z oszukańczych reklam.

– Wcześniejsze szacunki samej firmy ujawnione przez Reuters mówiły o zaledwie 10 proc. udziału oszukańczych reklam w sumie globalnych przychodów platformy. Mimo iż Meta skutecznie ogranicza dostęp do danych na temat tych reklam, nasza analiza sugeruje, iż ten udział w Polsce może być choćby trzykrotnie większy – mówi Jarosław Kopeć, współautor raportu i Kierownik Programu Gospodarka Cyfrowa w Fundacji Instrat.

Z raportu wynika, iż rocznie Meta może zarabiać na emisji oszukańczych reklam ok. 760 mln zł. To znaczy, iż dzienny przychód wynosi ok. 2,08 mln zł.

Mowa tu o szacunkach, bo próba obliczenia zysku jest skomplikowana, co opisuje szczegółowo raport.

„Skala oszukańczych reklam na platformach Mety jest ogromna” – mówią autorzy analizy

Jednocześnie można zakładać, iż wartość samych oszustw, które te reklamy umożliwiają, jest większa niż koszt emisji tych reklam. Oszuści – zakładamy – działają racjonalnie i kontynuują wykorzystywanie reklam do pozyskiwania ofiar dlatego, iż zarabiają na tym więcej niż wydają. Oznacza to, iż oszukiwanie Polaków dzięki reklam zamieszczanych na platformach Mety jest operacją wartą setki milionów czy wręcz miliardy złotych rocznie – zaznaczają autorzy raportu.

– Czy Polska jest dla Marka Zuckerberga tak dochodowym rynkiem, iż nie opłaca mu się tutaj ograniczać działalności oszustów? Ile jeszcze pieniędzy można wycisnąć z nabranych na deepfake’i Polaków? Ten proceder to nie wypadek przy pracy – to zorganizowane grupy przestępcze, które Meta chętnie wpuszcza do Polski – komentuje współautor raportu, prezes Fundacji Instrat Michał Hetmański.

Według obliczeń Fundacji Instrat, przeciętny Polak, zarabiający średnią krajową w wysokości 7 tys. zł netto miesięcznie, potrzebowałby „9000 lat aby osiągnąć wynagrodzenie na poziomie rocznych przychodów Mety z oszukańczych reklam”.

Raport skomentował minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

– Jestem w kontakcie z ministrami odpowiedzialnymi za rynek cyfrowy w państwach europejskich, aby zbudować koalicję i wspólnie walczyć z patologią, za którą odpowiada Meta. W UE jest głębokie przekonanie o konieczności ukręcenia głowy wszystkim patologiom fundowanym przez Big Techy. Surowe kary dla Mety muszą być nałożone jak najszybciej i będę rozmawiał z wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej Henną Virkkunen, aby przyśpieszyć trwające postępowanie. Im większe będą kary tym lepiej. Żadnego pobłażania! – zapewnił w swoim wpisie szef resortu cyfryzacji.

Chęć do działania cieszy, choć może zastanawiać, iż dopiero od niedawna akcje Ministerstwa Cyfryzacji przybrały na sile. A konkretnie od momentu, kiedy Rafał Brzoska się zdenerwował.

Szef InPostu wystartował w sierpniu z inicjatywą „150 proc.”

– Zarabiasz na scamie – oddajesz 150 proc. tego co zarobiłeś poszkodowanym i polskiemu społeczeństwu, które ponosi koszty tej przestępczej działalności. I nie chodzi o osoby, których wizerunek użyto, ale tych którzy w wyniku scamu stracili zdrowie czy dorobek życia – wyjaśniał Rafał Brzoska.

Komentując wnioski z raportu Fundacji Instrat, Brzoska podkreślił, iż kontrola reklam w Mecie jest „fikcją”.

Biblioteka Reklam, która według art. 39 DSA ma być niezawodnym narzędziem przejrzystości, w praktyce ukrywa problem: limit 50 tys. rekordów dziennie, tajemnicze „nieznane błędy” przerywające pobieranie, do tego choćby 24-godzinne opóźnienie, w którym oszuści podmieniają treść reklamy na neutralną – napisał przedsiębiorca.

760 mln zł rocznie‼️

Tyle według publikowanego dziś raportu @fundacjainstrat @Meta mogła zarobić na emisji oszukańczych reklam w Polsce.
To ok. 37% przychodów raportowanych przez polską spółkę Mety i prawie 4 razy więcej niż globalne 10%, które Meta sama policzyła‼️PODAJCIE TĘ… pic.twitter.com/xn7ByWIxJZ

— Rafał Brzoska (@RBrzoska) September 16, 2026

Brzoska po raz kolejny zwrócił się z pytaniami do polskich pracowników Mety, aby wyjaśnili, „dlaczego 41 proc. oszukańczych reklam nie zostawia śladu w Bibliotece Reklam”. Zachęcił także do publikacji własnych danych o przychodach z oszukańczych reklam w Polsce.

Idź do oryginalnego materiału