W powszechnym przekonaniu głównym celem cyberoszustów są seniorzy, którym przypisuje się brak znajomości nowoczesnych technologii. Najnowszy raport opublikowany przez serwis ChronPESEL.pl i Krajowy Rejestr Długów wywraca ten mit do góry nogami. Dane są jednoznaczne. To młodzi dorośli najczęściej stykają się z groźnymi próbami wyłudzeń, a nadmierna pewność siebie w sieci staje się ich największym wrogiem.
Statystyki nie kłamią. Młodzi na celowniku naciągaczy
Aż 43% badanych w wieku od 18 do 24 lat zadeklarowało, iż w ciągu ostatniego roku otrzymało fałszywy telefon lub wiadomość od oszusta podającego się za urzędnika, pracownika ZUS, NFZ czy policjanta. To ponad dwa i pół razy częściej niż w przypadku osób powyżej 65. roku życia.
Jednocześnie ta sama grupa wiekowa najczęściej powiela stereotypy. 66% z nich uważa, iż to seniorzy są najbardziej narażeni na cyberataki. Działa tu groźny mechanizm psychologiczny – przekonanie, iż problem dotyczy tylko starszych, usypia czujność i skłania do bezrefleksyjnego klikania w nadsyłane linki.
Straty finansowe są wysokie – oszustwa w sieci są niezwykle groźne
Jeszcze ciekawiej prezentuje się sytuacja w grupie wiekowej 25-34 lata. Chociaż aż 39% osób wchodzących w jej skład deklaruje podejmowanie prób weryfikacji tożsamości rozmówcy lub nadawcy wiadomości, to właśnie w tej kategorii odnotowano najwięcej rzeczywistych strat.
17% badanych z tego przedziału przyznało, iż w wyniku kontaktu z fałszywym urzędem straciło pieniądze lub dane osobowe. Dla porównania dla grupy 18-24 lata odsetek ten wyniósł 14%. Wychodzi więc na jaw potężny paradoks. Teoretyczna wiedza i cyfrowe obycie nie chronią przed pośpiechem, presją czasu oraz strachem przed konsekwencjami prawnymi czy finansowymi.
Panuje powszechne przekonanie, iż to seniorzy są najbardziej narażenia na oszustwa w sieci / źródło zdjęcia: Unsplash (@silverkblack)Dlaczego młodzi ludzie tak łatwo dają się nabrać?
Hakerzy doskonale wiedzą, iż młodzi ludzie wychowani ze telefonem w dłoni rzadko ignorują powiadomienia, bo żyją w ciągłym biegu. Pismo ze skarbówki, SMS o nieopłaconym mandacie z e-Toll czy informacja o zaległym rachunku za prąd wywołują natychmiastowy impuls. Chcemy „załatwić sprawę od ręki”, zanim naliczone zostaną odsetki.
Przestępcy wykorzystują w tym przypadku techniki socjotechniczne oraz ludzkie emocje. Wystarczy jedna fałszywa bramka płatności (tzw. phishing) podrobiona pod system bankowy, by w kilka sekund stracić oszczędności życia.
Aby uniknąć pułapki i nie dać się nabrać, należy przede wszystkim całkowicie zrezygnować z klikania w odnośniki przesyłane w wiadomościach dotyczących dopłat, mandatów czy weryfikacji danych. Żadna państwowa instytucja nie wysyła linków do szybkich płatności internetowych.
W przypadku otrzymania niepokojącego komunikatu najbezpieczniej jest go zignorować, odnaleźć oficjalną stronę danej placówki w przeglądarce i skontaktować się bezpośrednio z jej infolinią. Dodatkowo każdą podejrzaną treść zawierającą odnośnik warto od razu przekazać bezpłatnie do weryfikacji zespołowi CERT Polska.
Źródło tekstu: Chronpesel.pl / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@creativechristians)









